Zlustrujmy Gowina!

REKLAMA

serce krwawi

Tak zwana prawica w Polsce znana jest z tego, że wylewa na swoich przeciwników kubły pomyj. Ostatnio w programie Moniki Olejnik lustratorem-amatorem okazał się Jarosław Gowin.

Jeśli przyjrzeć się biografiom tych ludzi, ich korzeniom rodzinnym, to – przykro mi – ale zaskakująco często okazuje się, że ta ciągłość istnieje. Zna pani takie pojęcie „resortowe wnuki” i „resortowe dzieci”? Dziad Kijowskiego związany był z komunistycznym aparatem represji. Dlatego potwierdzam tezę Jarosława Kaczyńskiego, że istnieje pewien historyczny związek pomiędzy częścią tych, którzy protestują, a środowiskiem [komunistycznym].
(cytat za „Gazetą Wyborczą”)

Prawda jest taka, że dziadek Mateusza – Józef Kijowski był żołnierzem kampanii wrześniowej, potem partyzantem BCh i AK, a na koniec żołnierzem armii szturmującej Wał Pomorski. Został ranny pod Kołobrzegiem. Pomimo udziału w wojnie był represjonowany w czasach stalinowskich. Ale cóż to dla Gowina, represjonowany, czy represjonował, co za różnica. Był w to jakoś zamieszany zupełnie jak w tym dowcipie o gościu, któremu ukradziono rower.
Prawdę powiedziawszy to jestem nadal głupim naiwniakiem, bo do dziś nie potrafię zrozumieć, jak można być tak wszawą mendą, żeby w imię swojej politycznej kariery obrzucać ludzi błotem.

Oczywiście rozumiem, że stryj Mateusza Kijowskiego pisze na Facebooku: „Gdyby pan Gowin posiadał zdolność honorową, to naplułbym mu w twarz. Skoro nie – to obetrę tylko podeszwę…” Pewnie sam zareagowałbym podobnie, gdyby to miało dotyczyć mnie. Jednak pozostawianie tych szmatławych ataków na wszystkich, którzy nie zgadzają się z paranoiczną wizją Polski pisowskiej, bez odpowiedzi, zaczyna mnie doprowadzać powoli do szewskiej pasji.

A w zasadzie to do bezkompromisowego pana Gowina powinniśmy mieć kilka pytań. Wikipedia mówi, że jego rodzice Ludwik i Alina działali po wojnie w WiN. A co robili w czasie wojny? Ojciec Jarosława Gowina brał udział w wysadzaniu pomnika żołnierzy radzieckich w Jaśle, a co robił poza tym? Czy brał udział w akcjach zbrojnych organizacji Wolność i Niezawisłość? Jeśli nie to dlaczego i jeśli tak to też dlaczego? Czy jacyś ludzie mogą się czuć ofiarami Ludwika Gowina? Wydaje mi się, że jeśli ktoś tak lekko w telewizji oskarża inną osobę, to sam powinien być wyjątkowo transparentny.
Możemy przeczytać również w Wikipedii, że w latach osiemdziesiątych Jarosław Gowin, syn byłych działaczy organizacji „Wolność i Niezawisłość” przebywał w ramach stypendium na Uniwersytecie Cambridge. Ciekawy przypadek. Może pan Gowin wytłumaczyłby publicznie, jak udało mu się dostać paszport? Wielu ludzi w PRL nie mogło marzyć o paszporcie z bardziej błahego powodu niż rodzice z przeszłością w WiN. Mnie powiedziano, że nie dostanę paszportu, bo miałem stryjka w Niemczech.
No i wreszcie cóż to było za stypendium? Kto w PRL ufundował panu Gowinowi stypendium i jak pan Gowin się za to odwdzięczył? A może do dziś się odwdzięcza?
Proszę zauważyć, że o nic pana Gowina nie oskarżam, ale są w życiorysie jego i jego rodziców spore niejasności, które tak kryształowy polityk powinien umieć publicznie wyjaśnić. W przeciwnym razie jego oskarżenia pod adresem Mateusza Kijowskiego są tylko chamską zagrywką w obronie politycznego koryta.

Zlustrujmy Gowina!
2/5

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Tarot dla Ciebie

3 Komentarze

  1. No zadajemy publicznie. 😉
    A tak by the way, to ciekawe może być pochodzenie nazwiska Gowin (inna wersja: Gowiń). Może to być nazwisko pochodzenia rosyjskiego lub ukraińskiego – Ховин. Wiadomo że dźwięczne H w języku polskim się zmienia na G. A więc rosyjskie lub ukraińskie pochodzenie rodziny mieszkającej w Jaśle nie jest wcale nieprawdopodobne. Może zatem pan Jarosław powinien nam przedstawić swą genealogię kilka pokoleń wstecz?
    Samo nazwisko może wiązać się z prasłowiańskim goviti (hoviti?), co prawdopodobnie znaczyło „żyć cnotliwie”, czyli wpis z Twittera o wysokim libido musiałby być zdecydowanie na wyrost. 😉
    Było również nazwisko Gownin, a jego pochodzenie jest już zdecydowanie mniej świątobliwe. 😉
    Tak oto przydają się strzępki wiedzy językoznawczej z czasów studiów. Wielkiemu Językoznawcy co prawda nie dorównuję, ale miałby pan Gowin jakiś punkt zaczepienia do lustracji. 😉

    • Nieźle. A ja się trochę źle wyraziłem. Chciałbym zadać te pytanie Gowinowi prosto w twarz na konferencji prasowej.

Komentowanie jest wyłączone.