A głupi! a głupi! A głupi wy!

REKLAMA

A głupi! a głupi! A głupi wy!

Gdy tylko przedstawiciel Kościoła Katolickiego w Polsce wygłosił opinię, że zmiany w ordynacji do Parlamentu Europejskiego są niedobre, wiadomo było, że Adrian Duda te zmiany zawetuje. Jako namiestnik Kaczyńskiego w pałacu namiestnikowskim, robi to, co mu pryncypał każe. Zachwyty nad panami biskupami, że niby nagle zaczęli się troszczyć o demokrację były naiwne, żeby nie rzec wprost – idiotyczne. Było to oczywiste przygotowanie do namiestnikowskiego weta.
A głupi! a głupi! A głupi wy!

Parę dni później tokujący Adrian wyszedł na mównicę i zachwycając się brzmieniem swego rezydenckiego głosu wykonał dawno już wydane polecenie. Zawetował nowelizację prawa wyborczego dotyczącego wyborów do Europarlamentu. I znów niektórzy zaczęli się zachwycać. Że ten Adrian to w zasadzie wcale nie jest taki posłuszny Kaczyńskiemu. Raz już wcześniej coś tam sobie zawetował, a teraz – patrzcie jak bohatersko – drugi raz zawetował. Czasem się zastanawiam, jak to jest, że dziennikarze z tej “pierwszej linii” potrafią takie farmazony wypisywać, jakby siedzieli na ławeczce w serialu “Ranczo”. Grzegorz Sroczyński w “Wyborczej” zasugerował nawet, że Adrian to lubi tak sobie zawetować. I że mówił swobodnie i składnie. O tempora, o mores. Dziennikarz zachwyca się, że dupek udający prezydenta średniej wielkości kraju w centrum Europy raz na jakiś czas powiedział coś składnie i z sensem? Poważnie?
A głupi! a głupi! A głupi wy!

Gdy przedstawiciele “dojnej zmiany” zabierali się za manipulacje przy ordynacjach wyborczych, to cel był tylko jeden. Zwiększyć szanse na zwycięstwo własnej bandy. Jak? Po pierwsze ułatwiając ewentualne fałszowanie. Odtąd krzyżyk na karcie wyborczej nie musi być już krzyżykiem, może być czymś tam pomazanym w kratce. Sfałszowanie takiej karty jest łatwe. Powiedzmy, że komisja za wybór właściwy uzna tę kratkę na karcie wyborczej, która najbardziej będzie pomazana. Proste? Proste. W przypadku ordynacji do Parlamentu Europejskiego na bezczela wymyślili takie zmiany, które realny próg wyborczy podnosiły do ponad 16%. Ponieważ “dojna zmiana” jest głupia, bezczelna i chamowata, więc z ordynacją zrobili identycznie jak wcześniej ze stadniną w Janowie i Puszczą Białowieską. I nie cofnęliby się ani kroku, bo taka jest filozofia Kaczyńskiego. Ani kroku w tył! Spostrzegli jednak, że takie ostre zagranie może zmusić opozycję do nadzwyczajnych działań.

Tak więc tęgie głowy “dojnej zmiany” wymyśliły, że ta nowelizacja to może być istnym koniem trojańskim. Co należy zrobić? Kazać Adrianowi zawetować. Przy okazji tłuste koty kościelne też mogły zapunktować u maluczkich, jak to się troszczą o demokrację. Adrian niezłomnie zawetował na rozkaz Kaczyńskiego, a idioci się cieszą.
A głupi! a głupi! A głupi wy!

A głupi! a głupi! A głupi wy! – krzyczał na zaściankową szlachtę Maciej Rózeczka w “Panu Tadeuszu”, usiłując ich powstrzymać przed bezsensownym zajazdem na Soplicowo. I ja tak dziś krzyczę na tych wszystkich kretynów chwalących Kościół i zachwycających się Adrianem. Kaczyński po raz kolejny was wydymał. A wy mu jeszcze zadek nadstawiacie.

ilustracja: 9gag.com

A głupi! a głupi! A głupi wy!
8/5

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Tarot dla Ciebie