Traktat o chędożeniu

REKLAMA

Nie tak dawno rozdziawiłem gębę jak tuman, gdy pan minister z rodu Radziwiłłów – czy to krewny znanego kiedyś Janusza? – rzekł iż nawet zgwałconej niewieście nie przepisałby Ella One, czyli antykoncepcji awaryjnej. Ponieważ tabletka owa nie jest środkiem wczesnoporonnym, więc przyszło mi do głowy, że jaśnie pan czci jakąś religię wyznającą świętość plemników. Gdy dowiedziałem się, że viagra za to ma być bez recepty, byłem już pewny. I tak mi się przypomniał pewien jurny jebaka z pisowskiej drużyny, o którym kiedyś napisałem historyjkę… poczytajcie.

Ulubionym giermkiem króla Jarosława był młody Tomek z Krzakowa. Bitny to był chłopak, rwał się do miecza, choć gwoli sprawiedliwości jeszcze bardziej rwał się do szklenicy i do białek. Jednak Jarosław Wielki nie bez racji przytomnie zauważył podczas leśnego zjazdu swych popleczników:
– Lepiej mieć wojów pijanych nieco – mlasnął monarcha – ale zaczepnych, niż regiment bab bezzębnych i tłustych.
Kamraci giermka Tomka z odrobiną zazdrości konstatowali, iż tenże prócz żaby i jeża wszystko wychędoży, co się trafi, gdy tylko sobie nieco podchmieli. Tym razem jednak chyba nieco przesadził, gdy na spotkanie wojów znienacka wpadł możny kmieć Alek, któren ze skargą przybiegł, jakoby Tomek babę – niejaką Kachnę – mu zbałamucił.
– Kmiocie niegodny! – giermek Tomek huknął szklenicą siwuchy o klepisko – To ja rycerz zatroskany o los Pospolitej Rzeczy, dumam dniami i nocami. Tako dumam, że rumakiem z tego zatroskania do fosy wjechałem zamyślon będąc! A ty kmiocie chwili chędożenia żałujesz?!
– Pokurczu jeden – tu Tomek do pasa sięgnął miecza szukając – płone twoje skargi, boć rycerz ma prawo pierwszej nocy!
– Ależ panie rycerzu – wyjąkał kmieć – jakiej pierwszej nocy? My z Kachną już lata całe po pokładzinach.
– Mojej pierwszej nocy – zarechotał Tomek z Krzakowa – a teraz pędź kmiocie do obory, bo jak cię jebnę…
Tu Tomek spoczął na ławie, albowiem ziemia nieco spod nóg mu zaczęła uciekać.

* * *
Ciężki orzech do zgryzienia miał król Jarosław i długie godziny naradzał się ze swym kotem Mruczkiem ulubionym. Wreszcie przywołał skrybę nadwornego, powszechnie zwanego Płaszczakiem.
– Zawieszam Tomka w prawach giermka – oznajmił władca – ogłoś to w grodzie – ale tylko na tydzień zawieszam. Tylko tego przypadkiem nie ogłaszaj bałwanie jeden.

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Tarot dla Ciebie