Ein, zwei, drei… polizei

REKLAMA

To zdjęcie stanie się symbolem. Prymitywny śmiech prezesa PiS, cieszącego się, że na jego rozkaz policja pałuje demonstrantów pod sejmem, którzy blokowali wyjazd. W poprzednich latach zarzucano władzy stosowanie przemocy, gdy policja reagowała na burdy urządzane przez kiboli. Gdy bandyci niszczyli stadiony, gdy wyrywali drzewa na trasie tzw. marszu niepodległości, gdy podpalali tęczę i usiłowali pobić mieszkańców squatu. Tym razem policja użyła siły nie wobec chuliganów i bandytów, ale tylko po to by uchachany Kaczelnik państwa mógł spotkać się z kotem po dokonaniu wraz z resztą klubu PiS fałszerstwa sejmowego.
Wieczorem 16 grudnia klub PiS dokonał przestępstwa. Przegłosował budżet bez obecności quorum, są dowody, że niektórzy posłowie podpisywali listę obecności dopiero po głosowaniu. Wszyscy posłowie, którzy wzięli udział w tym nielegalnym fałszerstwie sejmowym, będą kiedyś mogli zostać pociągnięci do odpowiedzialności. Tym razem bowiem nie chodzi o odpowiedzialność polityczną, którą można tłumaczyć ideologią i która podlega ochronie. Tym razem to zwykłe ordynarne fałszerstwo. PiS musiał coś wymyślić, by zamknąć usta opozycji i mediom, bowiem ten budżet to katastrofa.
Za rok Kaczyński będzie mógł, niczym niegdyś Gomułka, rzec: staliśmy na krawędzi przepaści, ale zrobiliśmy ogromny krok naprzód.

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Czytaj, oglądaj, słuchaj.

Komentowanie jest wyłączone.