Piętno hańby

REKLAMA

Na stronie Jarosława Gowina kapitalikami zapisana jest deklaracja polityczna.

PRAGNIEMY ZMIANY I MÓWIMY TO GŁOŚNO. ALE WBREW TEMU, CO NAM ZARZUCAJĄ, NIE CHCEMY REWOLUCJI.

Tymczasem Gowin właśnie zagłosował za rewolucją i to w najwyższym stopniu bolszewicką – taką, która oddaje partii rządzącej sądownictwo. Co prawda ma markotną minę po głosowaniu. Przepraszam za obsceniczność, ale trudno znaleźć łagodniejsze słowa. Jest to wyraz twarzy osobnika, który miał zamiar puścić bąka, a narobił w gacie.
Jeśli przypomnimy sobie górnolotne deklaracje Gowina, sięgając nawet do czasów, gdy odchodził z Platformy Obywatelskiej, to dziś widać, że za górnolotnymi hasłami nie kryje się nic. Sięgając jeszcze głębiej w przeszłość dojdziemy do dyskusji po katastrofie smoleńskiej. Tuż po katastrofie krakowski poseł Jarosław Gowin w TVN24 przedstawił swoje przemyślenia, z których wynikało, że okres ostatnich pięciu lat to czas pustych sporów, które teraz nareszcie mają szansę się zakończyć*. Jednak kompletnym kuriozum i dowodem piramidalnej głupoty, a także niestety obrzydliwej koniunkturalności, była poniższa wypowiedź Gowina.

Narody potrzebują mitów, a myślę że dzisiaj w Krakowie /…/ rodzi się nowy wielki mit, któremu my politycy powinniśmy służyć ponad podziałami (Jarosław Gowin, 2010)

Wynika z tej wypowiedzi, że Gowin zdawał sobie sprawę już wówczas, że mały dyktatorek z Żoliborza może zdobyć rząd dusz sporej części bezmyślnego stada, więc zaczął się szykować, aby móc odkroić z przyszłego tortu swój kawałek.
Prawdę powiedziawszy, już wtedy pomyślałem sobie, że za tym wizerunkiem kulturalnego starszego pana z Krakowa kryje się wyjątkowy debil albo równie wyjątkowy skurwysyn. Wychodzi na to, że to drugie.
Dziś Jarosław Gowin wlazł bardzo głęboko w rzyć swojemu imiennikowi i zaczął się urządzać.

zdjęcie: Gazeta Wyborcza

* http://belfer.one.pl/2010/05/11/piata-kolumna/

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Czytaj, oglądaj, słuchaj.