List do M.

REKLAMA

Szanowny Pan Bartłomiej Misiewicz
Złote Dziecie polskiej polityki
Miłośnik kakałka i kanapek Wieśmac

Czołem Panie Rzeczniku! Pan to jesteś Gość. Mogę się wypowiadać tylko w swoim imieniu, ale jestem głęboko przekonany, że bardzo wielu ludzi podziela mój pogląd, że jest Pan wzorem do naśladowania dla młodego pokolenia. Przykładem na to, jak wiele można w życiu osiągnąć dzięki wytrwałości i ciężkiej pracy. Lista Pana osiągnięć i dokonań jest doprawdy imponująca. Złoty Medal za Zasługi dla Obronności Kraju, posada w MON jako rzecznik prasowy oraz szef gabinetu politycznego ministra Antoniego Macierewicza, członkostwo w radach nadzorczych Polskiej Grupy Zbrojeniowej oraz firmy Energa Ciepło Ostrołęka. I do tego jeszcze potrafił Pan wygospodarować kilka chwil na analizę dezinformacji medialnych. Dobrze się stało, że z części tych obowiązków został Pan już zwolniony. Za dużo bowiem Pan na siebie wziął. Oczywiście ma Pan młody, silny organizm, ale wszystko ma swoje granice. Zdrowie ważniejsze Panie Rzeczniku! I gdzie w tym wszystkim czas dla siebie? Tak czy inaczej szczerze Pana podziwiam za to, że w tym natłoku obowiązków znalazł Pan jeszcze czas na naukę. Prawo normalne na wydziale politologiczno – prawniczym Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej to nie są łatwe studia. Zasługuje Pan na ogromny szacunek.

Życie też ma Pan klawe. Może Pan bez konieczności czekania na czerwonym świetle i bez kolejki podjeżdżać sobie do McDonalda. W pas się Panu kłaniają generałowie polskiej armii. Podczas płomiennych przemówień do polskich żołnierzy, jeden z nich trzyma nad Panem parasolkę, żeby nie nakapało Jaśniepanu Misiu na globusik. Zostało nawet dopilnowane, żeby owa parasolka nie była broń Boże koloru czarnego! To kolejny dowód na to, że minister Macierewicz podniósł naszą armię z kolan. Wszystko jest dopięte na ostatni guzik, absolutnie perfekcyjne. I duża w tym zapewne Pana zasługa. W klubie wyrywa Pan foczki na rządową limuzynę z kierowcą. Nie wiem na ile ta informacja jest prawdziwa, a na ile jest to świadome wprowadzanie w błąd opinii publicznej przez antypolskie media, ale podobno lubi Pan jeździć czołgiem? I czy na niego także posiada Pan kartę drogową typu A? Jeśli mógłbym sobie pozwolić na małą sugestię, następnym razem niech Pan do klubu jedzie tym właśnie czołgiem. A co?! Ktoś Panu zabroni? Wówczas na pewno niejedna studentka wyrazi zainteresowanie Pana wielką lufą. Jak się zrobi z tego jakaś afera, rozdmuchana do granic absurdu przez antyrządowe media, to ”Wujek” Antoni na chwilę Pana zawiesi w obowiązkach, zatroskana Pani Mazurek wytłumaczy jakiemuś napastliwemu dziennikarzynie, że młodość ma swoje prawa, a Pan w ramach żalu za grzechy zobowiąże się przez dwa tygodnie nie pić kakałka. I jakoś to będzie. Sprawa szybko rozejdzie się po kościach. A gdyby jednak jakiś skażony genetycznie generał za bardzo Panu pyskował, bredząc coś o honorze żołnierza czy o godności munduru, to się go zdegraduje. I po sprawie. Oczywiście wiem Panie Rzeczniku, że to był fake, ale idealnie mi pasuje do całości.

Pan to naprawdę jesteś Gość. Zazdroszczę Panu tej odwagi i pewności siebie, którą Pan emanuje za każdym razem, kiedy wypowiada się Pan przed kamerą. Jak słusznie zauważył minister Patryk Jaki nie sposób Pana zagiąć. Jest Pan też wyjątkowo twardy i odporny na krytykę, a właściwie nagonkę medialną, której jest Pan od długiego już czasu ofiarą. Ale proszę się nie dawać Panie Rzeczniku! A może trochę świadomie skupia Pan na sobie uwagę? Np. po to, żeby inni ministrowie mogli w spokoju realizować kolejne działania, zmierzające ku ostatecznej naprawie Rzeczypospolitej? Jeśli tak, to jest Pan bohaterem. Nie mam pewności, czy za jakiś czas ktoś w ogóle będzie jeszcze kojarzył takie nazwiska jak Gowin, Adamczyk, Jaki, Gliński, Jurgiel, Szyszko czy Gróbarczyk ? Pewnie nie. Ale pańskie nazwisko, Bartłomiej Misiewicz, zostanie zapamiętane jako jeden z najważniejszych symboli tzw. dobrej zmiany. I tego akurat nie zazdroszczę Panu w najmniejszym nawet stopniu.

Z wyrazami szacunku
Bartłomiej Ożóg

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Tarot dla Ciebie

5 Komentarze

  1. Zniknął, nie zniknął, zniknął… zupełnie jak w tym dowcipie o milicjantach i kogucie na dachu radiowozu. 😉

  2. Stan psychiczny Antoniego jest gorszy niż podejrzewałem
    Antoni słyszy całkiem inne pytania niż zadają mu dziennikarze…

Komentowanie jest wyłączone.