List otwarty do Jarosława Kaczyńskiego

REKLAMA

Szanowny Pan Jarosław Kaczyński

Poseł ”specjalnej troski”
Prezes partii stanowiącej parodię zarówno prawa jak i sprawiedliwości

Słuchając Pana wywiadu Radiu Łódź po raz kolejny przekonałem się, że granica, której nie byłby Pan w stanie przekroczyć, zwyczajnie nie istnieje. Wydawało mi się, że z Pana lub innych Wybrańców Suwerena ust słyszeliśmy już wszystko. Komuniści, złodzieje, gorszy sort, gestapo, posiadacze genu zdrady, świnie oderwane od koryta, antyPolacy, targowiczanie. Kolejny raz jednak Pana nie doceniłem. Teraz poznaliśmy kolejne określenie dla ludzi, którzy nie zawsze zgadzają się z polityką prowadzoną przez Prawo i Sprawiedliwość. Według teorii Pana Prezesa posiadają oni ”twarze osób specjalnej troski”. Z ludzkiej twarzy rzeczywiście można czasem wyczytać całkiem sporo, ale umiejętności odtwarzania np. kariery zawodowej (ze szczególnym naciskiem na pracę peerelowskich organach bezpieczeństwa) na podstawie rysów twarzy, nie posiada zapewne nikt inny na świecie, poza Panem. Można by przyjąć, że mówiąc o twarzach specjalnej troski nie miał Pan na celu obrażenia osób niepełnosprawnych umysłowo, gdyby nie zdanie, które padło z pańskich chwilę później: ” Nie będę tego precyzował, bo wszyscy wiedzą, co to znaczy”. Tak Panie Prezesie, myślę, że chyba wiemy co to znaczy.

Zastanawiam się tylko jak osobnik definiujący swoich oponentów ludźmi specjalnej troski, określiłby poszczególnych członków swojej partii, w stosunku do których Pan Bóg nie był przesadnie szczodry w chwili dawania rozumu? Na przykład pani posłanka wyrażająca pogląd, że ateiści, prawosławni, czy muzułmanie mający czelność zamieszkiwać na terenie katolickiej, Najjaśniejszej Rzeczypospolitej powinni wydawać oświadczenia, ”że znają i w pełni respektują polską Konstytucję oraz wartości uznane w Polsce za ważne”. Jak Pan Prezes określiłby gdańską radną, p. Annę Kołakowską, która w stosunku do posłanki opozycji użyła języka miłości następującej treści: ”trzeba to coś złapać i ogolić na łyso”? Co takiego Pan Jarosław Kaczyński wyczytałby z szyderczo uśmiechniętej twarzy byłego peerelowskiego prokuratora, a obecnie legendarnego opozycjonisty, walczącego o wolną i niepodległą Polskę, przywracającego ład konstytucyjny w Polsce, drącego się w Sejmie ”precz z komuną!” posła Stanisława Piotrowicza? I jestem ciekawy jak Pan Prezes Jarosław Kaczyński określiłby wobec tego twarz tzw. eksperta podkomisji ds. katastrofy smoleńskiej, który wpadł na pomysł przeprowadzenia eksperymentu, polegającego na doprowadzeniu do zderzenia tupolewa oraz pędzącego samochodu z przytwierdzoną do dachu brzozą?

Przecież tego nie byłby w stanie wymyślić chyba nawet Robert Górski na potrzeby ”Ucha Prezesa”. Jaki rodzaj schorzenia jest Pan w stanie zdiagnozować u Pana Antoniego Macierewicza na podstawie wyrazu jego twarzy w chwili, kiedy ”pewne źródła” informują go o ”wyprzedaży mistrali” po niewyobrażalnie wręcz niskiej cenie jednego dolara za sztukę? Co Pana zdaniem rysuje się na twarzy tego samego ministra, który na antenie Telewizji Trwam z pełnym przekonaniem i powagą informuje, że tzw. okupacja sali plenarnej w Sejmie zakończyła się dzięki modlitwom kierownictwa partii i wstawiennictwu Pani Jasnogórskiej?

Misiewicze, Misiewicze, wszędzie Misiewicze…

Jak określiłby Pan wyraz twarzy złotego medalisty, studenta ”prawa normalnego” na wydziale politologiczno-prawniczym Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, Pana Bartłomieja Misiewicza? Co Panu mówi twarz pisowskiego radnego, który porównał dzieci zapłodnione w wyniku in vitro do truskawek bez smaku, współczując jednocześnie rodzicom ”normalnych” dzieci, że zmuszane są do funkcjonowania obok ”eksperymentów genetycznych”? A twarz arcybiskupa twierdzącego, że wina za molestowanie leży w znacznej części po stronie wykorzystywanego dziecka? Lub Tomasza Terlikowskiego wyrokującego, że kobieta zażywająca ”pigułkę dzień po” jest nawet gorsza od księdza molestującego pięcioletnie dziecko? Jak skomentowałby Pan minę ministra Witolda Waszczykowskiego frunącego na spotkanie z szefem dyplomacji San Escobar? Albo wyraz twarzy osoby odpowiedzialnej za wypuszczenie na ulice Szczecina skrzydlatych policjantów – aniołków? O buzię Joachima Brudzińskiego nawet Pana nie pytam. Jeśli w ogóle można puszczać tego Pana między ludzi, to tylko i wyłącznie w kagańcu. I na możliwie najkrótszej smyczy.

Ja również spróbuję wyczytać coś z twarzy Pana Prezesa. Chociaż mam oczywiście świadomość, że na pewno nie mam do tego tak samo wysokich jak Pan kwalifikacji. Niemniej spróbuję. To co prawda tylko domysł, ale patrząc na pańską twarz obawiam się, że Pan szczerze nienawidzi ludzi. Zwyczajnie nimi gardzi. Wliczając w to także swoje koleżanki i swoich kolegów z partii. Może z nielicznymi tylko wyjątkami. Patrząc na facjatę Pana Prezesa widzę nieszczęśliwego, sfrustrowanego, zakompleksionego, mściwego człowieczka. A obserwując ją np. w trakcie każdej kolejnej miesięcznicy smoleńskiej odnoszę wrażenie, że znajduje się Pan wtedy w stanie jakiejś dziwnej psychozy, uniemożliwiającej Panu realistyczny odbiór otaczającej go rzeczywistości. Ale to oczywiście tylko moje domysły.

Z wyrazami szacunku
Bartłomiej Ożóg

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Czytaj, oglądaj, słuchaj.

27 Komentarze

  1. Trafna opinia aczkolwiek bardzo bardzo delikatna…. Do w/w nalezy mowic jego jezykiem… Chodzace nieszczescie, namiastka mezczyzny,zbior kompleksow specjalnej troski!!!

  2. proszę zatwardziałych wyznawców PIS – pokażcie mi jednego spośród Was o jakimkolwiek go takiegcy o chociaż oni za inteligentnych się uważają , to są cwaniainteligencji, niestety nie widzę nikogo to są podli cwaniacy i prawdą jest to że ich guru też nikogo z nich nie szanuje, w sytuacji dla niego niekożystnej zniszczy ich

  3. Wiktor Orban – najlepszy przyjaciel Władimira Władimirowicza Putina…
    Wiktor Orban – najlepszy przyjaciel Jarosława K.

  4. Można i tak… poczułem się jak w „Jarmarku zwierzęcym”… gratuluję poczucia humoru i nierzeczywistości…

  5. Niestety to poczucie absurdu towarzyszy nam co dnia i to nie jest śmieszne. Kaczyński oczywiście listu nie przeczyta, a nawet gdyby, to powie, ze gestapo i gorszy sort. Pisowscy nadludzie się takimi, jak my nie przejmują.

    Gratuluję nowemu autorowi świetnego tekstu. Oby tak dalej.

  6. Ten tekst to sedno tego co prezentuje swoja osoba Kaczynski i jego ludzie…bo jak inaczej mozna nazwac tych pseudopolitykow bez wiedzy i kompetencji popierajacy tylko swoje chore idee niszczenia wszystkich, ktorzy niestety reprezentuja Nasz kraj. Chory czlowiek z chora glowa i idealami z niestety chora armia slepych na zeczywistosc ludzi. Jak sie to skonczy…odpowiedzcie sobie sami.
    Brawo dla Autora.

  7. Bardzo zgrabne manipulacje faktami.Może skontaktuje się pan z Gw lub tvn.Wygląda ten tekst na autorstwo wychowanka tych truman show.Szkoda pana zachodu.Prawda i tak obroni się sama.

    • Rozumiem, że znaczenie słowa manipulacja Pan zna? To proszę jeszcze poczytać (choćby na Wikipedii) co to jest ironia, satyra, sarkazm. Powinniście poznać sposób działania ”broni”, która w ”walce” z Wami jest w moim przekonaniu doskonała, bo wywołuje u Was wyraźną irytację. I pozwoli Pan, że sam będę sobie wybierał zrodła informacji. O numer telefonu do programu ”W tyle wizji” na pewno Pana nie poproszę.

  8. Brawo dla autora tekstu. Ludziom potrzeba jasnych określeń do tego co nas Polaków spotkało. W Polsce są teraz dwa odrębne światy, dwa punkty widzenia. Jeśli w PiS-ie są jakieś myślące jednostki to mam nadzieję, że prędko się odwrócą od tej fikcyjnej partii ,która jest jak bomba z opóźnionym zapłonem.

  9. Odnoszę wrażenie, że znajduje się Pan w stanie jakiejś dziwnej psychozy, uniemożliwiającej Panu realistyczny odbiór otaczającej go rzeczywistości. Ale to oczywiście tylko moje domysły. Zauważyłem to tu po raz pierwszy czyli gładką głupotę jako instumentarium dowodu. To może być nawet odkrywcze biorąc pod uwagę wszystkie dostępne środki wywierania wpływu na ludzi, metody manipulacji społecznej, o propagandzie nie wspominając. Pomysłowe, gratuluję, lecz sposób i treści niestety nieświeże.

    • W stanie psychozy to znajdują się wyznawcy sekty smoleńskiej, którzy twierdzą, że winę za wypadek Macierewicza ponosi rząd Tuska. I ci co zgniataniem puszek i pękającymi parówkami chcą wyjaśniać katastrofę lotniczą.
      Ciekaw jestem, co jeszcze musi się zdarzyć, do jakich kataklizmów dojść, by ta totalna ciemnota przejrzała na oczy i zrozumiała, że ta banda psychopatów niszczy Polskę. Muszą być gruzy i głód?

    • Panie Bartymeuszu, bardzo mi się spodobało sformułowanie ”gładka głupota”. Mam nadzieję, że nie będzie Pan miał nic przeciwko jego użyciu, w razie gdyby jeszcze kiedyś zdarzyło mi się napisać jakiś nieświeży, propagandowy tekst, mający na celu manipulowanie czytelnikiem? Ewentualnie skonstruuję przypis, żeby nie zostać oskarżonym przez Pana o plagiat.

Komentowanie jest wyłączone.