Polsce się to należało

REKLAMA

Polsce się to należało

O godzinie ósmej rano Państwowa Komisja Wyborcza podała nieoficjalne i jeszcze niepełne wyniki wyborów prezydenckich. Rozkład głosów sprawił, że prezydentem ponownie zostanie Andrzej Duda. Różnica między zwycięzcą a przegranym wynosi ponad 491 tysięcy głosów. Proporcje mogą się nieco zmienić na korzyść Rafała Trzaskowskiego, gdy pojawią się wszystkie wyniki z zagranicy, Warszawy i kilku miast. Ale nie zmieni się jedno. Wygrał Andrzej Duda. Polsce się to należało.

Te wybory nie były uczciwe. Po stronie Dudy był cały aparat państwa z rządem na czele. Propagandę prowadziły w sposób iście totalitarny państwowe media. Propagandę prowadził Kościół z Telewizją i radiem Rydzyka na czele. Po stronie rządowej był też Polsat, największe medium z polskim kapitałem. Jedynie kilka mediów próbowało rzetelnie relacjonować kampanię. Ale były w znaczącej mniejszości. Dlatego wygrał Duda. Polsce się to należało.

Teraz nastąpi „reorganizacja” sądów i w jej wyniku pozostaną tylko zweryfikowani przez Ziobrę funkcjonariusze systemu, niepokorni sędziowie będą musieli zmienić zawód. Media niezależne zostaną wykupione lub zakneblowane. Pomimo kryzysu aparat państwa będzie na to stać. Wybory za trzy lata będą taka samą formalnością jak w Rosji, Turcji lub na Białorusi. Polsce się to należało.

Wybory jeszcze bardziej podzieliły społeczeństwo. Już teraz nikt nie ma wątpliwości, że wygrali prawdziwi Polacy, a przegrał gorszy sort z genem zdrady narodowej, bez polskiej duszy, bez polskiego serca, który chciał zaimplementować w kraju tęczową zarazę i wprowadzić przymusową eutanazję. Tego gorszego sortu jest trochę dużo, więc władza będzie musiała się zająć problemem. Władza ma w swoich rękach wszystkie potrzebne środki i argumenty. Przez najbliższe trzy lata władza sobie poradzi. A Polska? Polsce się to należało.

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Czytaj, oglądaj, słuchaj.

3 Komentarze

  1. Patriota
    Autorem wiersza jest Kazimierz Przerwa-Tetmajer

    W zdro­wym cie­le zdro­wa du­sza!
    Hoc! Hoc! Hop­sa! tyl­ko śmia­ło!
    Jesz­cze Pol­ska nie zgi­nę­ła!
    Co się sta­ło, to się sta­ło!
    Jak Bóg da, to od­bie­rze­wa!
    Hu­laj du­sza bez kon­tu­sza!
    Kto nie z nami, to ho­ło­ta!
    Huha! Vi­vat »pa­trio­ta«!

    Ro­zum, wie­dza, ta­lent, pra­ca
    U nas, brat­ku, nie po­pła­ca!
    Po­stęp i cy­wi­li­za­cja
    W kąt gdzie wcho­dzi do gry na­cja!
    I »gu­anem« wnet do­sta­nie
    Kto nie z nami, mo­cium pa­nie.
    Bo jest jed­na tyl­ko cno­ta,
    Byś był, wa­sze, »pa­trio­ta«!
    Mo­żesz kpem być i cym­ba­łem,
    Mo­żesz du­reń być siar­czy­sty:
    By­leś z mocą i za­pa­łem
    Kraj mi­ło­wał ma­cie­rzy­sty!
    Co się sta­ło, od­stać może!
    Jed­no, dru­gie, trze­cie mo­rze…

    Huha! Hop­sa! Każ­dą nową
    Myśl wi­ta­my krzy­żem pań­skim —
    Precz z ge­niu­szem Eu­ro­py
    Far­ma­zoń­skim i sza­tań­skim!
    My o jed­no tyl­ko szle­my
    Mo­dły k’ nie­bu z na­szej cha­ty:
    By nam buty mo­gły śmier­dzieć,
    Jak śmier­dzia­ły przed stu laty…

    Gdzieś tam ja­kiś Fran­cuz wściekł się —
    Bęc! Już ster­czy na in­dek­sie!
    Oj­ciec świę­ty sie­dzi w Rzy­mie,
    Na ple­ba­nii ksiądz Wa­len­ty —
    Wara, chłyst­ku, mi tu wno­sić
    Swo­je »ludz­kie do­ku­men­ty«!
    Lon­dyn, Ber­lin i War­sza­wa
    Niech ci krzy­czy: sła­wa! sła­wa!
    Cho­ciaż wiem, jak ci za­le­ży,
    Abyś u mnie był przy­ję­ty,
    Ja ci domu nie otwo­rzę,
    Nie dla ta­kiej on ho­ło­ty!
    U mnie w du­szy cno­ta leży —
    Vi­vat skrom­ność »pa­trio­ty«!

    Hoc ha! Hop­sa! Byle zdro­wo,
    Zdro­wa du­sza — zdro­we cia­ło!
    Nie­chaj śmier­dzi, jak śmier­dzia­ło,
    Byle tyl­ko na­ro­do­wo!
    Wolę pol­skie ….. w polu,
    Niż fioł­ki w Ne­apo­lu!
    Swoj­sko, pol­sko, po na­sze­mu,
    Hoc! Hoc! Hop­sa! Tak, jak wte­dy
    Gdy nas na­przód tłu­kły Szwe­dy,
    Po­tem Niem­cy i Mo­ska­le —
    Hoc! Hoc! Hop­sa! Do­sko­na­le!
    Po swo­je­mu! Po sta­re­mu!
    Le­piej do­stać w łeb w kon­tu­szu,
    Niż we fra­ku na­trzeć uszu!
    Nie­chaj żyje sta­ra cno­ta!
    Daj nam da­lej ki­snąć Boże!
    Jed­no, dru­gie, trze­cie mo­rze —
    Vi­vat »pra­wy pa­trio­ta«!…

  2. Brak mi słów, bo cóż można powiedzieć? No może, „Polsce się to należało”…Tyle tylko, że tu, w Polsce, moje dzieci i wnuki będą musiały żyć.

  3. Metody stosowane przez PiS są krzyżówką metod hitlerowskich i bolszewickich. Nie chodzi mi tutaj, że zaczną wsadzać przeciwników do gułagu czy gazować w kecetach. Ich rewolucja będzie katobolszewicka i ograniczy się do sfery obyczajowej, do wychowania nowego pokolenia w duchu pamięci o „zamachu smoleńskim” oraz o kultywowaniu najwybitniejszego prezydenta Polski – Lecha Kaczyńskiego. Autocenzura będzie nieodzownym elementem wychowania człowieka PiSowskiego.
    PiS zaczął niewinnie. Od miesięcznic i marszy z pochodniami, gdzie skandowano skopiowane nazistowskie hasła w rodzaju: „Deutschland erwache” (Polsko obudź się), „Denn Du bist Deutschland” (Jarosławie Kaczyński, Ty jesteś Polską), „Sieg Heil” (Zwyciężymy). Teraz kiedy doszli do tej władzy, zaczynają się wysługiwać bandytami, kibolami z ONR, jednocześnie dla zachęty kreując kult wyklętych. Kaczyński postępuje dokładnie tak jak to czynił Röhm ze swoim SA za cichym przyzwoleniem Hitlera. Teraz ONR jest pod ochroną Ziobry i jego prokuratorów. Te śmiesznie niskie wyroki/umorzenia śledztw za swastykę, zamawianie 5 piw, bo prokurator uznał tenże znak za symbol szczęścia a gest niemieckiego pozdrowienia za salut rzymski. ONR będzie potrzebny Kaczyńskiemu tylko do czasu. Jak tylko przywództwo narodowców skonkretyzuje swe ambicje polityczne, PiS im urządzi „Noc długich noży”.
    Celem PiS nie są „Ustawy Norymberskie”, lecz katobolszewickie. Ustawy te będą regulować życie prywatne Polaków w każdej dziedzinie i za zgodą kościoła „toruńskiego” . W dobie internetu i mediów społecznościowych inwigilacja będzie dziecinną igraszką. Warto pamiętać, że Niemcy uruchamiając swą machinę zniszczenia w latach 30-tych, dysponowali już systemem ewidencji zakupionym od IBM, a rozwijanym przez Siemens. Mimo analogowych rozwiązań (karty perforowane), wykazali się nadzwyczajną skutecznością i doskonale wiedzieli kogo mają szukać. Teraz w dobie internetu, każdy będzie na widelcu w ramach „walki z terroryzmem”. Kaczyński ma coś ze Stalina – potrzebuje wroga. Tego realnego i wyimaginowanego – od politycznego konkurenta po przedstawiciela mitycznego układu. Należy zauważyć, ze zaczął się proces tresury społeczeństwa. A zaczęto to od prokuratury, TK i edukacji. Teraz kaczy siepacze biorą się SN. Już wkrótce zaczyna się procesy pokazowe i oberprokurator Ziobro wcieli się w rolę swego radzieckiego kolegi – Andrieja Wyszyńskiego. I będzie jak w 1937. Tyle, że bez rozstrzeliwań i gułagów. Dla kaczej bandy wystarczy tylko, że społeczeństwo zacznie truchleć na sama myśl konfrontacji z aparatem władzy i organami ścigania. Już sama świadomość tych nieprzyjemności powinna odstraszać. Uliczne protesty nic nie dadzą. Nikt nie odsunie PiS od władzy, bo nie ma w społeczeństwie żadnych liderów. Polaków stać jedynie na jednorazowe, spontaniczne akcje organizowane na FB, z których nic nie wynika. Nie ma solidarności grup społecznych, bo solidarność grup społecznych umarła po 1989. Toteż na „czarnych protestach” nie było widać rolników, górników, hutników czy nauczycieli. Bo to nikogo w Polsce nie interesuje, gdyż nie jest istotna przynależność narodowa, lecz plemienna i klanowa. To jest problem czysto mentalny, a nowe pokolenie wychowane w duchu PiSowskim, czytaj nowi Misiewicze tylko utrwalają obecny porządek. Dlaczego tak jest? Zniszczenia wojenne przetrzebiły znacząco mieszczaństwo. A w tę lukę wdarło się napływowe chłopstwo, które mentalnie tkwi w XIX w, jest wyznania katolickiego, a pracę traktuje jako pańszczyznę. Nie ma wielkich własnych ambicji, lecz jest do tego cholernie roszczeniowe. W chłopskiej mentalności leży uległość wobec przełożonych, płaszczenie się przed rangą, sutanną i mundurem. Po 89′ roku politycy stabloidyzowali język publiczny i spauperyzowali społeczeństwo, dbając o to, by głupie społeczeństwo wybrało jeszcze głupszych polityków. A teraz zbieramy tego owoce.
    Po podpisie prezydenta RP i po przejęciu sądów, likwidacji PKW oraz doprowadzeniu ordynacji wyborczej do farsy, zacznie właściwy etap rewolucji katobolszewickiej. Gdyby sądy stawiały opór lub w nawale pracy nie dawały sobie rady w ferowaniu właściwych wyroków, zawsze można będzie powołać Wszechpolski Centralny Komitet Wykonawczy (WCiK) przy tow. Ziobro, który je odciąży, a w razie potrzeby powoła sądowe Trybunały Ludowe. Trzeba bowiem pamiętać, że aż 8 milionów spraw sądowych jest nie załatwionych. Nowa „reforma” spowoduje chaos – co jest niemal pewne. Niewykluczone, że Trybunały Ludowe okażą się niezbędne, by rozładować chaos sądowy. Znajdzie się potem czas by całkowicie zakazać aborcji i wprowadzić w życie rozwiązania jak za Nicolae Ceaușescu. Zadanie to będzie z pewnością ułatwione, gdy Polska opuści strefę Schengen, a państwo przywróci kontrolę wydawania paszportów. Pamiętacie film „Miś” Barei? Paszport najpóźniej w 7 dni po powrocie do kraju należy zwrócić – do tego się wszystko sprowadzi.
    Opublikowano: 10 grudnia 2017, 18:22
    https://www.salon24.pl/u/pancernik76/827557,rewolucja-w-polsce

Komentowanie jest wyłączone.