Drzemka Prezesa

REKLAMA

Niepojęte jest dla mnie to jak wiele emocji, niestety w zdecydowanej większości skrajnie negatywnych, wywołało w Narodzie zdjęcie śpiącego, totalnie wyeksploatowanego służbą dla Ojczyzny Jarosława Kaczyńskiego. W internecie pojawiła się cała masa chamskich, prymitywnych memów stworzona przez  ziejących nienawiścią do Polski i Polaków, lewackich wykolejeńców. Nabić sobie kilka lajków kosztem Prezesa Najjaśniejszej Rzeczypospolitej postanowił również ten drugorzędny aktorzyna z antypolskiego „Pokłosia”, nagrywając jakiś głupawy filmik, na którym w sposób agresywny i ordynarny parodiuje naszego Wielkiego Przywódcę.

Otępiałe lewactwo nie zdaje sobie sprawy z tego, ile wysiłku i zdrowia kosztuje Jarosława Kaczyńskiego miłowanie Ojczyzny, harowanie na jej cześć i chwałę przez 24 godziny na dobę 7 dni w tygodniu. To wyborcy Adriana Zandberga zapewne nie są w stanie przyjąć do wiadomości tego, że trzeba ciężko pracować, żeby coś w życiu osiągnąć. Gdyby Prezes pracował przewidziane Kodeksem Pracy 8 godzin dziennie, dzisiaj byłby pewnie tak samo mało znaczącym politykiem jak właśnie Pan Zandberg, z poparciem w okolicach progu wyborczego. A Jarosław Kaczyński swoim podejściem do pracy zawstydza nawet prof. Marcina Matczaka, bo ten jak wiadomo zapieprzał „tylko” 16 godzin dziennie żeby osiągnąć sukces. Prezes żeby dojść tu gdzie jest, pracuje praktycznie nieprzerwanie.

I jeszcze ten odwrotnie zapięty zegarek. Serio to było aż takie zabawne? Prezes nie ma czasu na zupełnie prozaiczne, błahe czynności. Sparowanie butów, następnie ich założenie, zawiązanie czy otrzepanie marynarki z łupieżu to nie są czynności godne Wielkiego Męża Stanu. Więc nie wykonuje ich samodzielnie. W tym czasie obmyśla kolejne plany odbudowy Rzeczypospolitej. Podobnie pewnie było w przypadku zegarka. Zresztą Prezes nigdy sam też nie sprawdza aktualnej godziny. Przeważnie zadaje to pytanie Mariuszowi Błaszczakowi, więc oczywistym jest, że Mariuszowi zdecydowanie łatwiej jest dojrzeć tę godzinę, kiedy zegarek na rączce Prezesa zapięty jest w taki właśnie sposób.Pokłosie, albo może lepiej skutek tej katorżniczej służby ku chwale Najjaśniejszej Rzeczypospolitej Polskiej widzieliśmy właśnie na słynnej konferencji. Nie zdajemy sobie nawet sprawy z tego, ile zdrowia kosztuje Jarosława Kaczyńskiego budowanie Polski, w której wszyscy będziemy się czuli jak w domu. Polski bez podziałów, bez chorej nienawiści, Polski w której wszyscy będziemy się szanować. Taka Polska jest właśnie marzeniem Jarosława Kaczyńskiego. No i umęczon Prezes przysnął. Nic wielkiego się przecież nie stało. Inna sprawa, że niewielu jest takich, którzy byliby w stanie przebrnąć przez błaszczakowe pierdolenie. A ta krótka drzemka pozwoliła zapewne Prezesowi zregenerować nieco siły. Co w obliczu zbliżającej się przecież wielkimi krokami trzeciej wojny światowej, może okazać się absolutnie kluczowe dla jej ostatecznego wyniku.

Idę spać bo zmęczyłem się wymyślając te bzdury.

Zdjęcie tego słodkiego, śpiącego maleństwa pochodzi z portalu: dziennik.pl

5/5 - (4 votes)
Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Czytaj, oglądaj, słuchaj.