Oni urządzają nam Polskę, my obnażamy prawdę o nich.
Oni urządzają nam Polskę, my obnażamy prawdę o nich.

W obronie Ministra Macierewicza i przeciw znieważaniu symboli narodowych

Biorąc pod uwagę nowe fakty, które na przestrzeni ostatnich kilkunastu godzin ujrzały światło dzienne, powinniśmy wszyscy mocno uderzyć się w pierś i przeprosić Antoniego Macierewicza. Sprawa dotyczy sytuacji, która miała miejsce w ostatnich dniach lutego, a która to wywołała falę hejtu pod adresem Pana Ministra. Chodzi o jego przejście przez ulicę w niedozwolonym miejscu, w asyście wstrzymującej ruch Żandarmerii Wojskowej. Odsądzaliśmy wówczas Jaśnie Pana Ministra od czci i wiary, uznając to za kolejny przejaw buty i arogancji obecnej władzy. Tymczasem okazało się, że to nie przejście po pasach, to był kolejny akt heroicznego wręcz patriotyzmu szefa MON.

Prawy i sprawiedliwy szczeciński radny, Pan Adam Grodecki, w przechodzeniu po biało – czerwonej zebrze dopatrzył się znamion przestępstwa, polegającego na znieważeniu symboli narodowych. A zebra, w miejscu gdzie Pan Macierewicz nie przeszedł przez przejście, była własnie koloru biało – czerwonego. Szef MON, przechodząc zatem kilka metrów obok tej zebry, zachował się tak, jak przystało na prawdziwego polskiego Patriotę Roku 2016. I co lemingi? Łyso Wam teraz? Przeprosiny pod adresem Pana Minista byłyby w zaistniałych okolicznościach jak najbardziej na miejscu.

Dlaczego jakoś nie potrafię się zdziwić, że ów radny startował w wyborach z list Prawa i Sprawiedliwości ? Poczynił on już nawet pewne kroki ku temu, by każdy z nas co najmniej kilkanaście razy dziennie, w drodze do pracy, na uczelnie, do Biedronki czy do kościoła, nie dopuszczał się znieważania naszych barw narodowych, łażąc po nich w swoich brudnych buciorach. Otóż zdaniem radnego Grodeckiego, czerwień można zastąpić np. kolorem pomarańczowym. Zdecydowanie nie radziłbym jednak iść tą drogą. Kwestią czasu byłoby zapewne, aż inny pisowski kretyn stwierdziłby, że kolor pomarańczowy jest jednym z kolorów widniejących na tęczowej fladze, będącej przecież jednym z symboli społeczności LGBT. Zatem jest to oczywista promocja homoseksualizmu.

Wydaje mi się, że w miarę sensownym rozwiązaniem byłoby zlikwidowanie biało – czerwonej zebry w całej Polsce. Zamiast niej, na każdym przejściu dla pieszych można by namalować wizerunek niemieckiego przewodniczącego Rady Europejskiej. Tego, którego kadencja niespełna tydzień temu, w sposób oczywisty na złość Polsce, głosami zdegenerowanej i pozbawionej jakichkolwiek zasad części Europy, została przedłużona o kolejne dwa i pół roku. Zniknąłby wówczas problem znieważania polskich symboli narodowych, a Minister Macierewicz i pozostali członkowie Prawa i Sprawiedliwości, już nigdy nie przeszliby przez ulicę w niedozwolonym miejscu, odmawiając sobie przyjemności podeptania wizerunku Donalda Tuska. Szczególnie ten jeden, najważniejszy Jaśnie Pan, w swoich nieustannie brudnych bucikach.

Print Friendly, PDF & Email