Trzódka

7 lipca 2017 Urszula Wilma 2

I w tym sensie był to seks z obustronnym orgazmem, bo i prezydent Trump i PIS zaspokoili swoje nadszarpnięte ostatnio potrzeby akceptacji. Nawet prezydent Duda miał dobry dzień, bo mógł w tej wizycie grać pierwsze skrzypce, a Donald Trump nie poniżył go wcześniejszym spotkaniem z prezesem.