Nikt nigdy nie spodziewałby się, że karty historii Polski zostaną odkryte, a prawda ujrzy światło dzienne w takiej chwili. A tym czasem właśnie teraz przy okazji zjazdu NATO, nasz patriotyczny rząd postanowił odkryć przed rodakami prawdziwe wydarzenia sprzed lat.
Otóż okazuje się, że to Jarosław Kaczyński od początku stał za determinacją z jaką kolejni politycy dążyli, aby Polska przystąpiła do paktu północnoatlantyckiego. Myliłby się jednak ktoś, kto sądziłby, że rodacy są historycznymi ignorantami. Fala wpisów w internecie dowiodła, że nasi rodacy wiedzą doskonale, iż wpływu Jarosława I jego brata należy szukać w najważniejszych wydarzeniach na świecie. A może i we wszechświecie?




Gdy już Jarosław z bratem założyli Polskę i ochrzcili ją, skupili się na Polakach, którzy stali się narodem wybranym Jarosława. Jednak warto pamiętać, że geniusz stratega z Żoliborza polegał również na doskonałym doborze współpracowników. Oni zawsze wspomagali jego działania, w lot odczytując jego intencje o głębokie myśli.


Niekompetencja niektórych jego pracowników powodowała, że sam lub z bratem musiał troszczyć się o losy świata i postępu technicznego, a także moralnego rozwoju ludzkości.


Nie sposób wyliczyć wszystkich zasług Prezesa dla kraju i świata, zapewne teraz powstanie o tym Wielka Wiała Księga Wszystkich Dokonań Prezesa. My zaprezentujemy tylko kilka najważniejszych osiągnięć.





Niewątpliwie teoria względności jest najwybitniejszym osiągnięciem Jarosława, tuż po stworzeniu świata w siedem dni.


Siedem dni przypisywano poprzednikowi Jarosława, co teraz trzeba na gwałt odkręcać. Jarek zrobił to w pół dnia, a potem poszedł na zupkę do mamusi.
Obama oględnie i dyplomatycznie dał wytyk panu Dudzie. Czynił też pewne aluzje do faceta, co za Dudą stoi.Nikt w PiSie tego nie odczytał jako reprymendę. I nie dziwota. PiSiory jak krytykują to na odlew, na chama, bez owijania w bawełnę. Sam Prezes wodzi w tym prym jako dobrze urodzony i starannie wychowany (nie na podwórku). Jak już ma paść nieparlamentarne słowo, wysługuje się Brudzińskim, któremu nic co brudne nieobce. Wszyscyśmy schamieli przez tego typa.
Przy okazji stary dowcip z okresu Nikity Siergiejewicza.
Uroczysty obiad królowej brytyjskiej z korpusem dyplomatycznym. Nagle głośno i wyraźnie królowa puściła bąka. Na to zerwał się ambasador Francji i mówiąc przepraszam – wyszedł. Po chwili królowej znowu się wyrwało. Teraz zerwał się ambasador USA i mówiąc przepraszam – wyszedł. Niestety królowa kolejny raz dała wyraz swej niedyspozycji. Zareagował ambasador ZSRR i wyszedł mówiąc – Kolejne pierdnięcie królowej brytyjskiej, ambasada ZSRR bierze na siebie. Obserwując Ławrowa należy stwierdzić, że w rosyjskiej dyplomacji znajomość protokółu dyplomatycznego poczyniła postęp.
W Polsce za sprawą Kaczyńskiego schamieliśmy. Tylko patrzeć, a szefem protokółu w MSZ będzie Pawłowicz.