Jedna z najbardziej podłych pisowskich gadzinówek uznała Jarosława Kaczyńskiego za człowieka wolności roku 2016. To tygodnik „wSieci” redagowany przez (nomen omen) bliźniaków Karnowskich. Można by się długo rozpisywać o tym, jak dzięki Jarosławowi Kaczyńskiemu wolność staje się w Polsce pojęciem coraz bardziej teoretycznym, ponieważ wydaje się, ze hołduje on leninowskiej definicji wolności: „wolność jest to właściwie zrozumiana konieczność”. Można by pisać o tym jak to „Rok 1984” Orwella staje się rzeczywistością w dzisiejszej Polsce. Jednak po co?
Jedno zdjęcie zrobione wczoraj przez Katarzynę Pierzchałę oddaje sens tej „wolności” pisowskiej, której muszą „bronić” zastępy policjantów.
W piosence zespołu „Chłopcy z Placu Broni” są słowa, które oby stały się prorocze…
Tak niewiele miałem
Tak niewiele mam
Mogę stracić wszystko
Mogę zostać sam



„wSieci”
Szmatławy tygodnik przyznaje szmaciarzowi tytuł.