A to Polska właśnie…

REKLAMA

Znak Polski Walczącej był prostym symbolem składającym się z liter P i W umieszczonych jedna pod drugą, przy czym litera W miała często kształt kotwicy. Znak ten był malowany na ulicach Warszawy podczas niemieckiej okupacji jako dowód, że polskie podziemie się nie poddaje, że Polacy wciąż walczą i będą walczyć z okupantem.
Nic też dziwnego, że ten właśnie znak stał się częścią polskiej tradycji. Oczywiste jest także to, że symbole narodowe należy szanować. Dotyczy to nie tylko flagi i godła państwowego, ale także innych znaków, które są związane z historią i tradycją.

Sąd Rejonowy w Kielcach ukarał grzywną 2 tys. zł organizatorkę wydarzenia. Sędzia Robert Dróżdż argumentował, że to 47-letnia kobieta była odpowiedzialna za przebieg protestu.
– Mamy do czynienia z prawnie chronionym znakiem. Zgodnie z ustawą, każdy obywatel ma otaczać go czcią i szacunkiem.
Zwrócił uwagę, że nie można do używać do demonstrowania poglądów politycznych.

Okazuje się, że tysiące nibypatriotycznych koszulek, bluz, masek i szalików z tym znakiem, które cwaniacy zarabiający na modzie “narodowej” sprzedają na Allegro, nie budzi niczyich wątpliwości i handlarzy nie skazuje się za znieważenie symbolu.
Neonaziści spod znaków ONR, którzy wyruszają na pełne nienawiści marsze i demonstracje, faszyści gloryfikujący Hitlera, rasiści i antysemici także nie znieważają symbolu Polski Walczącej.
Symbol zaś został znieważony – według sędziego w sposób obsceniczny – przez kobiety demonstrujące w obronie swoich praw obywatelskich, demonstrujące w obronie prawa, demonstrujące wreszcie w obronie konwencji antyprzemocowej, którą PiS z polskiego prawodawstwa chce usunąć.


A to Polska właśnie…
4/5

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Tarot dla Ciebie