Adrian w Gruzji

REKLAMA

Ledwo nasz pracuś Adrian wrócił ze szczytu NATO, gdzie jak wiadomo odniósł wielki sukces, bo na własne oczy zobaczył pomarańczowego Donalda Trumpa, to zaraz pojechał do Gruzji. No i dobrze, tu w kraju i tak by siedział w przedpokoju na Nowogrodzkiej i się nudził.
No to pojechał do tej Gruzji i uklęknął.

Przed popiersiem nieżyjącego Lecha Kaczyńskiego uklęknął. Bo Adrian tak ma jak ten pies Pawłowa. Słyszy „Kaczyński” i klęka. Oby się z tego nowa religia nie zrobiła, bo episkopat może się ciut wkurzyć. Szczególnie, gdyby „tacowe” poszło gdzie indziej.
Ale nie narzekajmy, nigdy jeszcze nigdzie na świecie nie było takiego prezydenta, który tak pięknie klęczy przez większość swej kadencji. Ciekawe co na to wszystko „leśne ruchadło”, obserwuje ktoś Twittera?

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Tarot dla Ciebie

2 Komentarze

  1. Jak podaje jego kancelaria przekazał Gruzji całe wsparcie, które Polska uzyskała na forum Unii, NATO i ONZ

Komentowanie jest wyłączone.