Prorok i sekta

REKLAMA

Sekta to organizacja religijna. W przeciwieństwie do zwykłego związku religijnego lub kościoła, uczestnictwo w sekcie zakłada bezwarunkowe posłuszeństwo. Każdy kościół lub tzw. związek religijny oparty na wierze w jakiś bóstwo, zakłada pewną ułomność natury ludzkiej. Zatem człowiek może błądzić, grzeszyć, a miłość boska i wspólnoty religijnej może go znów przyjąć do siebie i przebaczyć. Sekta nie wybacza. Na czele sekty stoi przywódca, nieomylny kapłan, prorok i to on myśli oraz decyduje za wszystkich. Pozostali członkowie sekty są jego narzędziami. Są oczywiści narzędzia ważniejsze, którym prorok zleca trudniejsze i skomplikowane zadania, ale są także zwykli członkowie, którzy mają posłusznie wypełniać nakazy proroka. Jeśli wyrażą swą niechęć, lenistwo lub wątpliwości, zostaną usunięci, wyrzuceni i przeklęci przez wspólnotę. Zostaną sami i słabi w złym i wrogim świecie.
Jarosław Kaczyński dla członków PiS jest wodzem, prorokiem i ustawodawcą. Tylko on jeden wie najlepiej, co jest najlepsze dla partii, dla kraju, dla narodu. Zatem każdy, kto sprzeciwia się prezesowi, musi być wrogiem i zdrajcą narodu, ewentualnie głupim zmanipulowanym, genetycznie obciążonym elementem animalnym i gorszym sortem. To pozwala członkom PiS oraz wyborcom tej partii i wielbicielom prezesa czuć się kimś lepszym, szlachetniejszym, wtajemniczonym i mądrzejszym.
W sekcie nie ma hierarchii osób i zadań znanych w normalnych organizacjach. Programu i zadań się nie dyskutuje. Osób się nie wybiera. O wszystkim decyduje przywódca i prorok. Stałym elementem jest pokazywanie poszczególnym członkom sekty, gdzie jest ich miejsce. Poniżanie i deptanie ich godności tak, aby lepiej i gorliwiej wypełniali polecenia przywódcy. Doskonałym przykładem jest deklaracja mediacji pomiędzy PiS a partiami opozycyjnymi wyrażona przez Andrzeja Dudę. A następnie, zanim jeszcze zakończył rozmowy z partiami, na polecenie prezesa zaczęły się dziać inne rzeczy, które wyraźnie pokazały, że Andrzej Duda jest nikim, a jego mediacja jest rodzajem żartu, na który sobie pozwala Kaczyński kosztem opozycji, ale i własnego prezydenta. Na wiecu przemawia inny z akolitów prezesa, czyli Joachim Brudziński, w innym miejscu występuje rzeczniczka partii i jasno dają do zrozumienia, że mowy nie ma o żadnej dyskusji. Opozycja dostaje jedną propozycję, padnijcie na kolana i oddajcie cześć prezesowi.
Prezes jest instancją ostateczną. Niektórzy obserwatorzy sceny politycznej pukają się w głowę i pytają, jak to jest możliwe? Dlaczego rozlazły, chorobliwie nienawistny, bezzębny staruch z rozbieganymi oczkami, kaleczący polską mowę, nadużywający rozmaitych dziwacznych lub archaicznych zwrotów językowych ma tak hipnotyczny wpływ na tysiące ludzi? Paskudny socjopatyczny manipulator, niezaradny życiowo, jeszcze niedawno bez konta w banku. Człowiek charyzmatyczny? Zwykle wydaje się nam, że charyzma oznacza jakiś zestaw cech, które powinien mieć przywódca. Mądrość, odwaga, doświadczenie, dobra prezencja? Tak naprawdę charyzma jest projekcją cech, które wielbiciele nadają człowiekowi, który ich uwiódł, przyciągnął i zmanipulował. Dlatego Kaczyński dla jednych jest złośliwym socjopatycznym gnomem, a dla wielbicieli kolosem rodyjskim, mitologicznym bohaterem i zbawcą.
PiS jest klasyczną sektą, wręcz modelowym przykładem dla socjologów i filozofów religii. Każda wada Kaczyńskiego dla jego wyznawców urasta do rangi cnoty. Jeśli obraża, to ironicznie wytyka prawdę. Jeśli niezdarnie i niepoprawnie używa łacińskich lub innych wtrętów, to jest wykształcony. Jeżeli jest chwiejny i zmienia zdanie, to dla nich jest przewidujący i elastyczny. Gdy nienawidzi, to wyraża słuszny gniew całego narodu. Prezes ma zawsze rację, a jeśli okaże się, że tej racji nie miał, to znajduje się kozły ofiarne wśród funkcjonariuszy, zmienia się i zafałszowuje rzeczywistość tak, aby okazało się, że prezes myślał dobrze, tylko jego poddani coś zrobili źle.
Częścią ideologii sekty jest wiara w międzynarodowy spisek, który w wyniku zamachu doprowadził do śmierci brata prezesa, który był najlepszym prezydentem. Wbrew logice, matematyce i fizyce, wbrew oczywistym faktom, szerokim rzeszom wyznawców wmawia się wybuchy, dobijanie rannych, rozmaite fantastyczne hipotezy. Zdrowy na umyśle człowiek, który z przyzwoitym wynikiem zdał maturą, a nawet taki, który podstawy fizyki liznął w podstawówce, zdumiewa się, jak bardzo oderwane od realnego świata są te teorie. Jednak wyznawcom nie jest potrzebna wiedza. Gdyby choć raz pomyśleli, to szybko zauważyliby idiotyzmy w hipotezach zamachu. Ale oni nie chcą wiedzy. Chcą wierzyć, że zły wrogi świat odebrał im wspaniałego prezydenta, a prezes PiS jest ostatnią nadzieją na uratowanie Polski. Tylko ta wiara jest ważna. W imię tej wiary będą robić rzeczy głupie. W imię tej wiary będą robić też rzeczy straszne, jeśli tylko prezes tego zażąda. Dziś wewnętrzny pokój w kraju zależy wyłącznie od chwiejnej psychiki chorego z nienawiści człowieka. Od tego, czy silniejsza okaże się jego nienawiść, czy strach.

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Tarot dla Ciebie