Jak skutecznie używać wody święconej

REKLAMA

Trudno jest po dwóch tygodniach wrócić nagle do gry.

Na wstępie chcę wyjaśnić, że na nikogo się nie obraziłam, ani nie zrezygnowałam z komentowania polityki. Po prostu miałam regularny, letni, hiszpański zapierdol. Nie znaczy to, że całkowicie się odizolowałam od polityki, bo to moja pasja i raczej całkowita izolacja jest niemożliwa. Obserwowałam i powiem WAM, że tak naprawdę nie wiem co się dzieje. Niby tak wiele się działo, a jednocześnie, jakby nic się nie wydarzyło.

To byłoby zbyt piękne, by mogło być prawdziwe, ta cała PISowska wojna na górze. Osobiście nie wierzę w to, że po ośmiu latach skrupulatnych przygotowań wytrzymali tylko 2 lata bez konfliktów.

Mam podejrzenie, że po prostu wkręcają nas na ogromny walec, tak ogromny, że nie jesteśmy w stanie dostrzec jego prawdziwych rozmiarów.

Jestem w stanie uwierzyć, że Zbigniew Zero Ziobro poczuł się bardzo pewnie. Nie raz o tym pisałam, że on osiągnie taką władzę, że osobiście wykończy Kaczyńskiego. Ma ku temu bardzo wiele powodów, bo był wielokrotnie przez Kaczyńskiego upokarzany i nigdy w legalny sposób nie osiągnie jego pozycji. A jest to człowiek chory z ambicji nie mniej niż sam prezes. Niestety totalnie nie wierzę w wojnę PISu z prezydentem Dudą. Nie jestem w stanie uwierzyć w samodzielność takiej miernoty i to tak nagle wybuchającą. Dla mnie to gra pozorów z góry ustalona z Kaczyńskim. Gra, która ma podkręcać atmosferę i być może kreować w naturalny sposób Kaczyńskiego, jako pełnego chwały kandydata na prezydenta w następnych wyborach.

Ale najbardziej obawiam się innego, bardzo prawdopodobnego scenariusza. Myślę, że ten niezwykle emocjonalny teatr ma znowu zasłonić prawdziwe działanie PISu, prawdziwe plany i zamiary. Nie wiem, co to może być, że potrzebna jest aż taka zasłona. Może atak na wolne media, lub swobodny dostęp do internetu.

Dawno temu sugerowałam, że musimy się poważnie zastanowić nad organizowaniem polskich mediów w wolnych krajach Europy, by w przypadku ataku na polskie stacje tv i radiowe oraz wolną prasę, nie zostać odciętymi od informacji. Wiem, że wiele osób obśmiewało te pomysły, bo wszyscy ciągle patrzą z niedowierzaniem na to co się dzieje. Po dwóch latach zaczynają podnosić się głosy, że będziemy musieli reaktywować radio Wolna Europa. Oznacza to tylko tyle, że powoli zaczyna do wszystkich docierać, że za chwilę nie będziemy już mieli wyboru, jaką stację tv oglądamy i czego słuchamy. Zostaniemy na łasce propagandowych programów reżimowych i ręcznych wyrzutni ulotek, które chce zakupić MON zamiast helikopterów bojowych.

Do tej pory obśmiewano różnego rodzaju pomysły, by tworzyć za granicą stowarzyszenia, swego rodzaju świeckie zakony mądrych i wykształconych w różnych dziedzinach Polaków, którzy uratowali by dorobek ostatnich pokoleń przed PISowską zagładą, którzy by tworzyli alternatywną do władzy kulturę i dbali o poza szkolne wychowanie młodzieży w duchu tolerancji i nowoczesności. Śmialiście się z tego, a i tak prawicowe media nazywały wszystkich swoich wrogów masonami.

Być może wielu z WAS jeszcze nie dowierza, być może zdaje się WAM, że można to wszystko przeczekać. Niestety, ja od dwóch lat piszę właśnie dlatego, by przygotować Państwo do wojny. Nie do takiej wojny z karabinem w ręku, lecz na polu kultury, wiedzy i informacji. Żadne fizyczne zniewolenie nie jest groźne dopóty, dopóki jest w nas wewnętrzna wolność i wola obrony. Jeśli zniewolą nasze umysły, zginiemy i na zawsze już zostaniemy skansenem.

Atak na nas odbywa się wszędzie i na każdym polu. Telewizja, kościół, szkoła, opinia społeczna. Wszystko to jest po prostu coraz bardziej chore. Musimy mieć jakąś alternatywę, musimy, jak w arce, ocalić ziarna wolności, by je posiać i by wyrosło od nowa społeczeństwo obywatelskie.

Każdy, kto chociaż trochę analizował historie, czuje te symptomy nadchodzącej jesieni dziejów. A po jesieni może przyjść zima. Wszystko zależy od tego, jak bardzo popuści Kaczyński cugle narodowcom i kościołowi. Radzę, oprócz szerokich protestów społecznych organizować niewielkie, działające po cichu zespoły ludzi, takich, których Kaczyński nie dopadnie i nie zmusi do posłuszeństwa. Ludzi zdesperowanych i gotowych do położenia wszystkiego na jedną kartę.

Czasami patrzę w lustro i sama się zastanawiam, czy przypadkiem nie przesadzam. Ale z drugiej strony budzę się każdego dnia z poczuciem nadchodzącej burzy. Żyjemy tak długo w normalnym świecie, że czasem śmiejemy się ze swego strachu, lecz wtedy przypominają się tamte czasy lat osiemdziesiątych i wiemy, że to jest możliwe. Znowu możemy zobaczyć czołgi na ulicach i możemy mieć zakaz wychodzenia na ulicę po zmroku, zakaz organizowania spotkań towarzyskich i zakaz wyrażania swych opinii. Jeśli się nie przygotujemy, nie przetrwamy.

Na rynku pojawił się nowy tygodnik Ludzie i wiara, reklamy szeroko jako przeznaczony dla wierzących kobiet, k****, co za segregacja, kobiety wierzące i niewierzące. Jest to o tyle upokarzające, że z góry się zakłada, iż kobieta jest głupsza, a więc łatwiej nią manipulować. A w tygodniku porady, ja pierdolę, jak skutecznie korzystać z wody święconej. Co za debil to wymyślił i nie zauważył, że to właśnie my, kobiety jesteśmy się w stanie skutecznie tej władzy przeciwstawić, że to w nas jest siła?

Pokazuję ten przykład, byście zwrócili uwagę, jak bardzo nas osaczają ze wszystkich stron, jak nas atakują kłamliwe portale informując o rzekomych incydentach i pobiciach na przystanku Woodstock. Nie pozwólcie proszę, nie pozwólmy wszyscy, by nasze dzieci zostały pozbawione rzetelnej wiedzy i informacji. Nie zostawiajcie ich sam na sam z propaganda Kurskiego, z religijnymi tygodnikami pełnymi porad, jak skutecznie się leczyć za pomocą różańca. Za naszą obojętność, za nasze niedowierzanie rzeczywistości, zapłacą nasze dzieci i wnuki.

I to taka smutna refleksja w sobotę, po moich szalonych wakacjach, po których przydałby mi się jeszcze tydzień wakacji na odpoczynek.

To wszystko na przywitanie, na pierwszy raz po tak długim milczeniu. A od jutra normalna walka.

Pozdrawiam wszystkich, którzy walczyli w obronie sądów. Nie traćcie wiary. Jest ona potrzebna Polsce. Nie możemy się poddać, chociaż czasami Ci, których bronimy zachowują się nieracjonalnie.

Zdjęcie z blogu autorki

Jak skutecznie używać wody święconej
2/5

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA