Pierwsza bitwa

REKLAMA

Patrząc na to, co w tej chwili opozycja ( nareszcie) mówi w Sejmie i to, co krzyczycie na ulicach, czuję się w końcu zbędna.

Mam po dwóch latach satysfakcję, że wreszcie mówicie moim językiem, bez dyplomacji, prosto i na temat. I tak jak nigdy, czuję, że jestem wśród WAS. Nawet nie mam najmniejszych pretensji, że nie czytacie i nie komentujecie mojego wczorajszego postu.

Po prostu…jesteście TAM NA ULICACH ! Jesteście tam także w moim imieniu. I każde wypowiadane przez WAS słowo jest moim.

Posłanka Pawłowicz, rozochocona wulgarnym wystąpieniem swego wodza, wstąpiła na podobne szczyty kultury…

Zamknijcie mordy, jak prezes mówi!!!!!!!!! wydzierała się dziś w komisji.

Jaki prezes, kobieto, jaki prezes?! My, nie mamy żadnego prezesa. A ten twój może rozkazywać tylko tobie i tobie podobnym.

Bardzo dziękuję opozycji, za to, że udało się jej podgrzać Kaczyńskiego do takiego stopnia, że zrzucił maskę i pokazał prawdziwą twarz. Wszyscy mogli usłyszeć, że nie chodzi o Polskę, o Naród zwany suwerenem, nawet nie chodzi o dobro partii. Tego małego człowieka prowadzi przez świat wyłącznie nienawiść i zemsta, a jego wyborcy są tylko głupimi narzędziami, które zbierają ochłapy ze stołu swojego pana. Pozwala im się przy sobie pożywić dopóty, dopóki są mu potrzebni. I ciągnie ich razem ze sobą w otchłań.

Myślę, że tych swoich przydupasów, którzy z pokorą klaszczą, kiedy wchodzi do Sejmu, nienawidzi tak samo, jak nas i tak samo nimi gardzi.

Wiem, w Sejmie nie mamy szans wygrać. Siła opozycji tkwi i ilości mandatów, których jest zbyt mało. Ale cieszy przynajmniej to, że wreszcie bez wzajemnych uszczypliwości, wszyscy razem się wspierają i mówią jednym głosem. Może wreszcie zrozumieli, że o rzeczy ważne, najważniejsze trzeba walczyć w sposób zasadniczy, chowając do kieszeni swoje indywidualne ambicje.

Oczywiście trochę, może trochę bardziej, zazdroszczę wszystkim tym, którzy mogą fizycznie w tych wielkich wydarzeniach uczestniczyć na ulicach. Ale po raz pierwszy od bardzo dawna jestem z Polaków naprawdę dumna. Wreszcie pokazali ostre pazury, którymi będą bronic swych praw.

Wreszcie, kiedy posłanka Nowoczesnej wali pięścią w mównicę, czuję, że to jest także moja pięść. To ja stoję z Wami i walę w metalowe barierki otaczające Sejm, to ja krzyczę z Wami: do psychiatry! w reakcji na wybuch Kaczyńskiego, to ja zapalam światła wokół gmachu sądu.

Drodzy Państwo! Być może przegramy tę bitwę. Być może rasa panów uchwali wszystko, co chce, a przerażony prezydent podpisze, co mu każą. A potem wszyscy pojada na wakacje. Ale dziś, patrząc na Was, po raz pierwszy wierzę, że to będzie tylko jedna przegrana bitwa i zaczęła się prawdziwa wielka wojna o nową Polskę. I tym razem nie będziemy się z nikim cackać. Kiedy w końcu PIS przegra, to nie popełnimy drugi raz tego samego błędu. Żadnego pobłażania, żadnej litości. Będziemy żądać, nie prosić, o rozliczenie winnych. Urządzimy wam, zadufanym w sobie mendom, nie tylko Majdan, ale, jeśli będzie trzeba, to i Norymbergę. I będziemy się napawać chwilą, kiedy te podłe uśmiechy znikną z waszych krzywych obleśnych gęb i będziemy napawać się waszym tłumaczeniem, że to nie wy, że to rozkaz, że pan wam kazał.

Żadna władza, żaden rozkaz nie może nas uwolnić od myślenia i usprawiedliwić braku człowieczeństwa. Zapłacicie, niezależnie od tego, czy wykonywaliście, czy sami wydawaliście rozkazy!

Drodzy Protestujący. Póki co, w skali wielomilionowego Narodu jest WAS niewielu. Ale mimo to dajecie nadzieję, że czas PISu się kończy, że uda się nam zakończyć tę haniebna erę zanim jeszcze się rozpanoszy na dobre. Może za miesiąc za dwa, to, co nas dziś dołuje i dobija, pozostanie już tylko kolejną nauczką historii. Obyśmy potrafili wyciągnąć z niej wnioski. To od nas zależy, czy słońce wstanie spokojne i czyste.

Dziękuję WAM, Polacy. Wreszcie wychodzę z duma na ulicę.

Zdjęcie do tekstu z blogu autorki

Pierwsza bitwa
5/5

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA