Ach ta ekonomia…

REKLAMA

Ach ta ekonomia...

Wartość importowanych nowych aut w 2017 to 8,17 mld euro. To głównie najdroższe samochody luksusowe, których Polacy nigdy wcześniej tak dużo nie kupili. Samochody kosztujące po kilkaset tysięcy złotych – kto je kupuje? Rodziny dostające 500+?

W 2017 r. drugi raz z rzędu najważniejszym towarem importowanym do Polski były samochody osobowe, wyprzedzając ropę naftową /…/ Na zakup aut zagranicą wydaliśmy w zeszłym roku 8,17 mld euro, ponad jedną piątą więcej niż rok wcześniej. (Gazeta Wyborcza)

Wartość eksportu produkowanych u nas samochodów, głównie popularnych, bo luksusowe nie są wytwarzane w Polsce, to 6,8 mld euro. GUS twierdzi, że to 2% mniej niż przed rokiem. Czyli wartość naszej produkcji spada. Efekt takiego rozkładu wartości to 1,36 mld euro deficytu w zakresie handlu nowymi samochodami. Ten boom na zakup nowych aut, to wynik przepisów, które wprowadził jeszcze poprzedni rząd, ale to dopiero za PiS nastąpił tak duży wzrost zakupu luksusowych pojazdów. W ubiegłym roku zarejestrowano 62,4 tys. sztuk.

Jest czas pracy i jest czas konsumpcji

Te słowa wypowiedział pewien anonimowy reprezentant dobrej zmiany podsłuchany w samolocie do Hiszpanii. I oddają one sedno sprawy. Przez ostatnich osiem lat – używając słów byłej pani premier – dobra zmiana ciężko pracowała, by zdobyć władzę i zaspokoić swoje apetyty. Teraz dostają stanowiska w państwowych firmach, dostają lukratywne posady w bankach, wyjątkowo korzystne kontrakty państwowe, za wykonanie których jeszcze niedawno płacono o 60% mniej. Mają więc pieniądze i chcą je zagospodarować. Są jednak ludzkimi panami – jak to nazwał Jarosław Kaczyński – i dają motłochowi też trochę ochłapów. Sami zaś kupują luksusowe auta, bo klasa panów musi się jakoś wyróżniać z tłumu.

zdjęcie ilustrujące: Alexander Migl, Wikipedia

Ach ta ekonomia…
3/5

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Tarot dla Ciebie