500 plus i 500 minus

REKLAMA

31 marca mija 500 dni od chwili zaprzysiężenia gabinetu Beaty Szydło. To 500 dni sprawowania urzędu premiera rządu, który desygnował przywódca PiS Jarosław Kaczyński. Pięćset dni to dobry i symboliczny moment, by podsumować pracę tego gabinetu. Chciałoby się rzec, tego gabinetu cieni, bo przecież każdy prócz Antoniego Macierewicza jest tylko cieniem Jarosława Kaczyńskiego. Opozycja nie bez racji nazwała pełniącą funkcję premiera Beatę Szydło “Broszką”. Jej zamiłowanie do wielgachnych i bez gustu broszek to jedno, a przezwisko odnosi się raczej do tego, że pani premier tyle znaczy i tyle może w tym rządzie, co broszka na jej kołnierzu.

Co po 500 dniach można powiedzieć o rządzie Beaty Szydło?
– Skompromitował się w Brukseli. To pierwszy rząd od 1982 roku, który publicznie dyskredytuje swojego obywatela, który zostaje doceniony przez liczące się gremium zagraniczne. Wcześniej w 1982 roku rząd Jaruzelskiego usiłował kompromitować Wałęsę przed komitetem noblowskim. Jeśli weźmiemy pod uwagę pogróżki wypowiadane w sposób zakamuflowany przez Kaczyńskiego i jawne przez jego akolitów sugerujące możliwość odebrania obywatelstwa Donaldowi Tuskowi, to sięgamy do czasów stalinowskich. W 1946 Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej zdegradował i odebrał obywatelstwo generałowi Andersowi. Jak na pięćset dni, to ogromne osiągnięcie.
– Wdrożył 500+. Niektórzy są zadowoleni. Nie zdają sobie sprawy, że właśnie przekupiono ich własnymi pieniędzmi. Z drugiej strony trzeba obiektywnie powiedzieć, że należało już parę lat wcześniej wprowadzić jakieś prodemograficzne ulgi dla ludzi mających dzieci. Należało opracować system ulg o dużej wadze, ale też powiązać je z podatkami osobistymi i z pracą. Dzisiejsze 500+ to niestety szybkie przejadanie możliwości, które wypracowały poprzednie rządy.
– Cofnął reformę emerytalną. Nie cofnął jej całkiem, ale ludzie tak myślą. Dziś wiadomo, że ich emerytury będą mniejsze, a rząd obudowuje reformy dodatkowymi przepisami, które zakażą emerytom pracy i nałożą rozmaite inne obwarowania, aby jakoś znaleźć pieniądze. Przyszli emeryci nie bardzo mają tego świadomość, bo gdyby wiedzieli to by się wściekli. Konsekwencją radosnej twórczości będzie to, że przyszły emeryt, aby dostać więcej niż głodowy zasiłek, będzie musiał pracować dłużej niż w ustawie Tuska.
– Wprowadził darmowe leki dla seniorów. Co prawda dotyczy to małej grupki, bo nie dość że trzeba mieć ponad 75 lat i dochód minimalny, to jeszcze kombinacje związane ze sposobem przepisywania tych leków wyeliminują sporą część chętnych. Ale spora część wyborców nie ma tej świadomości. Oni będą mieć pretensje do lekarzy.
– Głośno i z biciem w bębny wprowadzono stawkę 12 złotych za godzinę jako minimalną. Mało kto ma świadomość, ze ta stawka dotyczy tylko tzw. umów zlecenia, a nie etatów, gdzie wciąż obowiązuje stawka z czasów poprzedniego rządu. Jednocześnie zostawiono całą masę luk prawnych, które powodują, że pracodawcy mogą kombinować bardziej niż poprzednio.
– Przy dźwięku fanfar ogłoszono program Mieszkanie+. Prezes Kaczyński wbił łopatę na budowie w Białej Podlaskiej. Koniec programu. Niektórzy wyliczyli, ze te tanie rzekomo mieszkania będą drogie. Nie wiadomo, kto za nie zapłaci. I czy w ogóle będą. Kto będzie przydzielał, ile lat trzeba będzie czekać w kolejce (niektórzy liczą, że 20), kto będzie się mógł ubiegać. Niby biedni, ale gdzieś przewinęło się wyliczenie, że przewidywane opłaty to 1000 miesięcznie, czy to mieszkanie dla biednych?
– Wdrożono program “za życiem”, zgodnie z nim 4000 zł dostanie kobieta, która zdecyduje się urodzić chore lub w inny sposób uszkodzone lub zdeformowane dziecko. Pomysł rodem z horroru. A co ta kobieta ma robić przez następnych kilkadziesiąt lat? Pani premier nie zająknęła się ani jednym słowem o tym, jak to np. sparaliżowane dziecko utrzymać. I jak się nim opiekować.
– Rząd wprowadził niższą kwotę od podatku, ale tak, że większość tego nie zauważy, spora część poczuje, że podatki się zwiększyły, a duża grupa wcale nie skorzysta, bo i tak za dużo zarabiają. Ulgę poczują osoby mające mniej niż 900 zł miesięcznie. Obiecanej kwoty wolnej od podatku w kwocie 8000 (dziś jest nieco ponad 3000) nie będzie.
– Rząd i prezydent oszukali frankowiczów, nie wprowadzono realnie żadnych możliwości, o których mówił kandydat Duda. Frankowiczów oszukano.
– Lex Szyszko to wisienka na torcie. Wycinane masowo lasy w tym nawet te z rezerwatów, masowe odstrzały żubrów, niszczenie z trudem odbudowywanej przez 25 lat polskiej przyrody. “Czyńcie sobie Ziemię poddaną” przypomina ojciec Rydzyk, a minister Szyszko realizuje. Kasa misiu kasa…

Pani premier i panowie ministrowie złożyli też niesamowitą liczbę rozmaitych obietnic. Co jedna to lepsza.
– Ostatnio minister Morawiecki obiecał budowę ogromnego lotniska imienia Lecha Kaczyńskiego w szczerym polu między Warszawą a Łodzią. “Tu gdzie teraz jest ściernisko, będzie kiedyś lądowisko…”
– Wcześniej Mateusz Morawiecki obiecał milion samochodów elektrycznych w ciągu 10 lat. Dla przykładu w ubiegłym roku sprzedano blisko 470 tysięcy nowych aut w Polsce. Z tego ogromna część to samochody dostawcze i ciężarowe. Podział tego tortu przedstawia się następująco: blisko 68% aut kupiły firmy, a 32% klienci indywidualni. Czy sprzeda się milion drogich samochodów elektrycznych o ograniczonym zasięgu i możliwościach? Pamiętając jednocześnie, że elektryczny maluch jest droższy niż duża limuzyna?
– Jeszcze wcześniej Morawiecki ogłosił plan Morawieckiego. Do dziś nie wie nikt, co to jest. Niektórzy twierdzą, że minister Morawiecki umie prezentacje w Power Poincie robić. Nie wszyscy się z tym zgadzają.

Oczywiście nie można zapomnieć o kompletnym rozbiciu i zmarginalizowaniu Trybunału Konstytucyjnego, wyobcowanie w Europie, zaprzyjaźnienie się z takimi państwami jak Turcja i Białoruś oraz ocieplanie stosunków z dyktatorami. Marszałek Karczewski na przykład stwierdził, że Łukaszenka to bardzo miły i ciepły człowiek, a więźniów politycznych to na Białorusi nie ma. Jasne że nie ma. Władka Frasyniuka też wsadzili razem z kryminalnymi. Teraz też paragraf Ziobro zawsze znajdzie.

Największym realnym skutkiem 500 dni rządów PiS są ogromne protesty społeczne. Począwszy od 12 grudnia 2015 po dziś dzień. To setki tysięcy wściekłych Polek i Polaków, którzy nie chcą by na granicach zakładano szlabany i druty kolczaste, którzy są dumni z Polski nowoczesnej, która jest w Europie. 500 dni Szydło do 500 dni bliżej do opuszczenia przez Polskę Unii Europejskiej.

500 plus i 500 minus
13/5

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Tarot dla Ciebie