Dyplomatoły

REKLAMA

Dyplomatoły

Dowcip z długą przedwojenną brodą wspomina o różnicach między damą, a dyplomatą. Gdy dama mówi „nie”, oznacza to „być może”, gdy mówi „być może”, oznacza to „tak”. A gdy mówi „tak”, to nie jest damą. Odwrotnie jest z dyplomatą. Gdy mówi „tak”, oznacza to „być może”. Jeśli mówi „być może”, oznacza to „nie”. Gdy mówi „nie”, znaczy to, że nie jest dyplomatą. Dyplomatoły o tym nie wiedzą.

Oficjalne komunikaty amerykańskiej administracji, na pytania o możliwość spotkania się naszych najwyższych przedstawicieli z prezydentem, nie mówią nie. To jest dyplomacja. Nigdy nie mówi się nie. Jednak ważniejsze jest to, co nie zostaje wyrażone wprost. Na pytania doprecyzowujące rzeczniczka Białego Domu po prostu nie odpowiada. Ogólnie tylko stwierdza, że w najbliższym czasie takie spotkania nie były zaplanowane. Czy zostaną zaplanowane? Na to pytanie również nie odpowiada. Mówi o ciągłości kontaktów na wysokim szczeblu, ale to oznacza rozmaitych sekretarzy, podsekretarzy i asystentów. Nie ministrów, nie prezydenta, nie premiera. Spotkanie z premierem lub prezydentem jakiegoś kraju, to dla dyplomacji kontakt na najwyższym szczeblu.

W poczekalni

Od dziś nasze dyplomatoły będą spędzać czas w poczekalniach gabinetów rozmaitych sekretarzy i podsekretarzy. Na dużych międzynarodowych spotkaniach czatować na Trumpa gdzieś koło windy lub kibelka, by dało się choć fotkę pstryknąć.

Po czterogodzinnym oczekiwaniu Krzysztof Szczerski został poczęstowany kawą przez asystenta sekretarza stanu pana Wessa Mitchella. Na uwagę zasługuje fakt, że do kawy dodano mleko i cukier. Świadczy to wyraźnie o wysokiej randze spotkania i prestiżowej pozycji Polski w relacjach z USA. Szef Gabinetu Prezydenta RP był tak zadowolony, że aby nie narażać wzajemnych relacji nie poprosił o ciasteczko. Zatem jak odbyło się takie spotkanie? Posiedział przez 4 godziny w sekretariacie wypił kawę poczekała i wyszedł a asystent zabawił go rozmową… Szacunek mają w USA do naszego rządu. Do sekretarza go nie wpuścili, ale może dostał propozycję: „wpadnij jutro, może coś się zmieni”, no i dali wizytówkę z ogólnym telefonem. Mają takie traktowanie, na jakie zasłużyli i jak innych traktują w tym kraju. (Piotr Kusznieruk, na Facebooku)

Inny dowcip o dyplomatach mówi, że dyplomata jest to ktoś, kto ci powie „spierdalaj” w taki sposób, że będziesz odczuwał miłą ekscytację czekającą cię daleką podróżą. Zdaje się, że właśnie to usłyszał Krzyś Szczerski.

USA nałożyły na Polskę sankcje szczególne. Powtarzam: szczególne, czyli takie, które nie są podawane do publicznej wiadomości, a przekazuje się je kanałami nieoficjalnymi. Sankcje szczególne objęły Dudę i Morawieckiego, którzy mają zakaz wstępu do Białego Domu. Dziś każdy woźny w waszyngtońskim przybytku ma rozkaz nie wpuszczać tych gości nawet do kibla. (Konrad Puchacz Pawłowski, na Facebooku)

Każdy obserwator sceny politycznej i polityki międzynarodowej wie, co oznaczają komunikaty USA. Tymczasem nasze dyplomatoły twierdzą publicznie, że żadnej notatki na ten temat nie było. A potem zgłaszają do prokuratury ziobrowej, że popełniono przestępstwo ujawnienia tajnej notatki, która nie istnieje. Dobry motyw literacki, ale nieuki nie wiedzą, że już jeden literat to opisał. Nazywał się Franz Kafka.

I tak oto trzeci rok z rzędu dyplomatoły ćwiczą wstawanie Polski z kolan, za każdym razem wywalając się prosto na ten tępy prostacki ryj.

ilustracja: Koziołek Matołek, rys. Marian Walentynowicz
PS. Koziołek Matołek był sympatyczny, dyplomatoły są odrażajace.

Dyplomatoły
7/5

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Tarot dla Ciebie

2 Komentarze

  1. […]Mają takie traktowanie, na jakie zasłużyli[…]
    sformułowałbym to inaczej: „mają takie traktowanie na jakie ciężko zapracowali”

Komentowanie jest wyłączone.