Kto się boi Hołowni

REKLAMA

Kto się boi Hołowni

Szymon Hołownia, lat 43, dziennikarz, trochę celebryta, znany – jako prowadzący – z telewizyjnego programu „Mam talent”, ale imający się także poważniejszych zadań – redaktor w dziale kultury „Gazety Wyborczej, potem szef działu społecznego w polskim „Newsweeku”, dyrektor programowy w „Religia.tv”. To zresztą nie wszystkie jego zatrudnienia. Hołownia to także działacz społeczny. Głównie kojarzony jest i słusznie z Kościołem Katolickim, choć raczej nie z jego obecnie wszechwładną mutacją rydzykową.

Hołownia zdecydował się wziąć udział w wyborach prezydenckich. We wszystkich dotychczasowych wyborach prezydenckich zwykle było dwóch wiodących kandydatów i ta reszta nie miała szczególnego znaczenia. Oczywiście nikt nie broni Krzysiowi Bosakowi kandydować, jeśli koledzy podpiszą mu te sto tysięcy list poparcia. Powinien się chyba do Andruszkiewicza uśmiechnąć, on wie jak. Ale być „tym trzecim” nie jest w Polsce łatwo. Najwięcej głosów udało się dotychczas zdobyć Pawłowi Kukizowi, koło 20%, nie licząc niejakiego Stana Tymińskiego, który wyskoczył jak królik z kapelusza i dostał 23% w roku 1990. Jacek Kuroń, lubiany i popularny, dostał zaledwie 10%. Polacy kochają Jurka Owsiaka, ale pytani o jego start w wyborach prezydenckich nie dają mu w sondażach większych szans.

szanse czarnego konia

Hołowni nie będzie łatwo przeskoczyć Kukiza. Nie dlatego, że jest gorszy. Kukiz po prostu trafił w specyficzną lukę. Tysiące niedawnych „kuców Korwina” zniechęconych republikańsko-monarchistycznym pobrzękiwaniem szabelką przez wyraźnie tkniętego demencją idola, szukało dramatycznie czegoś nowego. Napatoczył się Kukiz, który bredził w stylu Korwina, ale był młodszy. Takiego elektoratu Hołownia nie zdobędzie. Poza tym wydaje się, że Hołowni nie zależy na tym, by zaistnieć obojętnie jak. Jego poglądy są konserwatywno-centrowe i pokrywają się z elektoratami PSL, PiS, częściowo też z PO. Zatem nie założy partii, bo ona nie miałaby racji bytu.

Zakładając, że Szymon Hołownia zdobędzie te sto tysięcy podpisów, to zagrozi głównie Andrzejowi Dudzie. Elektorat Dudy w 2015 roku był dużo większy niż sam elektorat pisowski. Dziś zniechęcili się do niego umiarkowanie konserwatywni wyborcy z proweniencją katolicką. Przede wszystkim ci, dla których PiS nie był partią pierwszego wyboru. Chcieli prezydenta wykształconego, znającego języki, który będzie nowoczesny, a dostali śmiesznego bufona. To oni mogą dziś zagłosować na Hołownię. Hołownia zagrozi też Kosiniakowi-Kamyszowi, bo politycznie jest bardzo blisko, ale nie ma kuli u nogi w postaci „obrotowej” i „gotowej na wszystko” partii politycznej. Jest świeży. Hołownia może być pewnym zagrożeniem dla Kidawy-Błońskiej, ale nie dla dość progresywnego Jaśkowiaka. Na pewno nie zabierze głosów kandydatom lewicy. Ale czy będzie w stanie przejść do drugiej tury?

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Tarot dla Ciebie