Nocne Polaków rozmowy

REKLAMA

Nocne Polaków rozmowy. Od ponad dziesięciu lat tak wiele nie mówiliśmy o polityce. Z jednej strony jesteśmy my – czyli ci, którzy sobie zdają sprawę z tragedii, którą nam obecne rządy przygotowują w długofalowym wymiarze. Z drugiej strony elektorat pisowski i ten ogromny tłum obojętnych, który zainteresowany jest głównie wypłatą 500+. Nie da się ukryć, podział jest, a przepaść pomiędzy nami coraz większa. Rozmawiamy, dyskutujemy, a że czasy się zmieniły, więc dyskutujemy online. Postanowiłem przytoczyć fragmenty dyskusji z czatu, w której uczestniczą – znane czytelnikom ze strony i z facebookowej grupy – osoby. Dokonałem drobnych zmian, aby dyskusję uporządkować, bo na żywo toczyła się wielowątkowo, a byłoby to trudne do czytania. Tematem dyskusji było, co może i musi się zmienić, by zatrzymać PiS w tym upiornym pochodzie „dobrej zmiany”? Niestety, konkluzje były niewesołe.

Ewa: Powiem tak, garstka ludzi nie przegoni PiS, mogą się narażać, protestować, a cudów na kiju nie obiecają, bo są odpowiedzialni. Nie ma żadnego przekazu i długo bym się zastanawiała, jaki mógłby być żeby ludzie się ogarnęli.
Czekaliśmy, że będzie szum z TK – był, aborcja – był, edukacja – prawie zero, sądy – kompletnie nic, manifestacje – ludzie się narażają, ale garstka manifestantów nic nie zrobi, PiS w sierpniu wprowadzi ustawę tej Głodek, a ludzie myślą o wakacjach i zabawie…

Kasia: Poza tym zwróćcie uwagę, że PiS nie przeciąga na swoją stronę nikogo z takich jak my. Wzmacnia swój twardy i miękki elektorat. Nic nie proponuje dla nas, a cały czas robi dobrze swoim.
Mogę się założyć że ich elektorat nie słyszał ani słowa o tym co Piątek napisał o Macierewiczu, na przykład…

Ewa: Ale co swoim robi? Zawsze się mówiło że pis to mohery, moherom nie dał nic.

Kasia: Swoim, Ewo – rozumiem to jako prostych, niewykształconych, nieświadomych ludzi. Na pewno nieumiejących myśleć samodzielnie i wobec tego zmuszonych do wyznawania czyjegoś zdania, czy ideologii…

Mariusz: Bo PiS nas ma za zdrajców i wszystko to, co najgorsze, w ich mniemaniu najlepszym rozwiązaniem było by wystrzelać niepokornych.
Dla Kaczyńskiego jesteśmy „mętami”, odpadami i wielokrotnie powtarzał rozmaite inwektywy.

Kasia: Nie sądzę Mariuszu. Nie jesteśmy. Zobacz jak się wkur***. Nie znosi nas. Gardzi swoim elektoratem a nie nami.

Mariusz: Prowadzi taką narrację, by napuszczać na nas pisowski lud.

Ewa: Napuszczenie może doprowadzić w końcu do jakiejś tragedii.

Kasia: Zobacz, żadnemu z nas nie da się narzucić czegoś. Sprawdzisz w necie, widzisz, co ludzie piszą, pomyślisz i masz zdanie. Pan Wacek z Pcimia Górnego ma w dupie sprawdzanie. Dostaje papkę z TVPiS lub z ambony i mu starczy.

Ewa: Czyli wolą kaganiec na gębę i święty spokój, niech za nas ktoś decyduje? Kiedyś i zawsze chyba tak było, walczących garstka, tych którym wisi większość, tylko potem ta większość sobie przypisuje zasługi.

Kasia: Ludzie myślący są zagrożeniem, a Kaczyński może być wyłącznie władcą much a nie przywódcą.

Ewa: Dlatego chcą zniszczyć wszystko, powsadzać tłuków gdzie się da.

Kasia: Za jakiś czas po pisowskiej szkole będą sami Suscy i święty spokój.

Mariusz: I klerycy…

Ewa: Ja na przykład u nich nie widzę nikogo, o którym mogłabym śmiało powiedzieć, że może mnie reprezentować. Nikogo. Ludzie niby wykształceni, a zachowują się jak tłuki po podstawówkach.

Kasia: Wczoraj się zastanawiałam, czy został tam ktoś w miarę inteligentny. Bielan i nikt poza tym… Inteligentny, ale szuja do sześcianu. Wassermann, Ziobro, Kempa, Gliński… żeby z tych z pierwszego szeregu, mają studia a mówią jak po podstawówce.

Ewa: Ludzie krytykują opozycję, śmieją się, ale żeby sami jakiś pomysł rzucili, to cisza…

Kasia: Czytałam komentarze o „córce leśniczego”, najwięcej było że to tak zawsze… Normalne. A drugi rodzaj komentarzy to na temat „gajowego Bronka” czyli żeby przysrać, bez związku z tematem.

Wiesław: Bo rzeczowych argumentów zwolennikom dobrej zmiany brakuje. Jak w starym dowcipie o Amerykanach i Związku Radzieckim. Gdy brakowało argumentów to pojawiało się: „A wy bijecie Murzynów”.

Kasia: Powiem wam tak, teraz przez sześć lat mamy przerąbane, za sześć lat wejdą na rynek absolwenci ich szkół i wtedy zobaczymy co to znaczy mieć przejebane. A później młodzi się zaczną buntować, ale to nas już nie będzie dotyczyć.

Wiesław: Dobrze wyraża to cytat z książki Doroty Terakowskiej – Niektórzy uznają nas za grzeszników, którym nie wybacza się, że potrafili uśmiechać się w strasznym czasie, a nie tylko modlić się, lękać lub walczyć. Inni dla odmiany powiedzą: „A co nas to obchodzi, tamte czasy, tamte ustroje, ważne jest tylko jutro, przecież mamy już dwudziesty pierwszy wiek!” Albo powiedzą jeszcze inaczej: „Ta wasza demokracja… Te wasze opozycje i Solidarności… Co z tego mamy? Bezrobocie, korupcję, przemoc, wysoko oprocentowane kredyty. Potrzebna jest rewolucja. Wolność, równość, braterstwo. Socjalizm”. I zaczną wszystko od nowa, powtarzając te same błędy.

Ewa: Czyli jak napisałam – dupa. Wielka dupa!

Kasia: Noooo… Nie sądzę, byśmy mieli podstawę mieć nadzieję. Gdyby opozycja się zjednoczyła… i gdyby zjednoczyli się wyborcy..

Ewa: A co opozycja? Nawet jak się zjednoczy, to nic takiego nie może zaproponować, co by przyciągnęło chociaż uwagę gawiedzi.

Kasia: Opozycja prędzej polegnie w bratobójczej walce, niż się zjednoczy.

Ewa: Mnie się wydaje, że to jest kwestia patriotyzmu takiego prawdziwego, sposób jego przekazania, oraz tego lokalnego. Zobacz jak wszystkie gminy się rzuciły, jak Sasin chciał się popisać w Warszawie, a teraz w Raszynie chce obalić burmistrza.

Kasia: A dlaczego się ruszyły? Bo tacy patrioci Marek czy Piaseczna?

Mariusz: Chyba że obecna opozycja za głosem Frasyniuka stworzy nową partię z ludzi odpowiednich i będzie to alternatywa dla PiS. Ale to raczej pobożne życzenia.

Kasia: Kogo Frasyniuk porwie?

Wiesław: Tych, którzy pamiętają PRL i widzą podobieństwa. Starych.

Mariusz: Trzeba myśleć pozytywnie, myślę że ludzi takich jak my jest w kraju zdecydowanie więcej niż pisowskich zwolenników, trzeba tylko myśleć jak zachęcić ludzi do głosowania.

Kasia: Twardego elektoratu jest nie tak dużo. Najwięcej jest tych nieświadomych i olewających.

Ewa: W tym rzecz, jak ich zachęcić? Jaki dobry byłby przekaz, w jakiej formie żeby ci ludzie, którzy nie chodzą nigdzie na żadne spotkania, odebrali, żeby ten przekaz trafiał do nich konkretnie i namacalnie?

Kasia: Mają gdzieś politykę więc pójdą za tym, kto im coś oferuje.

Mariusz: Trzeba obiecać im więcej?

Kasia: Więcej nie ma, pomysły PiSu są nierealne i prowadzące do ruiny. A sądy, konstytucja, szkoły itp. są dla nich totalną abstrakcją.
Myślę że tacy jak my już nic nie mogą. Tylko patrzeć, jak owce zapierdzielają w przepaść, ciągnąc nas za sobą.
Zawsze powtarzam że PiS jest dla nich błogosławieństwem. Daje im papkę. Mówi co mają myśleć, co czuć… Komfort.

Wiesław: Nasi potomkowie będą czasem w zaciszu domowym opowiadać o swobodnym dostępie do internetu, o dobrobycie w czasach Unii Europejskiej. Nieliczni bogacze będą jeździć zagranicznymi autami po rozsypujących się powoli autostradach wybudowanych w czasach Tuska. Gdy nadejdzie nowe stulecie, o początkach XXI wieku nasze prawnuki będą opowiadać legendy. Nikt w nie nie uwierzy, bo gruzy już dawno zarosną krzakami i trawą

Nocne Polaków rozmowy
5/4.8

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA