Sam ze sobą na sam

REKLAMA

Sam ze sobą na sam

Uff. Doszło do porozumienia. Co prawda nie z protestującymi, a z wyznaczonymi przez rząd PiS do podpisania. Ale co sukces, to sukces.
Muszę powiedzieć, a właściwie jest to już oczywista oczywistość, że z popapraną władzą pisowską jest coraz ciekawiej. Absurd goni absurd i nikt już nie może mieć wątpliwości, że funkcjonariusze “Słońca Żoliborza” nadają nowe znaczenie twierdzeniu swojego proroka: „Nikt nam nie powie, że białe jest białe…”

Wczoraj termin” kompromis” osiągnął nowe znaczenie. To wszystko za sprawą protestu w Sejmie opiekunów osób niepełnosprawnych. Sługa suwerenka, władza PiS, zawarła porozumienie sama ze sobą, a protestujący dowiedzieli się o tym z mediów. Swoją drogą, gdyby PRL-owscy dygnitarze w 1980 roku poznali tajniki pisowskich możliwości kompromisu, to za Chiny Ludowe nie podpisywaliby słynnych na cały świat porozumień sierpniowych z „Solidarnością”, ale z komunistyczną Centralną Radą Związków Zawodowych.

Obrażona na protestujących minister Rafalska zawarła porozumienie w sprawie pomocy osobom niepełnosprawnym ze swoim zastępcą. A żeby było jeszcze zabawniej, podmiotem działającym na rzecz niepełnosprawnych, który podpisał porozumienie z rządem, jest – zupełnie przypadkiem – Krajowa Rada Konsultacyjna działająca przy – zupełnie przypadkiem – Ministerstwie Rodziny, Pracy i Opieki Społecznej. I nareszcie wychodzimy na prostą: Rząd porozumiał się z radą, którą sam sobie wybrał w 2017r.

No, i kto teraz będzie twierdził, że białe jest białe? Kwity podpisane, a że nie z tymi, którzy protestują…. Kaczyński sam wyznacza z kim podpisuje. PiS to silna władza, ale w asyście policji i prokuratury. Wczoraj bali się dostarczyć porozumienie do protestujących, bo Ci zorientowali się, że ktoś inny, wyznaczony przez rząd, z nim się porozumiał. Żałośnie wyglądała rzecznik rządu Joanna Kopcińska, którą wypchnięto do strajkujących, by w pisowskim stylu (mordy zdradzieckie, kanalie) nazwała niepełnosprawnych „nieszczęściem”.

Określenie tożsame z nazwaniem mężczyzn o wzroście 160 cm (ile mierzy Jarosław???) kurduplami, karłami, krasnalami. I chwała protestującym matkom, które wyłuszczyły rzeczniczce PiS oczywistą oczywistość, że „nasze dzieci nie są nieszczęściem”, bo miłość nie jest nieszczęściem. Dziś wiemy jedno: PiS jest mistrzem w dialogu sam ze sobą, w myśl credo naczelnika – “Sam ze sobą na sam, najlepiej się mam, gdy znajdę się sam”.

Sam ze sobą na sam
9/5

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Tarot dla Ciebie