Towarzysz Isiewicz, cz. XIII

REKLAMA

Akt II, cz. V

 

Rolą jest Partii ludzi wychować,
By nie szperali, gdzie dialektyka.
Narzędziem Partii jest – nowa mowa,
Co wiedzę całą w sobie zamyka.

Gdy tętni życie dobrozmianowe,
Stare pojęcia nie mają racji.
Pisać należy słowniki nowe;
Jak to w „ludowej” jest „demokracji”.

Temat na czasie, więc doktoraty
Na wyciągnięcie ręki lingwistów:
Trzeba by chyba pisać na raty,
Bo opracowań braknie ze trzystu.

Są więc pojęcia, co dzięki pracy,
Całkiem zmieniły swoje znaczenie:
Ani byś wiedział, co to „lewacy”,
Gdyby nie trolli trud i zmęczenie.

Co to „wyklęci”, co „niepokorni”,
Jaki synonim słowa „polegli”,
Jak to „dżęderu” piewcy potworni,
Kim od lotnictwa eksperci „biegli”.

Słowa się pięknie lepią plastycznie:
Postkomuniści w Partii są czyści;
Z czego wynika, jakże logicznie,
Że Tusk z Wałęsą – „postkomuniści”.

„Kłamstwo” i „prawda”; „nienawiść”, „zdrada”,
Można te słowa lepić od nowa.
„Totalny” głupstwa teraz powiada,
Gdy tradycyjnie używa słowa.

Niech język giętki słów tych używa,
Bo są spoiną Partii budowy;
Niech z sensem związki zastane zrywa,
By przeczyć prawdzie – innymi słowy.

Byśmy dla celów świętych czynili,
Nie szczędząc na to woli ni czasu,
Co niby inni nam zawinili,
Ale my – z dumą oraz w czwórnasób.

Ci donosili, Polskę zdradzali
(Co inni kradli, my odzyskamy).
Myśmy Brukselę INFORMOWALI
(Co narzucali – my wprowadzamy).

Przemysł pogardy jest ICH konikiem
(Bo oni prawdą skłamią historię);
My uprawiamy zdrową krytykę
(Z kłamstw użytecznych czynim teorię).

Bezczelnie media wciąż zawłaszczali
(OFE ukradli sobie. Do… ZUS-u).
Myśmy te media Kurskiemu dali
(OFE rozdamy, haracz z luksusu).

Vatowskiej dziury nie załatali
(Tak kradli sobie dobra narodu).
Myśmy VAT później nieco oddali
(Nagród nabralim sobie do spodu).

Oni – to straszni są aferzyści;
Kombinatorzy, lenie, banksterzy;
Myśmy aż srebrni, tacyśmy czyści.
Bank za złotówkę nam się NALEŻY.

Spod swych niszczarek strzępki wybiorą,
A brak dowodów świadczy tu za to.
Za nas poświadczą z Czarneckim Solorz,
Za nas poświadczy SKOCZny senator!

Wraku nie zwieźli. Gdzie był ich honor?!
Honorni w lepszym sorcie będziemy.
Trudno, by bardziej nas obrażono!
My tego wraku dzisiaj nie chcemy…

Oni wypaśli dzieci resortów,
Choć ideowo – nie z genów one.
My swoje w spółki pchamy dla sportu;
A zaś do Unii – bo uzdolnione.

Jak nic konkursy zafałszowali,
Służba cywilna: pożal się Boże…
Myśmy konkursy zlikwidowali.
Lepiej pociotek nadać się może.

Robili łaskę Amerykanom,
Aleśmy ich w tym też zawstydzili:
Choć ambasador jest teraz damą
I tak jej łaskę żeśmy zrobili.

Oni u obcych dworów są służką,
A myśmy wreszcie z kolan powstali.
Chyba że tupnie Mosbacher nóżką –
Wtedy, gdy każe, będziem szczekali.

(No i wrzeszczeli trochę po temu,
No i skomleli, choć to nie starczy:
Że nie możemy gryźć TVN-u,
Że z Huaweiem nie będzie tarczy…)

Kryże, Piotrowicz i towarzysze;
Kujda śle żonie do Srebrnej przelew;
Lecz „niepokornych” tabun napisze,
Jak to komusze wroga są cele.

Dlatego właśnie o język dbamy,
Definiujemy nową „uczciwość”;
Dlatego takież to PRAWO mamy
I taką śliczną dziś SPRAWIEDLIWOŚĆ.

Jest przecież także sprawa KONTEKSTU.
Bardzo jest modny sport tu dźwigany:
Nie ma w żenadę tłustego tekstu,
Który by nie mógł być zeń WYRWANY.

Każdy Towarzysz dźwignie ciężary
Swojej głupoty i bezczelności,
Które atletom gięłyby bary.
Dzięki kontekstu zbytej ciężkości.

Można by czynić inne zawody:
W na czas kontekstu tego szukanie.
Choć, gdy ukryty, mniej czyni szkody.
Rzadko znalezion zatem zostanie.

Można by orzec: kontekst jest zwiewny,
Niczym dym jaki, bańka mydlana;
Byt ma niepewny, duchom pokrewny,
Stąd niedosiężny zazwyczaj dla nas.

Polskę by czyścił z ludzi Senator,
Wśród narodowej zdrady pretekstów;
Lecz, gdy się przyjrzeć tym postulatom,
Jasne, że ktoś je wyrwał z kontekstu.

Miła Posłanka wysyła tweety,
Broniąc Mosbacher świąt świętowania.
Nie jest to żaden antysemityzm,
Zwykła z kontekstu sprawa wyrwania.

Dziwaczne zwierzę z kontekstu tego.
Jak Schroedingera słynny dylemat.
Bardziej od niego nic przydatnego,
Kiedy jest naraz z tym – że go nie ma.

***

Inną metodę stosuje Zbawca,
Aby geniuszem wstrząsnąć lud ciemny.
Wielki nasz znawca – językoznawca
I tutaj umysł zdradza pojemny.

(Plotki złośliwej podszept przeklęty:
Podpatrzył Prezes metody takie
Od tego, co jest teraz wyklęty,
Lecz długo zwan był – „trzecim bliźniakiem”).

Lud musi wiedzieć, że On przerasta.
Zawsze genialnym – choć już nie dzieckiem;
Więc czasem słowem górnym zaszasta
Pomiędzy „ZOMO”; „mordy zdradzieckie”.

A tłum klakierów wytresowany
Oraz partyjne wszystkie szczekaczki,
Włączają słowo do Dobrej Zmiany,
Siejąc z zachwytem, jak nawóz z taczki.

I tak na przykład, dość już zbrzydzeni
Tą opozycją – z opisu braku –
Celnym wyrazem z nagła olśnieni:
Toniemy wszyscy w morzu „absmaku”.

Trzeba wszak dać coś „intyligiencji”.
Przecie i ona Prezesa „sucha”.
Na nowe „tryndy” tej lingwistyki,
Jakże łakomie nadstawia ucha!

Chwyta słowniczek zatem Lindego,
Poślini paluch nade stronami,
Bo, internety, wicie, nie tego…
…może rodeo zerknąć czasami.

(Od doktoratu słynnych wyników)
„…apopt…e…oza…muflon…eee…skrobia…”
(Ma po rosyjsku dużo słowników)
„O! Mam! Znalazłem! Jest! OJ-KO-FO-BIA”.

I w telewizji można dzień cały
Naojkofabiać sobie od dzisiaj;
By lotność Wodza masy poznały –
Wrzuca na Twitter Pannica Krysia.

Zważywszy jednak na w kadrach biedę,
Dla innych nie jest dobra to moda.
Najmędrszy może być bowiem jeden,
Jest to Prezesa tylko metoda.

Inni więc radzą sobie, jak „umią”,
Z czego katastrof szereg wynika.
Słowa stosują, jak je „rozumią” –
I hatakumba pośród języka…

Acz nic takiego tu się nie stanie,
Nic w Internecie nie żyje trwale;
Póki Holecka trzyma władanie,
Czyniąc co wieczór Zbawcy ofiarę.

Póki co wieczór Janusz z Grażyną
Widzą, jak Partia słuszną ma linię,
Nie tylko Tuska spojeni winą –
Dopotąd Wolska nam nie zaginie.

Dopóki będą przetargi jakie,
Które by zechciał Solorz wygrywać,
Tylko sukcesów rządowych pakiet
Sen disco – polo będzie przerywać.

Szparko więc sączy się nowomowa,
Nieurodziwa, ale skuteczna.
Miesza w szumiących po 500,- głowach
Szczwanej hipnozy sztuczka odwieczna.

Isiewicz, wzorem dobrego sługi
(Zwłaszcza z profilu jest przystojniutki)
Łożyłby Partii i tam zasługi
(Na telewizję jednak za krótki…)

Koniec aktu II

cdn. 🙂

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Tarot dla Ciebie

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


*