W niedzielę do kościoła

REKLAMA

Sztandarowy i chyba jedyny projekt „Solidarności”, a raczej związkowego oligarchy Piotra Dudy – tego samego, dla którego pieska Kacperka wyszywano specjalny ręczniczek w kołobrzeskim związkowym hotelu – właśnie doczekał się realizacji. Będzie zakaz handlu w niedzielę. Najpierw w co drugą, potem trzykrotnie w miesiącu, a od 2020 roku wszystkie sklepy w niedzielę będą zamknięte. Z wyjątkiem małych spożywczych.

Wśród rządzących – bądźmy sprawiedliwi – były różne opinie. Rząd ostrzegał, że może to skutkować zmniejszeniem zatrudnienia w handlu i obniżeniem zarobków. Aczkolwiek nie podano żadnych danych o finansowych skutkach tej ustawy. Ale byli też tacy, którzy uważali, że niedziela to dzień święty i ma być poświęcony Bogu, więc postulowali zamknięcie absolutnie wszystkiego, łącznie ze stacjami paliw. W zasadzie brakowałoby jeszcze sprawdzania obecności na niedzielnej mszy i Polska byłaby bardziej religijna niż Watykan.

O co tak naprawdę chodzi?

Tak naprawdę? Dudzie chodzi by mieć choć jedna ustawę, która pozwoli mu mówić, że partia rządząca słucha związków zawodowych i że związki zawodowe dbają o pracowników. Nie ma kompletnie żadnego znaczenia, jak jest naprawdę. „Solidarność” Dudy to coś znacznie gorszego i bardziej podległego władzy niż OPZZ w PRL.

A kto straci? Przede wszystkim sami pracownicy. Zmniejszy się liczba godzin pracy, a więc zmniejszy się ilość etatów, a co za tym idzie faktycznie zmniejszą się płace. Choćby dlatego, że będzie mniej nadgodzin. Wbrew pozorom nie spowoduje to armagedonu bezrobocia, ale w branży handlowej będzie zauważalnie gorzej. Stracą też pracownicy tymczasowi. Przede wszystkim studenci. Oni właśnie pracują w weekendy, by sobie dorobić. Nie tylko w sklepach, ale i w gastronomii, której sporo jest w tzw. galeriach handlowych. Nikt nie wpadnie do baru w centrum handlowym, skoro sklepy są zamknięte. Nawet gdyby zdecydować że gastronomia może pracować. Nie jest to może kluczowa dziedzina, ale państwo utrudnia życie studentom, którym w dziedzinie socjalnej i tak nic nie ma do zaoferowania. Będzie kolejna grupa ludzi, która zacznie tego państwa nienawidzić, już w młodości.

Przy okazji warto dodać, że zakaz handlu w co drugą niedzielę jest idiotyczny z bardzo prostego powodu. Komu się będzie chciało sprawdzać, czy akurat dziś wolno handlować, czy też pocałujemy klamkę w centrum handlowym? Po prostu większość ludzi będzie wolała zostać w domu już teraz. Wprowadzanie okresu przejściowego jest wyjątkowo głupim zastosowaniem przysłowia: Panu Bogu świeczkę, a Diabłu ogarek.

W niedzielę do kościoła
6/5

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA