Wielki sukces premiera i polskiej dyplomacji

REKLAMA

Wielki sukces premiera i polskiej dyplomacji

Nasz wspaniały pan premier zaprawiony w negocjacjach podczas akcesyjnych rozmów, gdy Polska przystępowała do Unii (przypomnijmy, że sam samojeden wynegocjował dla nas tę Unię), a także obeznany z rozmaitymi technikami intelektualnymi, które poznał w gimnazjum, osiągnął dziś cudowny i niepowtarzalny sukces. Rzecz jasna pomagali mu nasi wspaniali europarlametarzyści, którzy dziś nie raz pokazali, że Polska wstała z kolan.

Saryusz-Wolski i Berlusconi

Najpierw wunderwaffe naszej dyplomacji, czyli Saryusz-Wolski, sfotografował się z Silvio Berlusconim. Berlusconi powszechnie uznawany jest za poplecznika Putina, aferzystę i złodzieja, więc w tym momencie nasza delegacja już przeszła na wyższy level w dyplomatycznej grze. Sami przyznacie, że to piękne zdjęcie. Jednak to było za mało. Trzeba było tej przebrzydłej Unii pokazać, kto tu rządzi. Z tego powodu nasi wspaniali europarlamentarzyści z PiS nie powstali z miejsc, gdy podczas inauguracyjnego posiedzenia PE zagrano hymn Unii Europejskiej. Zapewne wieść, że nasza Julcia z Trybunału Konstytucyjnego to niegdysiejsza gwiazda Socjalistycznego Związku Młodzieży Polskiej też bardzo wzmocniła potęgę polskiej delegacji. To przeraziło Merkel.

Layen

Tak bardzo, że sama przybiegła do naszego premiera zapytać, czy to prawda, że państwa Grupy Wyszehradzkiej według jego planu mają nie dostać żadnego ważnego stanowiska w Unii. Premier potwierdził. Tusk był załamany, bo miał w planie obsadzić Szydło w funkcji przewodniczącej KE, Zalewską zrobić przewodniczącą PE, a Saryuszowi po tym zdjeciu z Berlusconim chciał ustąpić swoje własne stanowisko.

Jak by to powiedziała Anna „Pularda” Fotyga, nasz Matołusz jest hard negotiator. Dzięki nieugiętej postawie naszego rządu Przewodniczącą KE została Niemka, protestantka, która wspiera LGBT i twierdziła, że trzeba wspierać też ruch oporu przeciw rządowi PiS. Zaś Timmermans, ktorego polski rząd nie chciał został tylko wiceprzewodniczącym do spraw praworzadności. No sukces jak cholera. Klawo Egon jak cholera

Te wszystkie wieści sprawiają wrażenie, jakby były fragmentem scenariusza jakiejś slapstikowej komedii, ale to wszystko prawda. Aż strach pomyśleć, co będzie, jak rzad kiedyś przyzna, że przegrał. Matołusz, może nie wstawajcie już z kolan, tylko leżcie spokojnie.

Fotomontaż w nagłówku z: Tabloid Online

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Tarot dla Ciebie

4 Komentarze

  1. To aż wstyd, kiedy premier cieszy się jak dziecko w zasadzie z tego, że został wystrychnięty na dudka i że dzięki jego „wysiłkom” rząd PiS będzie miał bardziej pod górkę. Ja rozumiem, że propaganda ponad wszystko, ale chyba są granice niekompetencji.

  2. Sukces jak cholera. Przebrzydły Timmermans, jako wiceprzewodniczacy KE szkodził nam jak tylko mógł. Po wczorajszym zwyciestwie Timmermans jest nadal… wiceprzewodniczącym KE. Pan premier powinien się cieszyc, że TYLKO wystrychnęli go na dudka. Mogli go przecież wydudkać na stryszku.

  3. Przestańcie wreszcie zwyciężać Matołuszu i reszto. Polska może nie wytrzymać waszych kolejnych zwycięstw.

Komentowanie jest wyłączone.