500 złotych

REKLAMA

500 złotych dodatku na drugie i każde następne dziecko, a w biednych rodzinach także na pierwsze, to sztandarowy pomysł kampanii wyborczej PiS i remedium na kiepskie prognozy demograficzne.
Oczywiście ogólnikowe hasła wyborcze to jedno, a ich realizacja to drugie. Dziś już wiemy, że z pięknych deklaracji niewiele zostało. Niektórzy politycy PiS przebąkują już, że być może te dodatki nie pojawią się w przyszłym roku. Koszt tych obietnic to przynajmniej 22 miliardy rocznie.
Dowiadujemy się też więcej o zasadach i sposobie wypłacania tych dodatków, jeśli się pojawią. Przede wszystkim znikną dotychczasowe zasiłki i ulgi, co zresztą jest logiczne. To zła wiadomość dla rodziców utrzymujących studiujące dzieci pełnoletnie. Oni stracą dotychczasowe ulgi i nie dostaną nic w zamian. Nowe dodatki są tylko dla dzieci do lat 18.

Wniosek trzeba będzie złożyć w urzędzie gminy lub miasta, podając m.in. imiona i nazwiska dzieci, ich daty urodzenia i numery PESEL. Rodzice i opiekunowie będą musieli dołączyć zaświadczenia z urzędu skarbowego o swoich dochodach, zapłaconym podatku i składkach na ZUS.
Cały tekst

Jednym słowem wzrośnie biurokracja, a zasiłki nie będą obligatoryjne, lecz związane ze składaniem wniosków i załączników, spóźnienie się z wnioskiem, braki w zaświadczeniach itp. będą zapewne skutkować anulowaniem zasiłku.
Do tego w projekcie jest interesująca klauzula zawierająca możliwość wstrzymania wypłaty, ograniczenia zasiłku lub przekazywania go w formie darów rzeczowych jeśli opiekun dziecka marnotrawi wypłacane świadczenie wychowawcze lub wydatkuje je niezgodnie z przeznaczeniem. Oznacza to, że ten dodatek bardziej przypomina zapomogę, a nie dodatek na dziecko, a państwo będzie mogło odbierać dodatek uznaniowo. Jeżeli uwzględnimy ideologiczne deklaracje polityków Prawa i Sprawiedliwości, to może okazać się, że dodatek na dziecko jest metodą nacisku.

Organ zasiłkowy ma weryfikować prawdziwość oświadczeń przy pomocy ośrodków pomocy społecznej. Ma również prawo odbierania lub ograniczenia świadczeń, jeśli „osoba uprawniona marnotrawi wypłacane jej świadczenie wychowawcze lub wydatkuje je niezgodnie z przeznaczeniem” – tu znowu rolę weryfikatorów odegrać mają gminne ośrodki pomocy, ale też donosy od „życzliwych”). Niektórzy obawiają się nie tylko biurokracji, ale i inwigilacji obywateli ( co to znaczy „marnotrawi”?).
Czytaj więcej

Jak widać, żadna z obietnic PiS nie jest tym, czym wydawała się w czasie kampanii. Mądry Polak po szkodzie?

500 złotych
Oceń artykuł

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Tarot dla Ciebie

12 Komentarze

  1. Ośrodki pomocy ośrodków pomocy społecznej monitorują patologiczne rodziny i to też należy do ich pracy.
    Klauzula zawierająca możliwość wstrzymania wypłaty, jeśli opiekun dziecka marnotrawi wypłacane świadczenie wychowawcze lub wydatkuje je niezgodnie z przeznaczeniem, jest jak najbardziej potrzebna. Wiadomo, jak zadysponuje zasiłkiem rodzic alkoholik.
    Ci co boją się inwigilacji mogą zrezygnować z zasiłku. Chyba to jednak dobrze, że obywatele będą pilnować obywateli, czy dobrze wydatkują pieniądze na swoje dzieci? Bo to nasze pieniądze!
    I tak właśnie to sobie wyobrażałem.

  2. Kłamstwo to se możesz zarzucić, jak się nie wywiążą z obietnic.
    Na dzień dzisiejszy kłamstwo możemy zarzucić tylko PO i to podwójne. Ponieważ nie dość, że nie dotrzymali obietnic, to jeszcze zrobili na odwrót. Zamiast obniżać, podwyższali.

  3. Z tekstu wynika jasno, na czym polega kłamstwo wyborcze. Beata Szydło i Andrzej Duda obiecywali w kampanii dodatek na drugie i następne dziecko w wysokości 500 zł. Wyborca ma prawo rozumieć, że dodatek na dziecko = pieniędze, które zostają przyznane jeśli się ma 2 lub więcej dzieci. Nie są to pieniadze obwarowane jakimiś dodatkowymi warunkami albo objęte jakąś dodatkową kontrolą. Wprowadzona przez PO ulga podatkowa na dziecko nie wymagała spełniania jakichś szczególnych warunków, zaświadczeń itp. Wystarczyło do formularza PIT wpisać PESEL dzieci lub dziecka.
    Oszustwem jest to, że o ten rzekomy dodatek trzeba będzie się specjalnie ubiegać składając podania, formularze, zaświadczenia. Nie wystarczy mieć dzieci.
    Drugim oszustwem jest to, że już dziś wiadomo, że dodatku zapewne nie będzie od razu, a być może nawet w czasie tej kadencji. Politycy PiS mówią o tym dość wyraźnie.

  4. The Man: Kolejny komentarz oznaczony jako spam. Powód? Jeśli dyskutujemy o dodatkach na dzieci, to nie ma to nic wspólnego z OFE, nie ma nic wspólnego z emeryturą Rostowskiego, ani z uśmiechniętym zdjęciem premiera Tuska. Do trzech razy sztuka.

  5. Idąc tą drogą należałoby wywalić komentarze tych, co miast o dodatkach, prawią o kłamstwach. To nie jest w temacie, gdyż o tym można będzie dyskutować po skończeniu kadencji nowego rządu.

  6. Ależ FB, kłamstwo dotyczy 500 zł na dziecko. Czego nie rozumiesz? Nie jesteś tu administratorem i nie ty moderujesz dyskusję. Jeśli ci to przeszkadza, to sobie idź.

  7. FB 🙂 i Ty prawisz o logice?! rotfl 🙂
    przecież logiczne jest chyba, że jeżeli ktoś obiecuje dodatek i go nie daje, to jest to kłamstwo. prosta implikacja. 🙂 no chyba, że dla Ciebie logika to jest wtedy, kiedy używasz tego słowa do negowania cudzych wypowiedzi jako nielogicznych niezależnie od stanu faktycznego. ot jako metodę w dyskusji 😛

  8. W ustawie nie ma jasno określonego sposobu wypłaty tego dodatku. Z jej zapisów można jednak wnioskować, że co miesiąc trzeba będzie osobiście stawiać się w gminie po odbiór świadczenia. Nie będzie możliwości przelewania pieniędzy na konto w banku – powiedział gazecie Przemysław Hinc, doradca podatkowy, członek zarządu PJH Doradztwo Gospodarcze. (cytat z GW)
    To nie 4RP to PRL2.

  9. Właśnie teraz Beata Szydło ogłasza program 500+. Wiadomo już, że część rodzin biednych, dostając 500 zł na dziecko wypadnie z zasiłków opieki społecznej. To globalnie zmniejszy obciążenie budżetu, ale też de facto zmniejszy dochody rodzin biednych, dla części z nich dodatek nie będzie prostą wielokrotnością 500 zł, a raczej 500 minus wielkość świadczeń z opieki społecznej lub dotychczasowych dodatków na dziecko (od 77 do 105 zł).
    Ponieważ system ma zostać uruchomiony w kwietniu przyszłego roku, od maja możemy się spodziewać głosów pretensji ze strony socjalnego elektoratu PiS.
    Program 500+ ma podlegać kontroli, nie wiadomo jakiej, ale nie można wykluczyć, że państwo zacznie zaglądać obywatelom nie tylko do portfela.

Komentowanie jest wyłączone.