Reforma wsteczna

REKLAMA

Ważnym punktem w programie PiS było wycofanie wprowadzonych reform oświaty.
1. Oddanie rodzicom decyzji o tym, kiedy dziecko pójdzie do szkoły. Brednia lub jak ktoś woli z angielska – bullshit. Państwo organizuje edukację dla obywateli i musi wprowadzać jakieś zasady. Nie może być tak, że rodzice sami decydują, bo po prostu się zrobi bałagan. Rok szkolny trzeba planować z dużym wyprzedzeniem i trudno by było do tego samego zmusić rodziców. Jeden pośle sześciolatka, drugi ośmiolatka, a PiS ochoczo będzie dawać kasę na klasy liczące po paru uczniów różnych roczników?
Nawet jeśli pani Szydło obiecując gruszki na wierzbie, zwyczajnie cofnie poprzednią reformę i ogłosi, że do szkoły idą siedmiolatki, to będzie kosztowało sporo budżetowych pieniędzy. Na dodatek szkoły w tym układzie nie będą sobie mogły przyjąć chętnych sześciolatków, bo to rozwala planowanie. Nie może być tak, ze w jednym roku szkoła będzie miała 2 klasy po 30 uczniów, bo rodzice sześciolatków owczym pędem posłali dzieci do szkoły, a za rok nie będzie pierwszej klasy albo pierwsza klasa dla 6 uczniów. O ile można jakoś kombinować w miastach, gdzie ostatecznie można dziecko dać do szkoły w innej dzielnicy. O tyle na wsi, gdzie na całą gminę czasem jest jedna szkoła, to już idiotyzm.
2. Cofnięcie reformy tworzącej gimnazja rządu Buzka. W gimnazjach obecnie uczy około 100 tysięcy nauczycieli. Część z nich znajdzie zatrudnienie w powiększających się podstawówkach i szkołach średnich, ale część straci pracę. Być może nawet połowa.
Po drugie zmiany trwały latami. Na wsiach często stworzono zespoły szkół (podstawówka + gimnazjum). Teraz cykl kształcenia zmniejszy się z 9 lat do 8. Mamy niż demograficzny, szkoły i tak się zwijają, więc to będzie dodatkowo decydowało o wysłaniu na bezrobocie sporej grupy pedagogów.
W miastach trzeba będzie polikwidować założone gimnazja. Co z nimi zrobić? Jeśli okaże się, ze na miejsce gimnazjum potrzebna będzie podstawówka, to może oznaczać konieczność wydania dużych pieniędzy na ponowne urządzenie szkoły. Ławki, krzesła, świetlice, toalety inne są dla malucha z pierwszej klasy, a inne dla 14-latków. Trzeba też będzie zreorganizować zatrudnienie. Fachowcy mówią, że koszt cofnięcia reformy Buzka należy liczyć w miliardach, które oczywiście zapłaci społeczeństwo.

A może PiS zrezygnuje z tej “wstecznej” reformy? Możliwe, bo będzie kosztowna. Jednak mówi się o tym, że w kierownictwie tej partii silne są tendencje, by wziąć oświatę pod swoją ideologiczną kuratelę. Reorganizacja praktycznie wszystkich szkół w Polsce pozwala pozbyć się wszystkich dyrektorów i na ich miejsce bez konkursów (niby tymczasowo) wstawić własnych. A potem się to jakoś prawnie umocuje. Biorąc pod uwagę silną ideologizację PiS, to jest możliwy scenariusz. To może być ten pierwszy krok do dwudziestoletniej władzy w Polsce, którą politycy tej partii zapowiadają.
Co nas wtedy czeka? Indoktrynacja katolicka, religia obowiązkowa, religia na maturze. Zmienione programy z języka polskiego i historii… I tylko patrzeć, jak dzieci się będą uczyć, że to Jarosław Kaczyński obalił komunizm.

wiekszkolny

Reforma wsteczna
Oceń artykuł

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Tarot dla Ciebie

4 Komentarze

  1. Azjatyckie kraje i Finlandia od lat przodują w międzynarodowych rankingach systemów edukacji. Uczniowie z tych państw osiągają ponadprzeciętne wyniki w testach kompetencji, a praca w zawodzie nauczyciela to prawdziwy prestiż. W czym tkwi sukces? Cechą wspólną jest to, że tam edukację w szkole zaczyna się od 7 roku życia.
    Gimnazjum to zwykłe ZOO, model chory i niedobry. To rozbijanie paczek znajomych w tym okresie życia, bo właśnie stali znajomi i poczucie przynależności do grupy jest ważne dla zachowania spokoju w młodych ludziach.Edukacja powinna przebiegać w systemie Podstawówka + Liceum. Inaczej dzielimy ludzi co jakiś czas i utrudniamy im nawiązanie trwałych, wartościowych, długich przyjaźni.
    Cały ten wrzask rozbija sie o tyłki nauczycieli, a nie o dobro dzieci.. Jak znam życie to zacznie się wciskanie rodzicom petycji do podpisania za nie likwidowanie gimnazjów.

  2. Dodałem wykres z informacjami o obowiązującym wieku szkolnym. Sukces edukacji w Finlandii związany jest nie z progiem wieku, ale ogromną kasą na edukację. Sukces azjatycki charakteryzuje się tym, że go nie ma. Są dwie ogromne populacje – Indie i Chiny i w związku z tym stamtąd jest stosunkowo dużo zdolnych ludzi, którzy zasilają amerykańskie lub europejskie firmy. Szkolnictwo w tych krajach jest takie sobie.

  3. Rozczaruję cię. Szkołą nie jest po to, byś znalazł kumpli, z którymi będziesz koleżanki w tyłki podszczypywał. Z punktu widzenia pedagogicznego może być wręcz odwrotnie, moze lepiej tych gimnazjalistów właśnie lepiej jest porozdzielać, a przede wszystkim oddzielić ich od młodszych dzieci.
    Taki model edukacji jest między innymi w Austrii, Niemczech, Danii, Szwecji i Norwegii. Zresztą nie tylko bo podział na Primary i High School oraz College jest też w USA.

  4. Pomimo że nigdy nie byłem zwolennikiem gimnazjum, to dziś bym się zastanawiał, czy nas stać na taką wsteczną reformę. Koszty będą ogromne, a zapłacimy je z naszych podatków. To jest jeden z czynników, który spowoduje, że będzie gorzej nam wszystkim, niż lepiej, bo za te zmiany trzeba zapłacić.

Komentowanie jest wyłączone.