Szydłokracja europejska

REKLAMA

Niedawne zakończenie negocjacji pomiędzy Unią Europejską a Wielką Brytanią w sprawie uzyskania przez premiera Camerona jeszcze bardziej specjalnego statusu dla Zjednoczonego Królestwa zakończyło się według Beaty Szydło wielkim sukcesem Polski.
Aż strach pomyśleć o tym jak będą wyglądały jej porażki. Znajomy mi właśnie podpowiedział, że to był suckses. 😉
Cameron niedawno zaliczył wizytę u Jarosława Kaczyńskiego i chciał zyskać błogosławieństwo w podjęciu działań, które polskich pracowników w Wielkiej Brytanii postawią w charakterze obywateli unijnych drugiej kategorii. Jarosław zgodził się pod warunkiem, że Anglicy poprą ideę umieszczenia w Polsce stałych baz NATO.
Yes, of course – stwierdził Cameron krztusząc się ze śmiechu.
Baz nie będzie, bo to nie Anglicy mają tu przysłać swoich żołnierzy, na stałe bazy musi się zgodzić całe NATO, a na to nie ma żadnych perspektyw, bo Amerykanie nie chcą jakoś przysłać tu nawet kompanii swoich gumożujców.

Za to negocjacje z Wielką Brytanią się zakończyły. Jak twierdzi Szydło sukcesem. Wielka Brytania łaskawie zostanie w Unii, jeśli w referendum wygra właśnie taka opcja. A opcja ta oznacza, że Polacy w UK staną się ludnością drugiej kategorii. Na dodatek oficjalnie już Dania i Niemcy też zamierzają zastosować zmodyfikowane przepisy, by zaoszczędzić na ewentualnych świadczeniach socjalnych przyznawanych pracownikom z biedniejszych krajów europejskich. O ile kwestie małych Węgier, Estonii lub Łotwy są tu ilościowo pomijalne. O tyle polska emigracja już nie, bo Polska jest jednak dość dużym krajem.
Narodowcy, którzy popierali Camerona, myśląc, że jemu chodzi o ograniczenie imigracji z Bliskiego Wschodu, dziś obudzili się z ręką w nocniku. Jemu chodziło o Polaków, nie bez powodu na Wyspach ostatnio bardzo mocno akcentowano problemy z Polakami właśnie.
No a premier Szydło odniosła kolejny suckses. 😉

Szydłokracja europejska
Oceń artykuł

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA