Co tam Panie w polityce?

REKLAMA

Z powodu Mistrzostw Świata siatkarzy rozgrywanych we Włoszech i w Bułgarii, nie miałem przyjemności śledzenia bieżących wydarzeń ze świata polityki. Akurat godziny, w których rozgrywane są mecze, kolidują najczęściej z godzinami serwisów informacyjnych. A jest chyba dosyć ciekawie? Między innymi dlatego, że w najlepsze trwa kampania samorządowa. Politycy ze zwiększoną częstotliwością pojawiają się w różnych mediach, jeżdżą po kraju przekonując obywateli, że to właśnie na nich należy postawić krzyżyk.

Okres kampanii to taki czas, w którym w sposób absolutnie dowolny można pieprzyć różnego rodzaju farmazony. Politycy korzystają więc z tego przywileju w nieograniczonym zakresie. Od niedoszłego kandydata na prezydenta niedoszłej metropolii warszawskiej można było np. usłyszeć, że śp. Lech Kaczyński jest ojcem naszej współczesnej niepodległości. Mało tego, Panu Jackowi Sasinowi jedno odzyskanie niepodległości, to z 11.XI.1918 roku zdecydowanie nie wystarczyło. Trzeba było odzyskiwać ją jeszcze wielokrotnie!

Podsekretarz stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Bartosz Marczuk, dokonał z kolei uroczystego aktu zawierzenia ruchu ulicznego w Warszawie przyszłemu jej prezydentowi, Patrykowi Jakiemu. Według opinii Pana Bartosza tylko zwycięstwo Patryka Jakiego daje jakąś nadzieję na to, że podróż do pracy trwająca w przypadku Pana Marczuka ponad godzinę, skróci się w sposób diametralny. Jeśli jednak sam Patryk nie będzie w stanie poradzić sobie z tym problemem, zawsze istnieje możliwość odwołania się do wyższej instancji. Matki Boskiej od Ulicznych Korków w stolicy jeszcze chyba nie ma? Póki co niech spróbuje prezydent Jaki. Najświętsza Panienka i tak ledwo już daje radę z zadaniami, którymi obarczają Ją nasi rządzący. Niedawno Minister Tchórzewski ”zlecił” Matce Bożej wszelkie sprawy energetyki, jej unowocześnienie, rozwój i bezpieczeństwo. O ile pamiętam jest już Matka Boska od Bitwy Warszawskiej, Matka Boska od Papierów Wartościowych, wspomniana chwilę wcześniej Matka Boska Energetyczna, a ostatnio Premier Mateusz podczas spotkania z rolnikami w Wąwolnicy wspominał Maryję walczącą z plemionami mongolskimi. Dobrze zatem, że chociaż podsekretarz Marczuk dał urobionej po łokcie Matce Zbawiciela chwilę wytchnienia, kwestię przywrócenia ładu i porządku na warszawskich ulicach zawierzając póki co komuś innemu.

Wolni i Solidarni, których liderem jest wychodzący z założenia, że dobro narodu zawsze powinno być ponad prawem Morawiecki senior, próbowali podobno zarejestrować listę wyborczą, na której znalazły się podpisy osób zmarłych. Pamiętam, jak Pan Kornel Morawiecki tłumaczył sejmowe głosowanie ”na dwie ręce” w wykonaniu obecnej partyjnej koleżanki, Małgorzaty Zawiercan. Zatem nawet jeśli uzupełnianie swoich list wyborczych podpisami nieboszczyków jest niezgodne z polskim prawem, to w sensie moralnym jest w porządku i nic takiego się być może nie stało? Może i w tym przypadku osoby fałszujące podpisy, działały z upoważnienia tych, którym wyborów samorządowych 2018 nie dane już było doczekać? A teraz już będzie bardzo ciężko udowodnić, że zmarli podpisani na listach Wolnych i Solidarnych rzeczywiście nie byli z życia zagorzałymi sympatykami seniora Morawieckiego i spółki.

Ministerstwo Obrony Narodowej w ramach unowocześnienia i modernizacji polskiej armii wskrzesza innych nieboszczyków, tj. czołgi T-72. Sprzęt ten zdaniem wiceszefa MON i przyszłego prezydenta metropolii radomskiej Pana Wojciecha Skurkiewicza, spełnia wymagania współczesnego pola walki. Czołgi te doskonale przecież wspierały Panią Jasnogórską podczas odpierania wspomnianych wcześniej mongolskich najazdów na Wąwolnice.

A od jutra, a w zasadzie od czwartku, ponieważ Polacy pierwszy mecz III rundy turnieju zagrają właśnie w czwartek, losy polskiej reprezentacji siatkarskiej z przekonaniem i ufnością zawierzam Arturowi Szalpukowi, Michałowi Kubiakowi, Kubie Kochanowskiemu i Bartoszowi Kurkowi. Głęboko wierzę i ufam, że nawet bez interwencji Sił Nadprzyrodzonych, które mają na głowie znacznie poważniejsze sprawy niż zmagania siatkarzy, będziemy w stanie awansować do grona czterech najlepszych drużyn na świecie. A następnie z powodzeniem bić się o medal mistrzostw świata. Medal, z którego cieszyć się takie samo prawo mieć będą zarówno ci, którzy z racji bycia chrześcijanami są zdaniem Abp Gądeckiego automatycznie najlepszymi obywatelami Rzeczypospolitej, jak i ci, którzy w trakcie dwudniowej przerwy od siatkówki, zdecydowali się pójść do kin na film pt. ”Kler”.

 

zdjęcie: wiesci24.pl

Co tam Panie w polityce?
5/5

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Tarot dla Ciebie

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


*