Dwie wieże

REKLAMA

Dwie wieże

Tydzień zaczął się niespecjalnie, bo CBA zawinęło Misiewicza i jeszcze Kamińskiego. Początkowo myślałem, że się milicjanci pomylili i aresztowali tego Kamińskiego co to go Adrian ułaskawił, czyli gościa z abonamentu niewinnego. Okazało się jednak, że zwinęli Mariusza Antoniego, a to zmienia postać rzeczy. Ten już miał na koncie machlojki z kilometrówką i rozliczył podróż do Hiszpanii, jakby jechał polonezem, a w rzeczywistości poleciał tanimi liniami, siedząc między kiblem i drzwiami na skrzynce z kartoflami.

Jeszcze tam była jakaś lekka afera obyczajowa, ale stara wybaczyła śpiewając psalmy “wróć Mariusz wróć, wybaczam ci że ja”. Zachodziłem w głowę za co posadzili Bartłomieja i byłem przekonany, że ten wschodzący gwiazdor disco z pola w Białymstoku strzelił z ucha, że minister Misiewicz w dyskotece go chwytał za kuśkę i proponował rzeczy dosyć sprośne. Wyszło jednak, że nie chodziło o zły dotyk, który boli przez całe życie. Chłopaki montowali coś grubszego, ale wiadomix że to na bank pomówienia. Powoływanie się na kontakty w Polskiej Grupie Zbrojeniowej. Trochę pomyślunku!!! Za sprzedaż kapiszonów nieletnim to najwyżej jest 5 dych mandatu, a nie pucha. Ja bym się na miejscu śledczych przyjrzał temu Edmundowi zza sadzawki, bo on też smalił cholewki do Antoniego i mógł się przyczynić do wyeliminowania matrymonialnej konkurencji. Miał motyw. Ale to już nie do mnie należy rozkminka tej dramy.

Wieczorem naszczalnik zawezwał na Nowogrodzką kolegów i koleżanki, czyli też kolegów. Dostali info, że pismaki z Wyborczej mają z rana odpalić jakiś skandal z udziałem Jarka. Internet oszalał w domysłach. “Jarek zostanie mamą!!!”, “Pewnie molestował kota”, tak brzmiały podejrzenia. Tymczasem prawda okazała się o wiele bardziej dramatyczna. Jarek otrzymał cios siekierą w plecy. I to od kogo. Od, moi drodzy, rodziny. Ja rozumiem gdyby to był Orban, bo ten psikusy robi prezesowi non stop, ale familiada??? Jakiś kuzyn naszczalnika, co to ma zakład budowlany w Austrii, odnalazł Jarka po latach przez biuro poszukiwań “Itaka”. I zaczął namawiać kartofla na biznes. Że może taki wieżowiec w Warszawie postawić który będzie widoczny z kosmosu nawet przy chujowej pogodzie. Jarek od razu wykminił, że zamiast jednego drapacza chmurek można walnąć dwa, a właściwie dwie wieże. Bliźniacze. Pierwsza Jarosław i druga, zbudowana 45 minut później Lech, aby dotrzymać chronologii z porodówki.

Pomysł rewelka, ale na przeszkodzie stanął kłopot z hajsem. Jarek się chwilę podrapał po baniaku, sprzątnął łupież na łopatę i ogłosił, że co prawda konta w banku nie ma, bo bankomat mu nie odpowiada na “dzień dobry”, ale tak się składa, że ma bank i te 300 baniek w ojro załatwi lekkim dydkiem. Kiedy plany zaczęły się krystalizować, okazało się, że kuzyn wszystkie rozmowy nagrywał. Co prawda Jarek od razu coś podejrzewał, ale kuzyn tłumaczył, że to zgrubienie to przepuklina. No rodzinie się wierzy na słowo, tymczasem kuzyn wszystko nagrywał na magnetofon szpulowy. I tutaj niezbędne są jednak korepetycje z podstaw medycyny. Na plecach przepuklina się nie zdarza. Podczas biznesowych negocjacji Jarek nie używał szumideł i to nie ze względu na to, że rodzina. Po prostu myślał, że ewentualne nagrania zagłuszy mlaskaniem. Jak się pojawił tekst w Wyborczej to natychmiast gorszy sort przystąpił do hejtowania. Że przekręt, że złodzieje i takie tam duperele. Nikt nie docenił faktu, że naszczalnik w wieku emerytalnym chce odnaleźć się w biznesie i nie zaczął od klocków LEGO 😜


Obrazek: Demotywatory

Dwie wieże
10/4.6

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Tarot dla Ciebie

1 Komentarz

Komentowanie jest wyłączone.