Fleter na niedzielę

REKLAMA

Fleter na niedzielę

Dziś dwa komentarze:

Wielki raban o 15 baniek. No szanujmy się trochę. Sikorski powiedział: „ja kradłem ale oni zajebali więcej”. Widocznie Radziu był zbyt krótko prominentnym politykiem PiS i ominęły go korepetycje z zakresu okradania państwa. Może dla budżetu Burkina Faso byłoby to jakieś obciążenie ale nie k*** dla naszego mocarstwa. To ja się grzecznie pytam, czy mieli omawiać plany ataku na Rosję w parku na kocu przy krakersach i łuskanym słoneczniku??? Moi drodzy nie ta liga. To kosztuje. Nie da się opracować strategii wojennej na wykładzinie dywanowej. Tym bardziej, że wschodnia flanka jest oczkiem w głowie Antoniego. Wystarczy że jesteśmy pośmiewiskiem Europy, dalej nam nie trzeba. Przylecą zza sadzawki szyszki od wojskowości w USA to co, mają opierdolić po dwa żubry pod sklepem i fasolkę po bretońsku w przydrożnym barze, a potem wracając napierdzą w odrzutowcu, naskarżą swojemu prezydentowi co to jak wskoczy do basenu to za sobą ciągnie półtora kilometra pakuł z samej grzywki, a ten nam dupę obrobi w talk-show u Opry i jeszcze na Youtube wrzuci. Troszeczkę moi drodzy pomyślunku. MON ma wydatki.

Przecież Misiewicz jak balował w Białymstoku i w dyskotece chwytał za fujarkę lokalną gwiazdę disco z pola, to nie becalował ze swoich gdyż jest na dorobku, tylko monowskim plastikiem. To co, może kurwa do rządowego BMW miał lać wahę za swoje??? Poza tym wiadomo, że Macierewicz korzystał z młodych doradców, a oni wiadomo, że nie pójdą do tyry za najniższą krajową, a to też kosztuje. Z Misiewiczem to się Antoni mógł spiknąć na Walentynki gdzieś w motelu pod Serockiem i wycierać się jednym ręcznikiem za niewielkie pieniążki, ale ten drugi pomagier Mundek, co wygląda jakby korzystał z usług fryzjera pozostającego w alkoholowym ciągu od dwudziestu lat, mieszka za Oceanem z mamą i babcią i tu już tanio się nie da. Przecież Macierewicz nie pójdzie do Decathlona po ponton za dwieście złotych i nie będzie machał wiosłami jak pojebany, żeby dać młodemu buziaka i rafaello. Co to to nie. Nie róbmy wielkich ceregieli o drobne!!!!!

*

Żoliborski tasiemiec wypchnął popychadło Gowina, żeby ten w rozgłośni pierdolnął farmazon, że mdleje z głodu, wycieńczenia i modlitwy. Zrobił się należyty raban, bo emeryci się zaczęli skrobać po dyńkach, jak to kilkanaście tysi może nie spasować na miesiąc. Tymczasem kopia napoleona w skali 1:125 w nocy przepchnęła ustawę degradacyjną. Na pierwszy ogień pójdą, w kolejności alfabetycznej Czesiek i Wojtek oczywiście za to, że podczas stanu wojennego nie internowali kartofla, który się skitrał u Jadwigi pod spódnicą i podziwiał dżunglę. Ponieważ obaj niegodziwcy zostali pochowani w wersji „gorący kubek”, trzeba teraz będzie słoiki odkopać saperką i po prostu po dwie garści prochów wypierdolić w szczaw albo pokrzywy, aby degradacji stało się zadość. Kamieniarze oczywiście też przytną hajs zdzierając z płyty grawerkę „Generał”. Jak tylko Jarka wkurwi Piłsudski, to zaraz z Marszałka będzie zdegradowany do stopnia koniuszego. W kolejce do awansu inaczej stoi Hermaszewski, któremu zaraz wmówią, że nie był wcale w kosmosie, tylko na komunii u bratanicy w Sieradzu. Tak na marginesie. Patrząc na Macierewicza mam wrażenie, że on jest w kosmosie codziennie. Mam nadzieję, że to wkrótce jebnie, a po zgonie żoliborskiego gnoma znajdzie się prokurator, który będzie zlecał codzienne wykopki tylko po to, aby się Jarka zapytać jak się czuje. Czekam, aż Błaszczak będzie wpierdalał żurek na berecie pod celą i wszystkie te łachudry zostaną rozliczone.

Fleter na niedzielę
9/4.9

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Tarot dla Ciebie