Łączy nas piłka?

REKLAMA

Grupa kretynów zwana polskimi parlamentarzystami nawet oglądanie piłkarskiego Mundialu potrafi obrzydzić. Wytrzymali tylko kilka dni bez wplątywania swoich politycznych przekonań w najważniejszy turniej piłkarski na świecie. Jako pierwszy “poczuciem humoru” błysnął kandydat na prezydenta niedoszłej metropolii warszawskiej, poseł Patryk Jaki. Stopień podniecenia, jaki u posła Patryka musiała wywołać wczorajsza sensacyjna porażka Niemców z Meksykanami, porównywalny jest chyba tylko z tym, który towarzyszył posłowi Pięcie w trakcie kolejnych miesięcznicowych uniesień u boku Izabeli. Zastanawiam się, z jakimi myślami biedny Jaki musiał bić się przez 90 minut trwania wczorajszego meczu? Niech Szwaby przegrają! Za zbrodnie nazistowskie popełnione na ziemiach polskich! Za udzielanie schronienia terrorystom! Za wtrącanie się w wewnętrzne sprawy Polski, za przeszkadzanie nam we wstawaniu z kolan, a teraz już w podźwiganiu się do wielkości! No i przede wszystkim na złość pewnemu rudemu gościowi, którego szczerą i gorliwą katolicką nienawiścią darzyć winien każdy prawdziwy polski patriota.

Patryk Jaki wielokrotnie mówił, że jest zagorzałym kibicem piłkarskim. A każdy zapewne kibic wie, że nie zawsze jest się w stanie kontrolować emocje pojawiające się w trakcie widowiska sportowego. Sposoby na ich rozładowanie są różne. Mniej lub bardziej cywilizowane. Można śpiewać, krzyczeć, podskakiwać, po golu dla drużyny, której się kibicuje spontanicznie wyściskać się ze stojącym obok innym kibicem ubranym w te same barwy. Można też się trochę ponapie..alać z kibicami przeciwnej drużyny, zdemolować stadion (a przy okazji pół miasta), poganiać się trochę z Policją itd. Patryk chciał być jednak oryginalny. Znajdujący się w stanie euforii Patryk usiadł po meczu przy swoim laptopie, znalazł zdjęcie płaczącego Tuska i wrzucił je na Twittera z podpisem: ”Nasi przegrali z Meksykiem”. I zapewne poczuł się dobrze. Póki jakieś lewackie świnie nie zaczęły doszukiwać się dziury w całym, informując Jakiego, że “dowcipne” zdjęcie pochodziło z pogrzebu Sebastiana Karpiniuka, który zginął w katastrofie smoleńskiej. Jeśli Patryk Jaki koniecznie chciał znaleźć ujście dla swoich sportowych emocji, to mógł poszukać go gdzie indziej. Mógł np. wziąść (tak mówi stara polska szkoła) na spacer swojego ”rabladora” i pochodzić z nim kilkanaście minut po parku, aż do całkowitego wystudzenia łepetyny. Zamiast robić z siebie błazna. Nie po raz pierwszy zresztą.
Patryk oczywiście za zwój tweet przeprosił, obiecał nawet wysłać jakiś sprzęt sportowy dla dzieci na stadion im. Sebastiana Karpiniuka w Kołobrzegu.

Zupełnie niezrozumiałe dla mnie jest to, że do poziomu Patryka Jakiego postanowił zniżyć się Borys Budka. Przypomniał sobie o czwartkowym meczu otwarcia i rzezi Rosjan na Saudyjczykach. Dodając, że po tym meczu u Antoniego, Zbigniewa i Patryka to musiała być dopiero wielka impreza.
Błagam Was Drodzy Panowie! Zamknijcie pyski chociaż na te kilkanaście dni, przestańcie ujadać i dajcie w spokoju oglądać mistrzostwa tym, którym nie wszystko musi kojarzyć się z polityką.

A już jutro Polska gra z Senegalem. Stawiam 2:1 dla biało – czerwonych. Dwie bramki strzeli Robert Lewandowski. Niech te bramki będą ni(Jaki)e. Nawet jeśli pierwsza nie będzie szczególnie ładna, bo zdobędzie ją wpychając piłkę do bramki wyprostowanym kolanem (oczywiście prawym) w zamieszaniu podbramkowym, a drugą strzeli Piętą, moja radość nie będzie ani trochę mniejsza ze względu na jakieś irracjonalne polityczne skojarzenia i pobudki.

 

Zdjęcie Jakiego(ś) piłkarza: Agencja Gazeta

Łączy nas piłka?
7/4.4

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Tarot dla Ciebie