Niezatapialny Mariusz i referendum Adriana

REKLAMA

Agata Popcornhauser Duda

Jarek mieląc żuchwą płatki owsiane w klinice na Szaserów umyślił sobie aby Kuchcińskiego strącić z fotela marszałkowskiego, bo już się zaczyna wozić po całości. Ponieważ a w zasadzie aby nie obniżać poprzeczki która leży na glebie ruszyła giełda nazwisk. W sumie to nazwiska. Pretendentem do bawienia się laską na legalu i czarnym koniem zawodów jest Błaszczak Mariusz, persona multi utalentowana. Kiedy szefował MSWIA nauczono policjantów robienia sobie selfie z zatrzymanymi paralizatorem.

Po tym jak się okazało, że lepsze kwalifikacje do tego urzędu ma Joachim, bo za młodego kradł na potęgę a podczas podróży taborem PKP modernizował przedziały wagonów Mariusz został katapultowany do Ministerstwa Obrony Narodowej w zamian za Antoniego, który tradycyjnie przed wyborami jest kitrany i odbywa kwarantannę. W MON-ie Mariusz z restrukturyzacją się uwinął jak kurwa z klientem. Szybka decyzja o zakupie zestawu sylwestrowego Patriot, który pewnie nie odstraszyłby komarów podczas grilla ze znajomymi oraz modernizacja czołgów wykonanych z wytrzymałej radzieckiej stali. W rankingach sprzętowych wyprzedziliśmy Nepal oraz Burkina Faso i to za jednym podejściem. Teraz Mariusz ma ociupinkę wolnego czasu i może prowadzić obrady. Stałby się drugą osobą w państwie i w czysto hipotetycznej sytuacji w której Adrian lecąc gdzieś tam klęczeć zostałby strącony śnieżką przez Tuska zacząłby pełnić obowiązki prezydenta. A to już prawdziwy hardcore.

* * *

Gorszy sort znowu ma jakieś “ale”. Że Jarek chce być jak Fidel i rządzić do końca świata, i jeden dzień dłużej. Chodzą pod sądy i parlament. Pod sądami tajniacy prowadzą obserwacje z krzaków ozdobnych i nagrywają. Sejm jest otoczony płotem, żeby – jak to mówi Karczewski – do budynku nie wchodziły świry. Tymczasem największe dostały klucze. Ogólnie się zrobił rympał. Wygrzebali wywiad z panem premierem Beatą Szydło. Brocha mówiła do kamery, że za boga chińskiego nie skierują policji do pacyfikowania wiecznie niezadowolonych. I faktycznie wysyłają ZOMO.

Adrianowi, który jest ambasadorem Watykanu w Polsce, znowu wmontowali nóż w plecy. I to kumple. A on siedział z Agatą przy makowcu i w pocie czoła pytania referendalne układali. I po co? Cała para w gwizdek, wszystko psu w dupę. Piętnaście pytań do kosza. Czy chcesz aby prezydent klęczał 24 godziny przez 7 dni w tygodniu? Tego się już nie dowiemy. Referendum nie będzie. Adrian będzie klęczał z doskoku.

Niezatapialny Mariusz i referendum Adriana
4/5

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Tarot dla Ciebie