President of Poland

REKLAMA

W związku z konfliktem na linii Prawo i Sprawiedliwość – Strażnik (niektórych artykułów) Konstytucji, który zapoczątkowała decyzja Prezydenta o niesygnowaniu dwóch z trzech w sposób oczywisty łamiących Ustawą Zasadniczą pisowskich pomysłów na ”uzdrowienie i naprawę” polskiego sądownictwa, konsekwencje dla Andrzeja Dudy mogą być dużo bardziej dolegliwe niż wszystkim mogło się wydawać. O wejściu do gabinetu Prezesa Kaczyńskiego Pan Prezydent może na dłuższy czas zapomnieć. Nie wydarzy się to na pewno na przestrzeni kilkunastu najbliższych odcinków ”Ucha bezpieki”, znaczy ”Ucha Prezesa”. Nie wiadomo też kiedy ”w realu” Głowa Państwa dostąpi ogromnego zaszczytu uściśnięcia dłoni największego z żyjących obecnie Polaków. Andrzej Duda zalazł za skórę nie tylko Jarosławowi Kaczyńskiemu, którego boskiej woli się sprzeciwił, ale także Ministrowi Sprawiedliwości, któremu nie oddał (przynajmniej na razie) władzy nad Sądem Najwyższym, przy okazji lekko ośmieszając Pana Zbyszka, który jeszcze kilkadziesiąt godzin przed decyzją o zawetowaniu ustaw o Krajowej Radzie Sądownictwa i Sądzie Najwyższym ogłaszał wszem i wobec, że ewentualne weto Prezydenta w tej sprawie można włożyć między bajki. Andrzej Duda ponadto złamał umowę przedwyborczą z Patrykiem Jakim, rozczarował Marszałka Stanisława Karczewskiego, wprawił w duże zakłopotanie wymyślających paski w TVP Info i jeszcze złapał ogromnego minusa u posła Marka Suskiego. Nawet w jego własnym środowisku politycznym pojawiały się komentarze o zdradzie, dezercji, wspomaganiu nadal istniejącego układu itd. Oprócz tych wszystkich wymienionych sankcji Andrzej Duda nie może być też pewny tego, że to właśnie on będzie tym kandydatem, którego w wyborach prezydenckich w roku 2020 poprze obecnie rządząca partia. W zaistniałej sytuacji może się bowiem zdarzyć tak, że to nikt inny jak właśnie wspomniany Marek Suski jako kandydat Zjednoczonej Prawicy stanie do walki o fotel prezydencki, pozbawiając tym samym Andrzeja Dudę jakichkolwiek szans na reelekcję. Jako pierwszy na pomysł ten wpadł rzecznik odchodzącego już powoli w zapomnienie Prezydenta Dudy, Krzysztof Łapiński. ”Oczywiście hipotetycznie można sobie wyobrazić także, że kandydatem będzie poseł Suski. Przecież hipotetycznie jest to możliwe” – powiedział ironicznie Pan Rzecznik .

Co wiadomo o kandydacie Marku Suskim? O jego wszystkim znanej, wrodzonej, zdecydowanie ponadprzeciętnej i nieosiągalnej nawet dla najznakomitszych polskich parlamentarzystów inteligencji nie trzeba wspominać. Wszyscy ją widzimy, słyszymy i na pewno podziwiamy. Historykiem też jest bez cienia wątpliwości wybitnym. Wszystkich zalet Marka Suskiego wymienić zwyczajnie nie sposób. Ale jedną z nich niewątpliwie jest też to, że rachować potrafi być może tak samo dobrze jak Rysio Petru (patrz niedawne posiedzenie Komisji ds. Energii i Skarbu Państwa). Mając takiego Prezydenta wspomniany Pan Rysio nie musiałby głowić się nad liczbą posłów potrzebną do odrzucenia prezydenckiego weta. Choćby dlatego, że Marek Suski zdążył już zapowiedzieć, iż mając do dyspozycji prezydenckie pióro podpisałby wszystkie trzy ustawy reformujące wymiar sprawiedliwości. Kolejną wielka zaletą tego kandydata jest fakt bycia od lat jednym z najwierniejszych przyjaciół politycznych Prezesa. To dla Prezesa jak sam twierdzi był w Porozumieniu Centrum, to także dla niego wstąpił do Prawa i Sprawiedliwości. Nie przeszłoby mu nawet przez myśl wetowanie jakiejkolwiek ustawy, na której wejściu do polskiego porządku prawnego zależałoby Jarosławowi Kaczyńskiemu. Jest coś jeszcze, o czym warto wspomnieć w odniesieniu do kandydata Suskiego, zwłaszcza w kontekście tego, jak powody ostatnich decyzji Andrzeja Dudy wyjaśniane były przez niektórych wyjątkowo oświeconych prawicowych ekspertów. Otóż nie ma najmniejszych szans na to, by Prezydent Marek Suski ”chodził na pasku bezpieki” jak to zdaniem dr Targalskiego ma miejsce w przypadku obecnej Głowy Państwa. Po pierwsze Marek Suski nie występuje w ”Uchu Prezesa”, które jak zostało ponad wszelką wątpliwość udowodnione jest perfidnym, agenturalnym narzędziem służącym do walki z ludźmi walczącymi o odzyskanie dla Polski prawdziwej, a nie tylko pozornej wolności. Po drugie, oprócz braku w obsadzie ”Ucha”, poseł Suski nie posiada też żadnego ego. Bezpieka nie miałaby więc żadnych szans na rozpracowanie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Marka Suskiego. I takiego Prezydenta potrzeba Polsce. Oraz Jarosławowi Kaczyńskiemu. A biorąc pod uwagę popularność jaką kandydat Suski cieszy się od kilku dni choćby w internecie można domniemywać, że już w pierwszej turze walki o prezydenturę rozgromiłby dowolnego kontrkandydata.

 

zdjęcie: dziennik.pl

President of Poland
4/5

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

4 Komentarze

  1. Panie Bartłomieju, spokojnie, do wyborów jeszcze daleko i poseł Suski może zniknąć ze sceny politycznej podobnie jak Pana imiennik Misiewicz.
    Były prezydent Bronisław Komorowski, w podobnym okresie przed wyborami, cieszył się takim zaufaniem, że nie miał żadnego godnego kandydata.

    Pozdrawiam
    Zygmunt Mąciwoda

Komentowanie jest wyłączone.