Radomska afera taśmowa !?

REKLAMA

Przy okazji jak wychodzą na światło dzienne kolejne prywatne rozmowy najwybitniejszego (nie licząc oczywiście Jarosława Kaczyńskiego) polskiego polityka, przeszła mi przez głowę myśl, co takiego można by usłyszeć na ”taśmach prawdy” nagranych np. w pubie ”u Wandy”, gdzie swego czasu zdarzało mi się spotykać z moim serdecznym Przyjacielem Pawłem L. Przy ”jeszcze tylko po jednym” piwie i słonych paluszkach, czasem zimnych frytkach z keczupem, omawialiśmy najważniejsze sprawy bieżące. Tematem długich, czasem bardzo burzliwych, ale jak pamiętam zawsze rzeczowych i niezwykle merytorycznych dyskusji, były najczęściej aktualne wydarzenia sportowe, czasem również polityczne. Zapewne niejednokrotnie z naszych ust padały w związku z tym słowa mocno niecenzuralne. Być może pojawił się jakiś ch.j, przewinęła się niejedna du.a, nie wykluczam też, że i kami.ni ku.a. Do rynsztokowego języka naszych ”elit politycznych”, nie tylko tego utrwalonego na taśmach, nawet wówczas chyba jednak trochę nam brakowało. Nie mogę też całkowicie wykluczyć sytuacji, w której jakiegoś bydlaka, który po kolejnym ”jeszcze jednym” piwie krzywo się spojrzał, albo tak się wtedy wydawało, zaprosiło się na tzw. ”solo”. Przy czym wątpliwe jest, by ów ”bydlak” miał wówczas powyżej siedemdziesięciu lat. No i wymagało to jednak minimalnie więcej odwagi, niż pisanie na twitterze.

Pewnie gdybym miał teraz okazję odtworzyć sobie tamte rozmowy sprzed kilku lat, nie ze wszystkiego co z ust moich padło, byłbym jakoś szczególnie dumny. Zdecydowanie wolałbym, żeby nikt nie dostąpił wątpliwego ”zaszczytu” odsłuchania moich zupełnie prywatnych rozmów przy ośmiorniczkach, carpaccio z matiasa i gotowanych policzkach wołowych. Do tego rzecz jasna najdroższa wódeczka. Za wszystko to płaciliśmy, raz Paweł, raz ja służbowymi kartami, na koszt podatnika rzecz jasna. No dobra, chyba jednak lekko ”odpłynąłem”. To było piwo, paluszki / frytki (z keczupem !!) i całkowicie prywatne pieniądze.

Jednego jestem jednak absolutnie pewny. Na żadnych nagraniach z pubu ”u Wandy” nie mógł zostać nagrany moment, kiedy wspomniany Paweł L. oraz ja okazujemy ogromną radość z tego, że ktoś złamał sobie nogę, rękę, bądź miał ciężki wypadek samochodowy. Ale to też między innymi dlatego, że w odróżnieniu od Premiera Morawieckiego nie mógłbym z czystym sumieniem nazwać się przykładnym katolikiem. A ponieważ wiem, kiedy wybuchło a nawet ile dni trwało Powstanie Warszawskie, pewnie daleko mi też do miana prawdziwego patrioty.

Oczywiście nie mam jednak żadnych wątpliwości, że za wszystkim stoją środowiska lewackie, totalna opozycja, Unia Europejska, media wrogie Polsce, a ostatnio także mafia vatowska. Premier Morawiecki jest zaś ofiarą swojej uczciwości i prawdomówności.

 

zdjęcie: TVN24

Radomska afera taśmowa !?
10/4.9

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Tarot dla Ciebie