Wyspa wolności

REKLAMA

Zdarzenie ma miejsce na placu zabezpieczonym przed niepożądaną częścią społeczeństwa przez niezliczoną ilość barierek ochronnych. Na czarny podeścik podsadzają człowieka, którego hobby (obok oglądania po nocach rodeo) jest nienawidzenie ludzi i gardzenie nimi. Facet ten otoczony przez ogromną ilość funkcjonariuszy Policji i całą rzeszę prywatnych ochroniarzy mówi między innymi o tolerancji i wyspie wolności, jaką w jego przekonaniu staje się właśnie nasza Ojczyzna.
Nie jest to następny odcinek kolejnego sezonu serialu Ucho Prezesa, ale autentyczne obrazki z wczorajszego, osiemdziesiątego dziewiątego już spotkania modlitewnego ku pamięci ofiar katastrofy rządowego Tu – 154 M w Smoleńsku. Słowa wolność, a przede wszystkim tolerancja, jakie wydostają się z otworu gębowego Pana Prezesa Jarosława Kaczyńskiego brzmią jeszcze bardziej komicznie, niż choćby dzisiejsze słowa posła Prawa i Sprawiedliwości Arkadiusza Mularczyka, kategorycznie domagającego się bezwzględnego respektowania orzeczenia Trybunału (nie)Konstytucyjnego, który orzekł, że Sąd Najwyższy nie ma prawa weryfikować prawidłowości powołania Pani Sędzi Julii Przyłębskiej na stanowisko Prezesa TK. To oczywiście w ogromnym skrócie. Przy tej okazji warto też wspomnieć o absolutnym rekordzie w publikowaniu wyroków TK. Ten z dnia dzisiejszego znalazł się w Dzienniku Ustaw już kilka godzin po jego ogłoszeniu. A być może nawet kilka godzin przed jego ogłoszeniem… Z tego też można uformować całkiem niezłe hasło na billboard.

Oprócz prawienia o wolności i tolerancji, Jarosław Kaczyński po raz kolejny zapowiadał zwycięstwo, które znowu jest coraz bliższe. W związku z tym przyszedł mi do głowy pewien pomysł. Nie tak dawno posłowie partii rządzącej (przede wszystkim Pan Jacek Żalek) zastanawiali się nad zmianami w tekście polskiego hymnu. Główkowano nad zmianą frazy ”Dał nam przykład Bonaparte jak zwyciężać mamy” i wstawieniem w miejsce ostatecznie przegranego przecież Napoleona, Jana Sobieskiego. Tymczasem trudno o bohatera, który bardziej niż Jarosław Kaczyński zasłużył na to, by znaleźć się na ustach ponad sześćdziesięciu tysięcy polskich kibiców, np. siatkarskich, śpiewających a capella (niewiarygodne przeżycie) Mazurka Dąbrowskiego na Stadionie Narodowym, w trakcie meczu otwarcia jakiegoś ważnego międzynarodowego turnieju rangi mistrzowskiej. Wówczas fraza brzmiałaby następująco: ”Dał nam przykład Prezes Partii, jak zwyciężać mamy”. Nawet ładnie się komponuje. Poza tym żołnierze Jarosława Kaczyńskiego to ludzie wyjątkowo prawi i sprawiedliwi, a nie jak w przypadku towarzyszy Napoleona zwykli zbóje, którzy rabowali, kradli, gwałcili i plądrowali – co słusznie zauważył wspomniany Poseł Jacek. Ponadto nikt nie jest przecież bardziej biegły w zwyciężaniu niż Prezes Kaczyński. Nie licząc może kilku kolejnych porażek wyborczych. Ale czym one są w obliczu tylu zwycięskich miesięcznic smoleńskich?

I jeszcze to, co już uśmiechu politowania na niczyjej twarzy zdecydowanie nie wzbudzi. Raczej autentyczne przerażenie. Słowa Jarosława Kaczyńskiego o tym, że „nawet jeżeli w pewnych sprawach pozostaniemy w Europie sami, to pozostaniemy„. Wy już jesteście w tej Europie całkiem sami. Na szczęście, póki co zaimek osobowy „Wy”, oznacza tylko polski Rząd.

 

zdjęcie: Agencja Gazeta

Wyspa wolności
7/5

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

1 Komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


*