Zlew

REKLAMA

Zlew, czyli Zjednoczona Lewica – polityczna tratwa dwóch panów, którzy nie potrafią skończyć, choć powinni.
Pierwszy z istotnych sygnatariuszy tej koalicji wyborczej to Leszek Miller. Miller to człowiek, który tak ukochał politykę i stołki, że potrafił sprzymierzyć się z Samoobroną. Gorzej nawet, bo parę lat później dogadywał się z Kaczyńskim wspólnie z nim wysuwając absurdalną tezę o sfałszowaniu wyborów samorządowych.

miller-kacz

Miller tak bardzo pragnie zaistnieć w polityce, że jest gotów sprzymierzyć się z Kaczyńskim także po wyborach. Jeszcze niedawno Janusz Palikot, któremu dziś można przypomnieć prorocze słowa: „Miałeś chamie złoty róg”, walczył z Millerem na śmierć i życie. Dziś chęć ponownego zaistnienia skłoniła dawnych wrogów do wspólnej akcji. A jeszcze niedawno Miller do Palikota mówił z trybuny sejmowej: „Nie powiem, by je**ł cię pies…”

miller-palikot

Sondaże wskazują, że do przekonań lewicowych przyznaje się w Polsce nieco ponad 20% potencjalnych wyborców. W tej grupie jest oczywiście malejąca grupa emerytów powyżej 65 roku życia, dla których Miller jest jakimś tam wspomnieniem pezetpeerowskiej przeszłości. Jest też duża liczba młodych ludzi, dla których kapitalizm wolnorynkowy się skompromitował. Ci jednak nie zagłosują na Millera – starego komucha, ani na Palikota, o którym wiadomo, że nie ma żadnych prawdziwych poglądów. Dlatego też panowie Miller i Palikot schowali się wzorem prezesa Kaczyńskiego i Antoniego Macierewicza, na front wyborczej walki wysyłając młodych z Barbarą Nowacką na czele.
Chętnym do głosowania na tę nibylewicową księżycową koalicję, należy uświadomić, że po wyborach to panowie Miller i Palikot będą odgrywać pierwszoplanowe role. A ponieważ dzieli ich wszystko, a łączy jedynie polityczny apetyt na sejm, to ta egzotyczna koalicja rozpadnie się prawie natychmiast. Leszek Miller z chęcią da się uwieść prezesowi Kaczyńskiemu, a Palikot cholera wie komu. Głosowanie na „zlew” po prostu wzmocni PiS.

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Tarot dla Ciebie

3 Komentarze

  1. Zlew, czyli Zjednoczona Lewica – polityczna tratwa dwóch panów, którzy nie potrafią skończyć, choć powinni.

    To czymże oni penetrują?

  2. Trochę mi żal tej Nowackiej. Ma dziewczyna coś w głowie, mogłaby mieć karierę przed sobą, a tak grozi jej, że dwa stare dziady na wylocie podetrą się nią i wyrzucą. Jakieś pół roku temu słyszałem wywiad z nią w PR3. Mówiła konkretnie, sensownie, mądrze… do czasu, aż Beata Michniewicz nie zapytała o Palikota, bo wtedy Nowacka zaczęła się plątać w próbach obrony szefa, rozpaczliwych i nielogicznych. Niestety, trochę jeszcze wody w Wiśle upłynie, zanim polska lewica znajdzie porządny pomysł na siebie i zanim zrozumie, że Miller i Palikot to BALAST, nie lokomotywy.

Komentowanie jest wyłączone.