Dyktatura ciemniaków

REKLAMA

Dyktatura ciemniaków

Miesiąc lub dwa temu czytałem tekst, którego autor dowodził, że nie każda dyktatura składa się z prostaków, ale rządy prostaków zwykle prowadzą do dyktatury. Oczywiście nigdzie nie jest napisane, że prostak nie może rządzić. Demokracja dopuszcza taką możliwość. Zresztą jeden prostak u władzy to jeszcze nie dyktatura. Gorzej, jeśli prostaków jest więcej. Nie twierdzę, że Kaczyński czy Morawiecki są prostakami. Duda raczej też nie. Ale dyktatura prostaków to sposób sprawowania władzy. Bo tam, na dole czeka prostak z dziada pradziada, łasy na pochwalne gesty i pochlebstwa.

Tylko prostaka mogło ucieszyć zdanie, że uczyliśmy Francuzów posługiwania się widelcem, albo, że będziemy rechrystianizować Europę. Dla pospolitego prostaka sugestia Kaczyńskiego, że to on – prostak właśnie – jest trzonem narodu i należy do lepszego sortu, to niemal błogostan. “Kurwa – myśli sobie prostak – jestem ostoją chrześcijaństwa i moralności. Nie ciążą na mnie żadne zbrodnie ani okrucieństwa. I jest nawet na to ustawa. Cóś więc w tym być musi”.

Zbrodnia gwałtu na Konstytucji, odebranie niezależności sądom, uczynienie z Trybunału Konstytucyjnego parodii, nie ma dla prostaka większego znaczenia. Wolności obywatelskie? W dupę z nimi. Dużo ważniejszym jest ton, w jakim polski rząd rozmawia z Berlinem czy Paryżem i z tą islamską Europą. Ton musi być ostry i pogardliwy. Przaśny i wulgarny. Jak Pawłowicz. I o to chodzi.

Prostak, jak to prostak, nigdy wcześniej nie rządził mądrzejszymi od siebie. Czuje się więc niepewnie w swojej nowej roli. Chce jednak pokazać, że jej pełnienie to nie przypadek. Zaskakuje więc świat swoimi “genialnymi” posunięciami. Bez żadnych dyskusji, bo te mogą obnażyć jego głupotę. Im bardziej prostak odgradza się od społeczeństwa, tym bardziej skręca w stronę dyktatury. Już sama, nieoczekiwana w sumie, zamiana miejsc zbliża go do orgazmu. Oto ostatni stali się pierwszymi. Teraz wystarczy tylko rządzić i mścić się na tych, którym działo się lepiej i byli tacy mądrzy. Teraz, kurwa, my.

Można bezkarnie sponiewierać Frasyniuka, opluć Wałęsę i Bartoszewskiego, zbluzgać nielubianego sąsiada. Wcześniej prostak nawet się do nich nie zbliżał. Jakoś się krępował. Od ponad dwóch lat w Polsce jakakolwiek dyskusja zdominowana została przez prostacką, głośną mniejszość, która wartość człowieka uzależnia od koloru skóry, pochodzenia czy wyznawanej religii. Najwyższy czas, by przemówiła wreszcie milcząca większość – otwarci na świat ludzie kochający ludzi.

Dyktatura ciemniaków
11/5

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Tarot dla Ciebie