PiS stoi pod ścianą

REKLAMA

Los osób niepełnosprawnych

Oto co wiem. Kaczyński trzęsie kuprem, bo wie, że jeśli przerżnie wybory samorządowe, a potem europejskie, to w przyszłorocznych – parlamentarnych – zaliczy glebę, aż zadudni. To piękny i prawdopodobny scenariusz. PiS rozwala się sam poprzez konflikt z niepełnosprawnymi w Sejmie i z UE. Stoi pod ścianą. Jeszcze niby się nadyma, ale jego wizerunek bardziej przypomina zużytą ścierkę niż klatę pirata. Tak się bowiem składa, że ani jedni ani drudzy nie chcą mu dać się zrobić w konia. Z punktu widzenia PiS – szkoda.

Mimo to PiS ustąpić nie potrafi, bo kompromis z Unią przeczyłby narracji „wstawania z kolan”, a porozumienie z protestującymi w Sejmie tylko pogłębiłoby jego wizerunkową niemotę. Gnom wie, że jego wyznawcy razem z Lichocką pojmują rządzenie jako dyktat, a kompromis jako słabość. Tyle że idąc w zaparte, PiS jeszcze bardziej się pogrąża. Co mnie osobiście napawa zachwytem.

Protest w Sejmie to codzienne upokarzanie tej władzy. Przeciw niej stanęła dotąd prawie niezauważana i – de facto – słaba grupa społeczna. Okazuje się jednak, że dla władzy jest nie do pokonania. Obnaża za to pisowską degrengoladę decyzyjną. Rząd osiąga szczyty bezradności, bo jeśli nie wie co począć z niepełnosprawnymi, to aż strach pomyśleć, co z niego zrobią wkurwione pielęgniarki albo nauczyciele.

Od PiS cuchnie strachem. Dlatego mistrz politycznej głupoty Kuchciński nie wpuszcza do Sejmu osób powszechnie szanowanych. Jako głupek nie ogarnia, że stojąc przed kordonem policji osoby te mocniej wpływają na współczucie dla protestujących, niż będąc w środku. Smród niemoty czuć także w sporze z UE. Wbrew bredniom PiS, że jesteśmy z nią o włos od porozumienia, ta zażądała rzeczywistego przywrócenia praworządności w Polsce. A że PiS nie umie rozmawiać z nikim w Europie, więc zostaniemy (tym razem my) ukarani mniejszą kwotą w przyszłym budżecie unijnym. I to jest konkret, który pokazuje antypolskość tej władzy.

Morawiecki już zawczasu łże, że UE bierze z Polski rocznie 100 mld zł, a daje tylko 25 mld, lecz to jedynie łajdacka próba ukazania Unii, jako wielkiego wyzyskiwacza Polski. W ten sposób winą za własny deficyt intelektualny chce obciążyć Brukselę, byle tylko nie zostać spuszczonym do politycznego rynsztoka.
PiS cały czas okłamuje Polaków, że działa na ich rzecz i dla ich dobra. Na tych dwóch przykładach widać, że ta prymitywna narracja, jak każde kłamstwo, jest gówno warta.

PiS stoi pod ścianą
9/5

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Tarot dla Ciebie

1 Komentarz

Komentowanie jest wyłączone.