Daj głos

REKLAMA

Daj głos

Ci, którzy są naszymi konkurentami niezależnie od tego, co mówią, co obiecują, po prostu nie mogą i nie potrafią kontynuować naszego planu. Nie mogą, bo nie umieją, bo na to trzeba mieć kwalifikacje – powiedział wódz w Nowym Sączu.

Co prawda nie ujawnił, o który „nasz plan” mu chodzi, bo zasadniczo plany są dwa. Pierwszy zakłada zdemolowanie niezależnych mediów, spacyfikowanie do cna sądownictwa, władzy wykonawczej, zgnojenia opozycji i przejścia do jawnej dyktatury. Drugi to ten, który wciskają suwerenkowi na konwencjach mówiąc o zagwarantowaniu Polakom zdrowia, szczęścia, pomyślności w pracy zawodowej i w życiu osobistym. By zawłaszczyć Polskę (projekt nr 1) nie trzeba posiadać żadnych kwalifikacji. Wystarczy mieć jedynie podły charakter, żądzę władzy i brak hamulców moralnych. Jeśli skupić się na drugim projekcie (Polska wstaje z kolan, a ludzie pławią się w dostatku), który mogą zrealizować tylko wykształcone i doświadczone kadry PiS, to zwieracze puszczają mi ze śmiechu. W programie PiS jest tyle obietnic, że nikt na świecie nie zdoła ich spełnić.

Od 30 lat nie było w Polsce władzy tak przygotowanej do rządzenia, jak obecna! – znów jadę Kaczyńskim. I ja się z nim zgadzam. W państwie PiS bycie burmistrzem Brzeszcz wystarczy, by kierować rządem. Ogrodnik po technikum ma kwalifikacje, by być marszałkiem Sejmu. Perukarz może zostać szefem gabinetu premiera, a szefem MON historyk, który pracę magisterską napisał o strukturach władzy w państwie Inków. Ten od biedy może znać się na strzałach i łukach. Rozumiem, że można nie mieć kadr w chwili objęcia rządów i bierze się na ministrów kogo popadnie, ale nie mieć ich nadal w czwartym roku sprawowania władzy? Tępota goni tępotę od czasu zniszczenia hodowli koni, kiedy wybitnych fachowców zastąpili partyjni debile. Nic nie drgnęło, odkąd pomocnikowi aptekarza salutowali oficerowie. Czy jest lepiej, kiedy pisowski prezes NBP ogłasza, że bank kończy rok deficytem (rzecz niespotykana aż do rządów PiS), a spółki zbrojeniowe zarządzane przez „niezwykle kompetentne” kadry to zwykli bankruci?

Rządzi nami osobnik, który swe kompleksy i wizje zaspokaja łamiąc prawo, okłamując Polaków, terroryzując ich, który nie zna świata i znać nie chce. Polityka kadrowa wodza wszystkich wodzów to ciągłe kompromitacje, wpadki i afery. Premierem, który zarządza majątkiem narodowym jest cwaniak, który z własnego majątku nie chce się rozliczyć – notoryczny kłamca i mitoman. Prezydent RP to chłystek błaznujący podczas oficjalnych spotkań, śmiejący się z własnych dennych dowcipów. Sprawiedliwością rządzi indywiduum, który tylko przypadkiem uniknął Trybunału Stanu. A jego zastępcą był zwykły hejter, który w wolnych chwilach kierował grupą przestępczą, nękającą przyzwoitych sędziów za to, że bronili Konstytucji. Jest jeszcze skazaniec – szef MSWiA, prokurator stanu wojennego i szef NIK, który swoją kamienicę wynajął gangsterom na burdel. Dołóżmy do tego grona wybitnego fachowca od energii Tchórzewskiego, pogromcę elektrowni wiatrowych, bo „palenie węglem jest zdrowsze dla klimatu” i koniecznie byłego wójta Pcimia, którego wybitne kompetencje zawiodły na fotel szefa Orlenu z wybitnie wysoką pensją. Takie kadry właśnie zagwarantują nam „realizację wielkiego projektu dogonienia rozwiniętych państw zachodnich”.

W minionych wyborach 55 procent obywateli stwierdziło, że ich głos się nie liczy. A to właśnie ich głos mógł zmienić wszystko.

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Tarot dla Ciebie