Granat w szambie

REKLAMA

Granat w szambie

28. stycznia 2019 zaczął się nerwowo. Okazało się, że CBA pod przewodnictwem ludzi prezesa znalazło jakiś układ. W ramach zwalczania układu, o którym prezes Kaczyński od lat mówi, zatrzymano kilka osób. Okazało się, że są to osoby z PiS. Zatrzymano niejakiego Bartka M, pupilka i zabawkę Antoniego Macierewicza. Zatrzymano też Mariusza Antoniego K., znanego z przekrętu biletowego wykonanego z niejakim Adamem Hofmanem. I jeszcze parę płotek.

Cha cha, chi chi, hejże, hola!

Opozycja i tysiące zwykłych ludzi mówiły od trzech lat, że Bartuś tłuścioszek to maskotka Antosia i przekrętem jest płacić bucowi dziesiątki tysięcy, wybijać na jego cześć okolicznościowe medale i odznaczać go za zasługi dla obronności. Po trzech latach dowiedziało się o tym CBA. Imponująca skuteczność.

Jednak prawdziwy cyrk zaczął się o 16:00 na Nowogrodzkiej. Warszawiacy twierdzili, że temperatura w stolicy rośnie z godziny na godzinę. Śnieg topnieje. Beata Mazurek z histerycznym spokojem oznajmiła, ze „Wyborcza” to jutro jakieś plotki opublikuje. Z tego powodu politycy PiS zaczęli masowo odwoływać swe jutrzejsze poranne wywiady i rozmowy w mediach. Normalnie siła spokoju, aż zabija.

Na Twitterze i Facebooku zgadywanki. Co też „Wyborcza” ma w zanadrzu. Rzekomo nagranego prezesa. Czyżby to było tak, że kto taśmami walczy, od taśm ginie? Wszyscy się niecierpliwią, niektórzy prawdopodobnie już ustawili się w kolejkach do kiosków „Ruchu”. Pisowcy zagryzają paznokcie. Wszyscy już wiedzą, że biedny Bartuś to tylko świeca dymna. Płotka, którą CBA na widelcu miało już od dawna. Nie było wobec niego pytanie „czy”. Było pytanie „kiedy” jego aresztowanie się przyda. Jednym słowem Bartuś wykonał ostatnie swe zadanie dla ojczyzny.

Granat w szambie

Ranek 29. stycznia nie jest zapewne przyjemny dla prezesa. Ten wtorek zapamięta na bardzo długo. Gazeta Wyborcza opublikowała artykuł pod tytułem „Taśmy Kaczyńskiego„. Jest też nagranie audio i stenogram. Czy nagrania są sensacją? I o co w nich chodzi?

Srebrny interes

Kaczyński: Powrót projektu jest możliwy, tylko jeżeli będzie bardzo dobry zbieg okoliczności, dlatego w Warszawie wygrać będzie bardzo trudno. W Polsce łatwiej, ale też niełatwo, natomiast, ale to jest dużo bardziej prawdopodobne, niż wygrać w Warszawie.

Całość zawiera się w tym, że mowa jest o interesach partyjnej spółki PiS znanej pod nazwą „Srebrna”. Niby nic nowego, ale jednak. PiS miał wielkie plany i wielkie oczekiwania na zysk. Miał być budowany wieżowiec, ale przegrana Patryka Jakiego w Warszawie postawiła ten projekt pod znakiem zapytania, szansą są wybory parlamentarne. Można się domyślać, że Jarosław Kaczyński uważa powrót do inwestycji za możliwy pod tym warunkiem.

Na czym polega przełomowy charaktery tych nagrań i stenogramów? Na tym, że to sam Kaczyński twardo rozmawia o biznesie, choć jego legenda twierdzi, że prezes to ideowiec polityczny, który o pieniądzach i biznesie nie ma pojęcia. Chodzi o budowę wieżowca dla spółki Srebrna. Nagranie zaczyna się od tego, ze Kaczyński złości się na władze Warszawy, że blokują warunki zabudowy.

Przygotować inwestycję mają firmy Geralda Birgfellnera, Austriaka, który choć jest rodzinnie powiązany z Kaczyńskim, uważa dzisiaj, że został w tej sprawie oszukany. (GW)

Jednak nie to jest sensacją. Sensacją jest to, że mówi się wprost, o podległości prezesa Banku Pekao S.A. Że prezes „na telefon” od najważniejszych członków PiS działa i daje pieniądze. A ten bank to przecież spółka skarbu państwa. Kuzyn Kaczyńskiego skarży się też, że bank niezbyt chętnie daje pieniądze na jego bankrutujące media – Między innymi Gazetę Polską i Gazetę Polską Codziennie.

Te materiały nie będą może trzęsieniem ziemi w sensie politycznym. Ale ich zawartość jasno pokazuje, że Kaczyński sam osobiście bierze udział w działalności przestępczej. Pozwolą kiedyś zamknąć go do więzienia, choć prezes zadbał, żeby formalnie nie mieć żadnej władzy. Żeby nikt nie mógł go postawić przez Trybunałem Stanu. Granat w szambie wybuchł.

Adwokaci austriackiego biznesmena złożyli do prokuratury zawiadomienie o przestępstwie. I oświadczają, że złożą je w razie potrzeby także w prokuraturze wiedeńskiej. Jarosław Kaczyński ma tym razem kłopoty. Jeśli polska prokuratura nie zechce się podjąć sprawy, podejmie się austriacka. To będzie sensacja, gdy prezes rządzącej partii w Polsce stanie się ściganym międzynarodowym listem gończym przestępcą. Legenda dobrego „cara” Jarosława upadła. Jest tak samo pazerny i skorumpowany jak reszta PiS.

4.6
14
Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Tarot dla Ciebie

1 Komentarz

Komentowanie jest wyłączone.