Każdy może zabić

REKLAMA

foto Pawel Relikowski / Polska Press

Kilka dni temu we Wrocławiu doszło do tragedii. Taksówkarz nie tylko potrącił rowerzystę, ale na dodatek po nim przejechał. Poszkodowany ma połamane żebra, zmiażdżoną klatkę piersiową i znajduje się na oddziale intensywnej opieki medycznej, a jego życie jest zagrożone. Taksówkarza zatrzymała policja i wstępnie oskarżyła o próbę zabójstwa, ponieważ wydarzenie to miało przyczynę w nieco wcześniejszym incydencie drogowym.

Poszkodowanym jest Ukrainiec, co każe się zastanawiać, czy przypadkiem zdarzenie nie miało w tle nienawiści do innej nacji. Powiedzmy sobie szczerze, Ukraińców pracuje w Polsce wielu, a przypadki agresji i dyskryminacji obcokrajowców są coraz częstsze. A może to element wojny między rowerzystami i kierowcami aut? Pamiętać przy tym należy, nawet pisząc o rowerzystach z największą niechęcią, żaden rowerzysta nie jest w stanie zabić rowerem kierowcy samochodu. W drugą stronę to możliwe. Choć nie da się ukryć, że o agresji rowerzystów media również pisały.

A może przyczyną zdarzenia było zacietrzewienie, wybuch agresji skierowany w stronę tego konkretnego człowieka, który nieco wcześniej prawdopodobnie zajechał taksówkarzowi drogę? Czy stan psychiczny taksówkarza pozwalał mu na pracę? Czy był już wcześniej agresywny? A może był to nagły wybuch złości? Tego nie wiemy. Zapewne dopiero proces sądowy wyjaśni wiele wątpliwości.

Ponieważ nie znamy dokładnych okoliczności, ani przyczyn, powstrzymajmy się przed ostatecznymi ocenami. Jednak nie sposób zapomnieć o tym, że brutalizacja życia społecznego postępuje. A przykład daje władza, która nader często używa agresywnego języka. Każdy może stać się w pewnych okolicznościach mordercą. Władza, która podburza jednych przeciw drugim, która używa języka nienawiści, jest współwinna.


Zdjęcie: Pawel Relikowski / Polska Press

Każdy może zabić
9/5

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Tarot dla Ciebie

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


*