Krótkie przemówienie radnego partii rządzącej w miejscowości Mszana Dolna

REKLAMA

„Toarzyszki i Toarzysze! Drogie Obatele!
Ciesze sie szalennie tylu tu przybyłym;
Witam pci obie z burmiszczem na czele,
A poza nimi się witam i z proboszczem miłym.

Prawdziwie ma suszną linię nasza droga wadza,
Bardzo mię to cieszy, że to rozumiecie,
O Polskie się bynajmniej troszczy i dogadza,
Wienc wadze macie za tym najlepszą na świecie.

Partia jest z Rzondem, a Rzond jest z Partią,
Zmartwione oba i nie śpio wiele.
Na czele z Prezesem sie bardzo martwio,
Jak zrobić wam dobrze, drodzy obatele.

A nieźle wiemy: wiadomym siłom
Nasz marsz do przodu jest solo w oku!
My nad przepaścio Ojczyzne miło
Pchnelim do przodu w rytm szybkich kroków.

Ale wrogowie Partii, odnowy
Wbijać by kija w szprychy nam chcieli,
Nasz postempowy marsz prawicowy
Wstrzymać lewacy dziś zapragneli.

Bo im sie właśnie o to rozchodzi,
Aby nas było dziesińć milionów;
Dobrze, że golą swe pałki młodzi,
Pogonią może ich do Syjonów.

Toż szyscy wiemy, kto za tym stoji,
To i patrjotom mówić nie trzeba.
Razem z Prezesem będziem ich gnoić,
W czym miłosierne pomogo Nieba.

Czy nie ma racji nasz proboszcz drogi?
I w radio Maryja sama to mówiła:
Wytłuczem robactwo lewackie do nogi,
Jak nas Ewangielia w szkołach nauczyła.

Ale to sie samo nie zrobi, kochani!
No to jak będzie: chyba pomożecie?
Alleluja, do przodu, a zdecydowanie!
Wy sąsiadów znacie, kto z kim – dobrze wiecie.

Kto lewak, kto zboczeniec – no bo… tego… ten…
Kto zdrajca, ateista, jewropejczyk podły,
Kto oglonda w domu ciongle tefałen –
Pora by go zgnoić, bo za mało modły.

A zdrajców wielu jest przy Merkelowej.
Tam się podejmujo zbrodniczych konszachtów.
Te złodziejskie gnidy wzionć władze gotowe:
Puszczo na Ojczyzne zagony Wehrmachtu!

Sprowadzo ciapatych, inne ludzkie brudy,
Każo babie z babo – co dość mi sie widzi;
Zapaskudzo lewactwem kraj tak piękny wprzódy,
Każo chłopu z chłopem – a to już mie brzydzi.

Sie diabły wcielone nie cofno przed niczym,
Wszak zabili najlepszego w dziejach Prezydęta;
Jeden wypluł hostie z niegodziwych przyczyn
I nadal niezlinczowany gdzieś tam sie pałenta!

Żadnej to świentości nie szanujo biesy,
Beszczelnie nos wściubiajo, gdzie Radyja kiesa
Skoro gotowe z hostio na takie ekscesy,
To mogo nawet – o zgrozo – obrażać Prezesa!

A to jeszcze mało, jest prawdziwy dramat…
Jak to w giembe spojrzeć temu bezeceństwu?!”

Zgiął się w pół nasz mówca, głos mu się załamał,
Jakby chciał pokazać grozę społeczeństwu.

Na to gromkie głosy słychać z całej sali:
„Mów człowieku!”, „Co jest?!”, „Walisz chopie dalij!”

„Wybaczcie wzruszenie. To porażajonce;
Bo kiedy sie znowu do wadzy dobioro,
Wtedy te złodzieje, tak Polsce szkodzonce
Zara wam te pińcet z budżetu odbioro”.

„Rany boskie!”, „Hańba!”, „Jam z kosą iść gotów!”
Podniosły się głosy wzburzonych patriotów.

„Takiego czeba ducha! Brawo nam, Rodacy!
Dla dobra Ojczyzny skubmy, ile wlezie;
Nie chco socjalu dawać ci wredni lewacy,
Zatem, jak brać mamy, nam pokazał Prezes!

Za jego przewodem, z wami, patrjotami,
Nie będzie wiencej rzondził tu naród wybrany,
Porzondek sie zrobi z postkomunistami,
Z toarzyszem Piotrowiczem komune pognamy!

Jakieś propozycje? Czeba iść do przodu!”

„Ja mam, toarzyszu”.

„Sucham?”

„Załóżmy Front Jedności Narodu”.

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Tarot dla Ciebie

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


*