Nikt nie jest prorokiem we własnym kraju

REKLAMA

Nikt nie jest prorokiem we własnym kraju

Znane przysłowie mówi, że nikt nie jest prorokiem we własnym kraju. A tymczasem coraz bliżej tegoroczne wybory i wszyscy starają się prorokować. W wydaniu medialnym charakterystyczna jest przede wszystkim asekuracja. Sondaże zmieniają się dynamicznie, więc największe autorytety nie chcą się podkładać zbyt dokładnym prognozowaniem. Zapytałem więc autorów kaczyzm.info i administratorów grup politycznych na Facebooku, co oni sądzą o wynikach wyborów. Nie wszyscy mieli czas, więc poniżej opinie niektórych z nich.

Krzysiek Fleter, tym razem całkiem poważnie.
W mojej ocenie wygra KE, PiS dzięki swojej propagandzie i temu, że w ich rękach jest kasa, którą bezmyślnie rozdają, co oczywiście można wprost nazwać polityczną korupcją, zajmie 2 miejsce. Wiosna uzyska max 10% choć tak naprawdę nawet na to bym nie liczył. Być może dostanie się „Kukiz”, ale tylko dzięki temu, że są w parlamencie, a co za tym idzie w mediach. Konfederacja to mam nadzieję jednak margines. Fatalne połączenie nacjonalizmu, głupoty z marzeniem o legalizacji marihuany. Jeżeli KE wygra, a mimo wszystko na to liczę, to moim zdaniem nie będzie to zwycięstwo miażdżące.

Mariusz Winiecki
Trudno podać dokładne wyniki, nie podejmę się pisania o procentach. Na pierwszym miejscu Koalicja Europejska. Prawo i Sprawiedliwość na drugim, a jako trzecia Wiosna Roberta Biedronia. Przypuszczam i mam nadzieję, że z pozostałych nikt nie przekroczy progu wyborczego. Partia Kaczyńskiego poczuje gniew suwerena i wynik będzie dla niej słaby.

Dorota Blednicka
Chciałabym optymistycznie założyć, że wygra KE i to ze zdecydowaną przewagą, ale patrząc na to, co obecnie dzieje się w kraju, uważam, że Polacy nie dorośli jeszcze do demokracji i komunizm obalono u nas o jakieś 50 lat za wcześnie. Boję się, że wygra PiS, ale z niewielką przewagą nad KE – elektorat PiS jest dość leniwy, jeśli chodzi o wybory do PE, więc nie rzuci się tłumnie do urn wyborczych. Ostatnie wydarzenia dają jednak nadzieję na przegraną PiS. Wiosna coś tam ugra, ale sukcesu nie będzie zbyt wielkiego – nie przekroczy granicy 10%. I liczę na to, że jej czołowi działacze wyciągną wnioski ze swojego zachowania w kampanii wyborczej i czegoś nauczą się do jesiennych wyborów. PiS – góra 38%, KE – 36%. Kukiz’15 też się prześlizgnie na granicy progu wyborczego. Obawiam się, że wejdzie również Konfederacja, również na granicy progu wyborczego.
Wynik PiS będzie w normie, patrząc na poparcie wyborców, ale będzie znacznie mniejszy niż zakładają to optymistycznie w samym PiS. Na sromotną porażkę PiS jeszcze nie jest pora, jeśli chodzi o mentalność przeciętnego Polaka, który cieszy się, że dostaje, a kury, znoszącej złote jaja, nie będzie chciał ukatrupić. Łatwiej mu na razie przełykać łamanie Konstytucji niż żyć w strachu, że ci po PiS zabiorą mu „zasłużone” 500+.

Rafał Rachwał
Koalicja Europejska i PiS osiągną zbliżony wynik. Dla PiS będzie to rozczarowanie, bo liczą na zdecydowanie więcej. Wiosna Biedronia przejdzie nad progiem wyborczym, ale nie wypadnie rewelacyjnie, przypuszczam, że gdzieś na poziomie 7%. Z pozostałych partii szansę na osiągnięcie 5% ma Konfederacja ruchów narodowych.

Ewa Siemińska
Wygra Koalicja Europejska z niewielką przewagą nad Prawem i Sprawiedliwością. Wiosna Biedronia wejdzie do europarlamentu. Inne ugrupowania raczej nie maja szans.

Kasia Lili
Wygra Prawo i Sprawiedliwość z niewielką przewagą nad Koalicją Europejską. Konfederacja nacjonalistów przekroczy próg i wejdzie do europarlamentu. Gdyby to były wybory parlamentarne, to PiS z narodowcami razem nie uzyskałby jednak większości konstytucyjnej. Wybory 26 maja będą rozczarowaniem dla ugrupowania Kukiza, nie przekroczą wymaganego progu. Wiosna wejdzie do europarlamentu, ale niewiele przekraczając próg wyborczy.

Konrad Puchacz Pawłowski
Myślę, że dwie główne siły uzyskają zbliżone poparcie w granicach 30 procent, pod warunkiem jednak, że frekwencja będzie stosunkowo wysoka od 40 do 45 procent. Jeśli wieś odpuści liczę na zwycięstwo KE. Próg przekroczy Wiosna Biedronia i będzie trzecią siłą. Boję się także, że do PE mogą dostać się faszyści Korwina. Lewica Razem niestety nie będzie się liczyć w tym rozdaniu.

I na koniec kilka moich własnych uwag. Nadal nie wiadomo jakim komitetem jest Konfederacja jednocząca konserwatywno-nacjonalistyczne siły od Korwina po Brauna. Powinna to być koalicja partyjna z wymogiem osiągnięcia 8%. Jednak tzw. Zjednoczona Prawica już w poprzednich wyborach zarejestrowała normalną partyjną listę i nikt nie wyciągnął konsekwencji. Konfederacja zatem mogła uczynić podobnie. Wystarczy jej zatem 5%, aby przekroczyć próg. Do tego ich komitet wyborczy ma numer 1 na listach. Sądzę, że mają spore szanse na wejście do europarlamentu, choć jest to wiadomość zła. Prawo i Sprawiedliwość z Koalicją Europejską osiągną równowagę. Różnice będą niewielkie w jedna lub drugą stronę. Przy czym dla PiS to będzie sukces, a Dla Koalicji niestety przegrana, nawet jeśli finalnie będą mieć 1 lub 2% więcej. Nie ma szans koalicja z partią Razem, nie widać ich kompletnie i nie mają szans na uzyskanie choćby jednego mandatu. Rober Biedroń przeszarżował w symetryzmie. Atakując PO na równi z PiS wzbudził niepokój umiarkowanej części wyborców. Fanatycznych symetrystów nie ma znowu tak wielu. Większość wyborców jednak dostrzega różnicę pomiędzy ciepłą wodą w kranie, a zimnym prysznicem. Wiosna osiągnie raczej mniej niż 10% w tych wyborach.

A teraz zaczekajmy na wybory i zobaczymy, kto miał rację. Pamiętajmy, że wyniki wyborów – jak rzadko kiedy – zależą bardzo od frekwencji. Im będzie wyższa, tym wyniki prawicy niższe. W tej mierze zgadzamy się wszyscy, wyższa frekwencja działa na niekorzyść PiS.

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Tarot dla Ciebie