Polexit czas zacząć

REKLAMA

Polexit czas zacząć

18 grudnia ja, szary człowiek, byłem wraz z córką na manifestacji w obronie sądów. 19 grudnia 27 wybrańcom narodu nie chciało się podnieść zadów, by stanąć do walki w Sejmie i wziąć udział w najważniejszym głosowaniu w tej kadencji. Niby zaskoczenia nie ma, ale wkurw pozostaje. Co tam jakieś głosowanie. KO ma ważniejsze sprawy na głowie niż walka z dyktaturą. Schetyna naparza się z Budką o władzę w partii. Jak skończą to pomyślą o Polsce. Śmieszą tłumaczenia ich nieobecności – zajmowałem się dziećmi, nie było alertu, jestem na urlopie. Wszystko to o kant dupy potłuc, bo gdyby im zależało, to by pilnowali interesu.

Oni jednak nie przyszli, bo im nie zależy. Są ustawieni na kolejne lata. Nie wiedzą co to wstyd. A powinni się wstydzić, bo obiecywali gryźć ziemię. Powinni się wstydzić na widok Kaczyńskiego, który kuśtykając do Sejmu dotarł. Szlachta z opozycji nie raczyła się pofatygować. Jesteście zaskoczeni? Jaka to opozycja bez programu, bez haseł wyborczych, na co dzień niewidoczna, bez osobowości? Oni mieliby się zwlec z wyrek i warować na Wiejskiej? A po kiego grzyba, skoro szansy na wygraną z PiS praktycznie nie ma.

W tzw. opozycji nie ma ducha walki, ona gnije w nieróbstwie. Osoba kandydatki na Prezydenta nic nie zmieni. Jeśli w dupie ma się ołów zamiast ognia, to w jaki sposób zerwać się do walki i wykonać tytaniczną pracę w kampanii wyborczej? Wierzycie, że się uda? Wierzycie, że Kidawa Błońska zdoła przekrzyczeć Dudę i kiboli. Ja nie wierzę. Nikt przecież nie traktuje poważnie wezwania Frasyniuka „Pora zdjąć rękawiczki, czas zacząć prać po mordach”.

Czym KO chce zaszachować Kaczyńskiego? Jakim programem? Jak odpowie na straszenie zboczeńcami, uchodźcami, czym odpowie na rozdane już miliardy? Obroną Konstytucji, Banasiem, KRS – a kogo to obchodzi? Pod sądami ludzi coraz mniej, a młodych prawie wcale. Optymiści wierzą, że Dudę można ograć. Ale żeby to zrobić trzeba mieć drużynę, wspólną taktykę, dobrego trenera, a przede wszystkim trzeba gryźć trawę i grać do jednej bramki. Albo patrzeć na wypierdol Polski z UE.


zdjęcie: amnesty.org.pl

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Tarot dla Ciebie

3 Komentarze

  1. Mój komentarz sprzed 2 lat:
    Logika PiS idzie logiką leninowską. Zmiany, które zachodzą od 2015 są iście bolszewickie i oznaczają likwidację dotychczasowego porządku prawnego i społecznego. I to w sposób nieodwracalny! Polska jest nie tylko przygotowywana na kompletną izolację na arenie europejskiej, lecz również do Polexitu, wojny domowej i brutalnego, narodowego bolszewizmu w pseudoreligijnym sosie.
    Społeczeństwo zostanie wzięte brutalnie za mordę, bo ma mentalność chłopa pańszczyźnianego. Inteligencji w tym kraju nie ma, gdyż albo wyemigrowała albo wyginęła albo skuliła ogon pod siebie w obawie o własną emeryturę i stan posiadania. Zniszczono wszelkie autorytety, które byłyby jakimkolwiek zagrożeniem dla rewolucjonistów. I zaczęto kształtować nowe pokolenie poprzez deformę edukacji. Jednocześnie przekupiono społeczeństwo programem 500+. Toteż nie zachodzi obawa, że prekariat się zbuntuje. Dlatego nie będzie żadnych masowych protestów (czy marsze kilkudziesięciu tysięcy ludzi na 30 milionów dorosłych obywateli można uznać za masowe?) gdy ostatecznie zostaną wdrożone pseudoreformy sądownictwa i ordynacji wyborczej. Będą protesty? Rozgoni się je z użyciem broni maszynowej lub wojsk OT. Na niepokornych przygotowano również środki w postaci rozszerzonych uprawnień policji i środków przymusu.
    Będą sankcje? W to mi graj! Zgodnie ze stalinowską logiką władza potrzebuje wroga zewnętrznego i wewnętrznego, by go zdefiniować jako „wroga ludu”. Wróg zewnętrzny – UE jest analogiem międzynarodowej burżuazji, zaś opozycja jest ucieleśnieniem „wrogów ludu” i kontrrewolucjonistów „dobrej zmiany”. W czasach stalinowskich wypracowano doskonale rozwiązanie sprawy artykułem 58. Myślę, że w Polsce analogiczne rozwiązanie zostanie wprowadzone w życie. I tak za samą przynależność do opozycji dostanie się 3 lata, za antyrządowe demonstracje 10 lat, za głosowanie w PE przeciw rządowi PiS 25 lat. I to nie będą zwykłe wiezienia, tylko karne kolonie. W tym kopalnie, karczowanie lasów, kopanie kanałów melioracyjnych, regulacja rzek, prace na polu, przekop Mierzei Wiślanej.
    Czekają nas co najmniej 3-4 pokolenia kaczyzmu w Polsce.

  2. Reforma sądownictwa: Radzieckie wzorce tow. Ziobry
    Prawie dwa lata temu napisałem sarkastyczną notkę na temat reformy sądownictwa przewidując, że:
    „Na pierwszy ogień pójdzie wymiar sprawiedliwości. Na razie trwa proces wymiany prezesów sądów. Jeszcze tu i ówdzie trwa „opór” sędziów, lecz wkrótce „opór” ten zostanie złamany. Tacy ludzie jako systemowo niebezpieczni zostaną uciszeni, przeniesieni na wygwizdów lub zawodowo zdegradowani. Część z zastraszonych sędziów pójdzie na współpracę z władzą.”
    Szczerze powiedziawszy spodziewałem się, że PiS zdąży z „reformą sądownictwa” jeszcze podczas VIII kadencji. Być może sugerowałem się nierównomiernym tempem przemian. O ile nie sprawdziły się ramy czasowe prognoz, o tyle potwierdziły się pewne mechanizmy. Czy to co się dzieje jest jakimś zaskoczeniem? Nie! Otóż wszystko już zostało wcześniej napisane! Tow. Kaczyński ujął ten plan w swojej książce „Polska naszych marzeń” – mozna by rzec w swoistej deklaracji „Mein Kampf”. Czytając książkę Kaczyńskiego w 2011 można byłoby sądzić, że to tylko chory sen wariata. Ale któż mógłby w 1925 roku przypuszczać, że „Mein Kampf” Adolfa Hitlera stanie się kroniką zapowiedzianej śmierci ówczesnej Europy. Książka Kaczyńskiego jest planem rewolucji i strukturalnej zagłady Polski – tej istniejącej do 2015. Co zostało w niej zapowiedziane? Cytując za Henryk P:
    „Kaczyński zapowiada zerwanie z zasadą sędziowskiej niezawisłości i niezależności, a sami sędziowie będą poddani weryfikacji i mogą być wyrzuceni z pracy. Po ewentualnym zwycięstwie PiS sędziowie będą poddawani nadzorowi ministra sprawiedliwości. Zdaniem szefa PiS zmiany są potrzebne, bo sądownictwo w Polsce rozkłada „patologiczny system”. Do tego – jak twierdzi prezes PiS – dochodzą jeszcze pozostający w zawodzie sędziowie ze stanu wojennego (a prokuratorzy już nie? – podkreślenie moje), którzy w 1989 r. próbowali przystosować się do nowych realiów (nota bene jednym z nich był Andrzej Kryże*, którego Jarosław Kaczyński uczynił wiceministrem sprawiedliwości w swoim rządzie). Kaczyński chce również powołania rodzaju trybunałów ludowych do których mogliby się zgłaszać poszkodowani przez orzeczenia sądowe. Ta nowa i nie znana dotąd w świecie instytucja funkcjonowałaby poza systemem sądowniczym, i tak jak ława przysięgłych w USA, miałaby podejmować decyzje większością głosów. „Tak by w sądach wiedziano, że nawet jeśli sędziowie coś zatwierdzą w ostatniej instancji, to istnieje jeszcze nadinstancja” – precyzuje Kaczyński.”
    * Tow. S. Piotrowicz – prokurator Stanu Wojennego został cichcem mianowany przez A. Dudę na sędziego TK po rekomendacjach ze strony naczalstwa z PiS

    Czy to coś nowego, czego jeszcze nie było w historii ludzkości? To już było, ale tylko podczas Rewolucji Bolszewickiej w Rosji! Bolszewicy aby nie stracić kontroli w pogrążającej się w chaosie Rosji, musieli zastosować terror po przejęciu władzy. Powstało WCiK (Wszechrosyjski Centralny Komitet Wykonawczy), aby „usprawnić” Rewolucyjne Trybunały (Rewtrybunały) w likwidacji „wrogów ludu”, zastępując niewydolne sądy w ferowaniu i wykonywaniu wyroków :
    „(Archipelag GUŁag)
    Na przykład super–oskarżyciel powiadamia nas, że WCIK ma prawo ingerencji w każdą sprawę sądową. „WCIK” ułaskawia i skazuje na śmierć wedle swego rozeznania – i to bez żadnych ograniczeń (podkreślenia moje – A. S.). Na przykład, wyrok skazujący na 6 miesięcy zamieniony zostaje na 10 lat (i – jak to czytelnik chyba rozumie – nie zwołano w tym celu plenum WCIK, tylko wyrok został skorygowany, powiedzmy, przez Swierdłowa w jego gabinecie). Dzięki temu wszystkiemu – klaruje nam Krylenko – nasz system korzystnie się odróżnia od fałszywej teorii podziału władz, teorii o niezależności władzy sądowej. (Słusznie, boć sam Swierdłow już powiedział: „To dobrze, że u nas władze – ustawodawcza i wykonawcza nie są od siebie oddzielone, jak na Zachodzie, głuchym murem. Wszystkie „problemy można więc szybko rozwiązywać”. Zwłaszcza przez telefon)….Albo – w jak poniżający sposób były sądy podporządkowane Organom! Pewien sędzia otrzymał do rozpatrzenia taką sprawę: oto pewien obywatel po powrocie ze Stanów Zjednoczonych utrzymywał oszczerczo, że tam są dobre drogi. I nic więcej. I w aktach sprawy – też nic więcej! Sędzia odważył się, odesłać akta dla uzupełnienia śledztwa w celu otrzymania „poważniejszych antysowieckich materiałów” – to znaczy po to, aby tego więźnia mocniej przyciśnięto i pobito. Ale tych zbawiennych intencji sędziego nie wzięto pod uwagę i odpowiedziano mu z gniewem: „Co to ma być, nie macie zaufania do naszych Organów?” – i sędziego zesłano w randze sekretarza trybunału na Sachalin! (Za Chruszczowa postępowanie było łagodniejsze: „skompromitowanych” sędziów przenoszono… no, jak myślicie, dokąd?” Do adwokatury!).”
    Oczywiście Rewolucja Bolszewicka to nie „Reforma sądownictwa”. W polskiej rewolucji nie chodzi przecież o fizyczną eliminację przeciwnika, lecz o jego zawodową eliminację wroga władzy („wroga ludu”). Wspomniany super-oskarżyciel istnieje w osobie tow. Ziobry, który ma prawo do ingerencji w każdą sprawę sądową poprzez wgląd do akt sprawy na każdym etapie postępowania, stosować Skargę Nadzwyczajną jak również mieć możliwość zdyscyplinowania sędziego poprzez KRS. W prawdzie tow. Ziobro nie ma możliwości korygowania wyroków jak tow. Swierdłow, ale „losowy” (chciałoby się rzec darwinowski!) dobór sędziów pozwala dobrać pożądany wyrok – cóż za możliwości! KRS pełni rolę policyjną wobec sędziów, analogiczną do Wszechrosyjskiej Komisji Nadzwyczajnej do Walki z Kontrrewolucją i Sabotażem (WCzK) :
    „(Archipelag GUŁag)

    Ale przyjęto zupełnie nową metodę: represję pozasądową – i tej niewdzięcznej pracy podjęła się z całym poświęceniem WCZK – Strażnik Rewolucji, jedyny w historii ludzkości organ ścigania łączący w jednym ręku funkcje: inwigilacji, aresztu, śledztwa, prokuratury, sądu i wykonania decyzji.”
    KRS nie jest w ujęciu prawa europejskiego sądem. Jest instytucją represji pozasądowej, której istnienie postulował tow. Kaczyński we wcześniejszej wypowiedzi. Któryś z internautów znalazł bardziej dobitny dowód na inspiracje tow. Ziobry rozwiązaniami radzieckimi. Opracowanie „Resort sprawiedliwości ZSRR w świetle sprawozdania polskiej delegacji (1956)” (Stawarska-Rippel A.).
    „Towarzysz D.S. Kariew tak pisał o niezawisłości sędziowskiej: „Niezawisłość sędziów radzieckich nie może być rozumiana w sensie niezależności od państwa socjalistycznego. Sąd jest organem państwa, a organ państwa nie może być niezależny od podmiotu, do którego należy. Sąd radziecki nie może służyć innym celom niż społeczeństwa socjalistycznego; nie może stosować innej polityki niż polityka Komunistycznej Partii i Rządu Radzieckiego; nie może zrealizować żadnej innej woli niż wola radzieckiego ludu”.”
    To tyle w kwestii niezawisłości sądów według PiS.

Komentowanie jest wyłączone.