Z życia partii rządzącej…

REKLAMA

Pierwszy tegoroczny przystanek Woodstock odbył się w Częstochowie z okazji dwudziestej szóstej wycieczki „familiady” radia Maryja. Średnia wieku reprezentantów to tak mniej więcej schyłek życia żółwia z Galapagos. Ale chociaż taniec pogo odpada, to jednak jeszcze technicznie sprawni i świetni w szermierce parasolami. Przemawiała pięknie Beata Kempa, która przez 20 minut witała eminencję, fluorescencję oraz ojca Dyrektora. Dla tego ostatniego był bonusik w postaci listu priorytetowego z potwierdzeniem wysłuchania od ikony mody sakralnej, „pana premiera” Beaty Szydło. Ja nie wiem, co pan premier ostatnio bierze od swojego dilera, ale też bym zajarał. Podziękowała ojczulkowi Tadziowi za rzetelne media. Równie dobrze mogła podziękować pośmiertnie panu Osamie bin Ladenowi za wkład w poprawę budownictwa w Nowym Jorku.

Podczas wizyty pana prezydenta Trumpa, Melanii oraz Ivanki, „pisiorki” złożyły w sejmie projekt, który pozwoli nam tankować za 5 dych troszeczkę mniej zacieru, bo cena za litr podskoczy o 25 grocha. Transport się ucieszy, a finalnie wszyscy, bo będziemy zmuszeni zapłacić więcej za makaron świderki, żeby pokryć koszty.

Dzisiaj szykuje się rozpierducha na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie. Wystąpi po raz 87. legenda parkuru, prezes Jarosław. Ostatnio go troszeczkę rozstroili nerwowo kontrmanifestanci i Jarek zagadał z Błaszczakiem, żeby tam plac ogrodził przed sortem gorszym, a w zamian Mariusz nie będzie musiał przez tydzień sprzątać kuwety. Posprząta ją Jaki.

Zdjęcie: Dziennik Zachodni

Z życia partii rządzącej…
7/5

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA