Za karę

REKLAMA

Tornado, które przeszło przez spory obszar północnej Polski w nocy z 11 na 12 sierpnia, dokonało ogromnych szkód. Zniszczone są hektary lasów, tysiące domów i zabudowań. Niektórzy twierdzą, że usunięcie szkód będzie wymagało setek milionów i trwać będzie wiele miesięcy, inni sądzą, że potrwa to nawet dwa lata.
Ta klęska żywiołowa obnażyła kompletną indolencję tego rządu. Premier Szydło stwierdziła, ze o klęsce żywiołowej dowiedziała się dopiero w poniedziałek. Minister Błaszczak sfotografowany został w niedzielę, jak w najlepsze wypoczywał nad morzem. Wojsko wysłano do pomocy po czterech dniach. Okazało się, że nie wysłano powiadomień do gmin, bo gdy przyszedł alert, to urzędy kończyły pracę i „wyłączono już komputery”. Przedstawiciele rządu zaczęłi debatować nad powołaniem centrum alarmowego, a nie wiedzieli, że taki system już istnieje, tylko nie umieli go wykorzystać. Pisowski wojewoda stwierdził, że nie będzie wołał wojska „do grabienia liści”. Przedstawiciele rządu kłamali, zrzucając winę na władze lokalne, które od samego początku zaangażowały wszystkie dostępne im siły i środki.

Jednak szczytem chamstwa i jednocześnie odkryciem prawdziwych intencji była wypowiedź Błaszczaka w telewizji pisowskiej.

Sytuacja w woj. pomorskim wynika z tego, że jest zdominowane przez samorządowców z totalnej opozycji. (Mariusz Błaszczak w TVP)

Nie jest to wypowiedź zmyślona, pojawiła się przecież na twitterze TVP Info.

Inaczej mówiąc, Błaszczak powiedział: ponieważ Pomorze nie popiera PiS, to celowo pomoc opóźniono o 4 dni. To ma być ostrzeżenie i szantaż. To jest cały PiS w pełnej krasie.

Za karę
7/5

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA