Cudowny medalik

REKLAMA

Nie tak dawno jeszcze trudno było wyobrazić sobie choćby jeden dzień bez sensacyjnych doniesień medialnych dotyczących pupilka naszego Ministra Obrony Narodowej, niejakiego Bartłomieja Misiewicza. Niemożliwym wręcz było obejrzenie jakiegokolwiek serwisu informacyjnego, bez ujrzenia w trakcie jego trwania wizerunku Pana M. Najpierw była informacja o przyznaniu Bartłomiejowi Złotego Medalu Za Zasługi dla Obronności Kraju. Oczywiście w trybie nadzwyczajnym. Dalej wiadomość  o zmianie statutu spółki (Polskiej Grupy Zbrojeniowej) po to tylko, żeby Bartuś mógł wygodnie zasiąść w jej radzie nadzorczej. Następnie news o tym, jak to Rzecznik MON na pełnej ku..ie (znaczy z włączonymi sygnałami świetlno – dźwiękowymi) wjeżdża do restauracji McDonald w Elblągu celem zamówienia sobie papu. Kolejny dzień to informacja o opieprzeniu jakiegoś niepokornego generała Wojska Polskiego. Dzień później portale już trąbią o tym, że Bartuś buja się po klubach nocnych w Białymstoku, używając do tego rządowej limuzyny z kierowcą oraz nie dając pospać pilnującym go ochroniarzom, którzy krok w krok muszą chodzić za Rzecznikiem by ten nie dostał w beret od chłopaka jakiejś klepniętej w siedzenie studentki. Wreszcie informacja o stworzeniu specjalnie po to, żeby Misiewicz miał się gdzie podziać, stanowiska pełnomocnika zarządu ds. komunikacji w PGZ, gdzie zarabiać miał miesięcznie około stu banknotów o nominale „500 +”. Tego już nawet jak na standardy Prawa i Sprawiedliwości było za wiele. Partia rządząca powołała nawet specjalną komisję złożoną z wybitnych autorytetów w każdej dziedzinie (przyszły Prezydent Rzeczypospolitej Marek Suski, Joachim Brudziński oraz Mariusz Kamiński), która to komisja uradziła i następnie podała do wiadomości ciemnemu ludowi, że Pan Misiewicz jednak nie posiada wystarczających kompetencji i wymaganego doświadczenia do piastowania tak ważnych stanowisk. A przy okazji stanowi on rysę na krystalicznym wręcz wizerunku obecnego Rządu. I tym sposobem Bartłomiej na stałe zniknął z pierwszych stron gazet, serwisów informacyjnych itd.

Kilkadziesiąt godzin temu pojawiła się informacja o tym, że Ministerstwo Obrony Narodowej poleciło wybić medal im. Bartłomieja Misiewicza. Zbiegło się to mniej więcej w czasie z obchodami 73 rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Pomyślałem sobie nawet, że będą z tego niezłe jaja. Przecież „jeden taki świrus” gotów jest zaraz wręczać ten medal z Misiewiczem żyjącym bohaterom Powstania?! Na szczęście nic takiego miejsca nie miało. To może chociaż jakiś pomysł na wspólny biznes Pana Antoniego i Ojca Tadeusza? Cudowny, mający przynosić właścicielowi szczęście i wyjątkową obfitość łask medalik z wizerunkiem Bartłomieja Misiewicza, przewidziany dla wyjątkowo hojnych darczyńców? Ale i tu nie trafiłem. Sprawa medalu im. Misiewicza okazała się dużo mniej doniosła. Otóż Bartuś okazał się tylko jednym z bardzo wielu beneficjentów pamiątkowych monet, jakimi Ministerstwo Obrony Narodowej postanowiło uhonorować swoich pracowników w dowód uznania, oraz jako bardzo sympatyczna forma podziękowania za pracę – ku chwalę Ojczyzny…

Cudowny medalik
7/5

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

2 Komentarze

  1. Na Facebooku wiadomością prywatną przyślę Ci numer konta pewnej rozgłośni, na które wpłacić trzeba określoną sumę pieniędzy by wejść w posiadanie tego medalika ;-).

Komentowanie jest wyłączone.